Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mniejszości etniczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mniejszości etniczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 października 2014

Wieści z rynku księgarskiego

Z wielką przyjemnością śpieszę donieść, że na rynku księgarskim pojawiała się właśnie praca zbiorowa, pod redakcją Tadeusza Lewowickiego, Barbary Chojnackiej–Synaszko i Gabrieli Piechaczek–Ogierman, zatytułowana: Edukacja dzieci i młodzieży w środowiskach zróżnicowanych kulturowo (Cieszyn-Warszawa-Toruń 2014) . A w niej osobny paragraf romologiczny, w którym obok tekstów Jaroslava Baldvina i Lenki Haburajovej Ilavskiej oraz Łukasza Kwadransa, także mój – Romskie dziecko w polskiej szkole (szeroki abstrakt: tutaj).

Trochę przypadkiem wpadła mi też w ręce publikacja Instytutu Obywatelskiego stanowiąca zapis debaty pt. Przyszłość Romów w Polsce, która odbyła się 15 października 2010 roku w Krakowie. Przyczynkiem do niej stała się dyskusja, która w 2010 roku przetoczyła się przez media europejskie, a dotyczyła działań rządów francuskiego i włoskiego wobec mniejszości romskiej. Całość publikacji – jak się okazuje – można znaleźć w sieci (PDF – tutaj). Znajdziecie w niej także mój głos (Przekraczając barierę nieufności, s. 32-35). Szerzej na ten temat pisałem już na blogu w kilku miejscach. Zainteresowanym przypominam zwłaszcza wpis: Polityki publiczne wobec Romów. Garść refleksji.

sobota, 26 października 2013

Romskie dziecko w polskiej szkole

Na początek chciałbym wytłumaczyć się z tytułu tego posta [1].
Po pierwsze: przymiotnik “polskiej” można by zapewne zastąpić innym — “czeskiej”, “węgierskiej”, “słowackiej”, po prostu “nie-romskiej”. Bo bez względu na to, jak bardzo szkoła powszechna nie byłaby dziecku romskiemu przyjazna, albo przynajmniej przyjazną by być chciała, pozostanie szkołą nieromską. A owa nieromskość dotyczyć będzie w zasadzie wszystkich aspektów funkcjonowania dziecka w realiach szkolnych.
Po drugie: posługuję się przymiotnikiem “romski”. Wydaje się to o tyle oczywiste, że podmiotem moich rozważań są przecież Romowie. Tymczasem pisanie o jakichś, bliżej nieokreślonych Romach, bez uczynienia zastrzeżenia, że mamy tu do czynienia z dużym uogólnieniem, byłoby poważnym nadużyciem. Europejska Cygańszczyzna to bowiem – w dużym uproszczeniu - Khale, Manusze, Shinto i Romowie. Na terenie współczesnej Polski Khale i Manusze pojawiają się jedynie przejazdem, wywołując swoim pojawieniem się spore poruszenie wśród garstki polskich romologów. Shinti reprezentowani są przez kilka zaledwie rodzin. Romowie zaś dzielą się na cztery główne grupy: Polska Roma, Lowari, Kelderasze i Bergitka Roma. ”Szczepy” te poważnie między sobą się różnią; bywa, że nie czują między sobą żadnej łączności, a nawet są ze sobą zantagonizowane. Jeśli więc myślimy o Cygańszczyźnie, o Romach, to musimy mieć świadomość, że posługujemy się kategorią, dla której bliższą prawdy będzie analogia ze Słowiańszczyzną niż Polakami.
Jednak i takie porównanie jest swego rodzaju nadużyciem, bo przecież jest coś, co sprawia, że jesteśmy uprawnieni do posługiwania się tak poważnym uogólnieniem, jak kategoria “Romowie” czy “Cyganie”. Tym czymś jest “romaniphen”, który określić możemy jako ogół romskiej tradycji, niepisany kodeks postępowania oraz wzajemnych relacji w tradycyjnej społeczności romskiej, nieobejmujący stosunków z nie-Romami (gadziami). Na kodeks ten składają się wszystkie zwyczajowe prawa, tabu oraz sankcje grożące za ich złamanie. Centralny element tego systemu stanowi pojęcie ”skalania”, które jest sankcją za przekroczenie zasad ”romaniphen”. Uznanie kogoś za winnego przekroczenia tabu czyni taką osobę ”skalaną”, czyli rytualnie nieczystą, co wiąże się z różnym stopniem i formą wykluczenia jej z życia społecznego.
Pojęcie ”romaniphen” bywa też interpretowane jako po prostu ”cygańskość”. W tym znaczeniu jest ono istotą romskiej tożsamości, co implikuje często manifestowanie swej identyfikacji z romskim etnosem, uznawanie go za wartość najwyższą, publiczne i demonstracyjne używanie języka romani, solidarność z członkami własnej zbiorowości oraz celebrowanie tradycyjnych obrzędów i rytuałów.
Wśród rozmaitych grup romskich istnieją różne instytucje stojące na straży przestrzegania tradycji, opiniujące i wydające wyroki. Dla Polska Roma jest to Szero Rom i jego pomocnicy, dla Lowarów i Kełderaszy rada zwana Kris, zaś w przypadku Bergitka Roma rolę tę pełni szerszy konsensus społeczny. I choć Romowie różną się co do instytucji stojących na straży ”romaniphen”, a nawet nieco inaczej postrzegają jego rozliczne elementy, to nie sposób zaprzeczyć, że kodeks ten stanowi rodzaj rezerwuaru wartości wspólnych dla całej Cygańszczyzny. Słowa ”rezerwuar” używam tu z premedytacją. Zasób ten bowiem jest pilnie strzeżony: tak przed nie-Romami, jak i przed każdą zmianą, zaś przekazywanie kolejnym pokoleniom przechowywanych tam wartości gwarantuje przetrwanie romskiego etnosu. Kluczowym z punktu widzenia przedmiotowych rozważań pytaniem jest więc kwestia, czy nieromska szkoła sprzyja, jest obojętna, czy uniemożliwia ten proces.
I jeszcze jedna uwaga wstępna. Post ten, choć rości sobie pretensje do akademickości, w rzeczy samej jest zbiorem nieco zaledwie uporządkowanych refleksji praktyka, który swe uczestniczące obserwacje wykonywał wcielając w życie programy, których celem było m.in. skłonienie Romów do uczestnictwa w polskim systemie szkolnictwa powszechnego; następnie zaś zaczął przyglądać się tego typu działaniom z większego dystansu, przez co z pozycji zaangażowanego optymisty przeszedł na pozycje zdecydowanego sceptyka zadającego sobie pytanie, czy osiągnięcie sukcesu zaplanowanych działań nie oznacza zarazem przesunięcia kolejnej grupy etnicznej do kategorii etnograficznych ciekawostek rodem z Cepelii.
Nie jest to pytanie nowe. Pojawia się w rozlicznych rozważań o ”Innym”, czy o ”mniejszości” w cywilizacyjnym zderzeniu z większością. W sposób najbardziej wymowny zaś dylemat ten opisują literaci. I tak - dla przykładu - Stanisław Lem, bohaterów ”Edenu” (wydanie pierwsze: 1959 rok) stawia wobec konieczności rozstrzygnięcia dylematu, czy wobec dostrzeżonej niesprawiedliwości mogą oni podjąć interwencję na obcej, całkowicie nieznanej im planecie. W trakcie ich dyskusji jeden z nich, Koordynator, wypowiada takie oto znamienne słowa: ”Pomóc, mój Boże, cóż znaczy pomóc? To, co się tu dzieje, to co widzimy, to owoce określonej konstrukcji społecznej, należałoby ją złamać i stworzyć nową, lepszą – i jakże my to mamy zrobić? Przecież to są istoty o innej fizjologii, psychologii, historii niż my. (…)”. Stanowisko to popiera Doktor stwierdzając: ”Obawiam się, że w przypływie szlachetności zechcecie zrobić tu >porządek<, co przetłumaczone na praktykę będzie oznaczało terror”[2].
Jeszcze dosadniej dylemat ten przedstawia Roland Topor w jednym z prześmiewczych opowiadań ze zbioru ”Cztery róże dla Lucienne”[3]. Kreśli on w nim wizję eksploracji nieznanej planety przez misję Ziemian. Znajdują oni w tym odległym zakątku wszechświata człekopodobne istoty uwięzione w klatkach, a wiedzeni ludzkim wyczuciem sprawiedliwości i humanitaryzmu natychmiast przystępują do ich uwalniania. Niestety, po przepiłowaniu pierwszej kraty, wyswobodzona istota umiera. Nie zniechęca to jednak bohaterskich Ziemian do dalszego działania. Piłują klatki, a uwalniani umierają. Kiedy przepiłowują ostatnią, lekarz ekspedycji, który prowadził oględziny ofiar humanitaryzmu, informuje dowódcę, że te konstrukcje to w rzeczy samej nie więzienia, a kręgosłupy autochtonów. Nie mam wątpliwości, że opowiadaniem tym Topor stawia nam wszystkim pytanie o prawomocność naszych, często dyktowanych szlachetnymi pobudkami, działań, których celem jest zmienianie ”Innych”. W kontekście interesującego mnie zagadnienia zmusza do zadania sobie pytania, jakie skutki - działania nakierowane na włączenie Romów do systemu powszechnej edukacji – wywrą w zakresie ich tożsamości. Czy nadal pozostaną oni Romami, czy też będą nimi tylko z nazwy, zepchnięci na pozycje folklorystycznej ciekawostki.
Sądzę, że podobne pytania zadawać musieli sobie twórcy rządowych programów na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Pewnie dlatego starają się za wszelką cenę tak formułować cele swoich działań, by uniknąć zarzutu, że mają one charakter asymilacyjny. W ”Pilotażowym programie rządowym na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003”, a następnie w ”Rządowym programie na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004-2013” celem tym było włączenie Romów w nurt życia społeczeństwa obywatelskiego. Z kolei w projekcie ”Programu integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014-2020” problem ten ujęto w następujący sposób: ”Celem głównym Programu (…) jest zwiększenie poziomu integracji społecznej Romów w Polsce poprzez działania w obszarze edukacji, aktywizacji zawodowej, ochrony zdrowia oraz poprawy sytuacji mieszkaniowej. Celem Programu (…) nie jest [więc – A.P.] doraźna pomoc w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się społeczność romska, ale wypracowanie takich mechanizmów, które pozwoliłyby na osiągnięcie celów nakreślonych powyżej”[4]. Jednocześnie autorzy ”Programu” podkreślają: ”W niniejszym dokumencie przez termin >integracja< rozumie się proces wspólnie wypracowanych i uzgodnionych niezbędnych zmian, zmierzających do nabycia umiejętności korzystania przez społeczność romską z dostępu do istniejących praw, usług i możliwości sprawnego funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie. Procesu integracji nie należy utożsamiać ze zjawiskiem asymilacji – integracja rozumiana tu jest jako zjawisko ze sfery społeczno-ekonomicznej, a nie jako związane z tożsamością kulturową”[5]. Problem w tym, że jest to próba zaczarowania rzeczywistości. Niewyobrażalną jest bowiem dla mnie sytuacja, w której to udałoby się dokonać integracji Romów ze społeczeństwem większościowym na płaszczyźnie społeczno-ekonomicznej bez zmiany ich sposobu myślenia o sobie i otaczającym ich świecie, czyli bez zmian w obszarze tożsamości. To bowiem wyznawane wartości, tradycja, ”romaniphen” stanowią podstawowe kryterium bycia Romem, a więc także tego, jak należy zachowywać się w zakresie działań ekonomicznych (jakie zawody wolno wykonywać, a jakich nie itp.) i funkcjonować w szerszym społeczeństwie (jakie standardy zachowań obowiązują w stosunku do ”swoich”, a jakie w stosunku do ”obcych”).
Zakreślony powyżej cel ”Programu integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014-2020” osiągnięty ma zostać dzięki wsparciu udzielanemu w czterech dziedzinach: edukacji (w tym edukacji kulturowej, historycznej i obywatelskiej), mieszkalnictwa, zdrowia oraz działań prozatrudnieniowych[6], przy czym to właśnie edukacja postrzegana jest jako klucz do sukcesu ”Programu”[7]. W obszarze tym za najważniejszy efekt planowanych działań przyjęto zwiększenie uczestnictwa uczniów oraz studentów pochodzenia romskiego w polskim systemie edukacji. Działania te to z kolei[8]:
- wspieranie i promowanie edukacji wczesnoszkolnej dzieci romskich,
- organizowanie zajęć wyrównawczych z języka polskiego w przedszkolach i szkołach, szczególnie na wczesnym etapie edukacji,
- pomoc w wyposażeniu uczniów romskich w wyprawki szkolne, w tym głównie w podręczniki,
- pomoc w ubezpieczaniu uczniów,
- egzekwowanie realizacji obowiązku szkolnego,
- promowanie wysokiej frekwencji m.in. poprzez nagradzanie uczniów o najwyższej frekwencji dofinansowaniem udziału w zorganizowanym wypoczynku letnim,
- wsparcie zadań skierowanych na kształtowanie i rozwój indywidualnych umiejętności dziecka,
- podejmowanie działań zmierzających do zmniejszenia udziału uczniów romskich w szkołach specjalnych (współpraca z rodzicami, nauczycielami i asystentami, poradniami psychologiczno-pedagogicznymi),
- kontynuację wdrażania programów stypendialnych dla uczniów i studentów romskich,
- objęcie systemowym wsparciem asystentów edukacji romskiej oraz nauczycieli wspomagających edukację uczniów romskich,
- wspieranie edukacji dorosłych – kształcenie ustawiczne,
- nacisk na prowadzenie działań integracyjnych, odchodzenie od zadań mających na celu prowadzenie zajęć wyłącznie dla uczniów romskich,
- wsparcie infrastrukturalne i remontowe lokali pełniących funkcję świetlic środowiskowych lub siedzib romskich organizacji pozarządowych,
- promowanie interaktywnych i innowacyjnych form kształcenia[9].
Ponadto finansowana ma być edukacja kulturalna - rozumiana jako promowanie wiedzy o kulturze, historii i tradycji romskiej - skierowana tak do społeczności lokalnych, jak i samych Romów[10] oraz projekty skoncentrowane na edukacji obywatelskiej, których celem będzie zwiększanie świadomości obywatelskiej Romów. Wsparcie znaleźć mają także działania skierowane do społeczeństwa większościowego nakierowane na budowę pozytywnego wizerunku Romów i zmniejszanie wzajemnego dystansu pomiędzy Romami i nie-Romami. Dominantą tych projektów powinien być czynnik edukacyjny[11].
Analizując powyższy zestaw proponowanych działań można skonstatować dwa zasadnicze fakty. Po pierwsze są to działania sprawdzone, realizowane z różnym natężeniem od roku 2001, czasem nawet wcześniej. Za ich kontynuowaniem przemawia ich skuteczność, którą można wykazać badając poziom realizacji obowiązku szkolnego przez dzieci i młodzież romską. Na dzień dzisiejszy przekracza on 80%, przy średniej frekwencji pomiędzy 62 (województwo wielkopolskie) a 88% (województwo zachodniopomorskie)[12]. Przed rokiem 2001 szacowano ją na poziomie ok. 20%[13]. Ich skuteczność potwierdzają również dwa raporty ewaluacyjne, wykonane w związku z zamiarem wdrażaniem nowych instrumentów wsparcia działań integrujących społeczność romską z nieromską większością[14]. Po drugie zaś, działania te układane są w parę, która sprawia, iż mogą być one akceptowane przez starszyznę romską. Jej stanowisko w bardzo jednoznaczny sposób wyraził, podczas debaty, jaka miała miejsce w 2004 roku w Suwałkach, pan Stanisław Stankiewicz (Stahiro) – późniejszy prezydent Międzynarodowej Unii Romów. Sformułował on mianowicie postulat ”edukacji świadomej”[15]. W swoim wystąpieniu stwierdził m.in.: ”Czy tożsamość jest wzmacniana przez edukację i nabywanie wiedzy, czy też nie? Trzeba powiedzieć, że niekiedy obawy romskich rodziców przed tym, że edukacja naruszy tożsamość ich dzieci, bywają zasadne. Dzieje się tak, ponieważ oni boją się, że chodzenie do szkoły spowoduje asymilację ich dzieci i odejście od romskości. Że zostaną wykorzenione, spolonizowane. Inaczej by było, gdyby rodziców ktoś w szkole – dyrektor, nauczyciel – zapewnił, że dziecko w szkole będzie mogło również uczyć się na temat swojej historii, języka. Gwarantuję, że wtedy dzieci romskie będą chodzić do szkoły”[16]. W innym miejscu kontynuuje ten wątek w następujący sposób: ”(…) oczekiwałbym pomocy we wzmacnianiu tożsamości ze strony instytucji i ludzi zajmujących się edukacją. Aby tak się działo, trzeba nauczycieli pracujących z dziećmi romskimi do tego przygotować, wyposażyć w odpowiednią wiedzę na temat kultury ich uczniów. Ponadto, jeżeli nauczyciel przygotuje nieromskich uczniów na spotkanie z romskimi kolegami, to nikt nie będzie patrzył na dziewczynkę, która nie chce rozebrać się na lekcji wychowania fizycznego, jak na dziwoląga, a ona nie będzie się wstydziła swoich obyczajów”[17].
Słowa te zdawałyby się świadczyć o słabnięciu najważniejszej bariery, odgradzającej dzieci i młodzież romską od edukacji. Jest nią wciąż utrzymujący się brak akceptacji dla zinstytucjonalizowanej edukacji dzieci i młodzieży w środowiskach ortodoksyjnych, skutkujący wysokim stopniem porzucania edukacji szkolnej na wczesnym etapie nauczania, zwłaszcza wśród dziewcząt[18]. Barier tych jest rzecz jasna znacznie więcej. Dostrzegli je m.in. twórcy jednego ze wspomnianych już przeze mnie raportów ewaluacyjnych. W przeprowadzonej przez nich wśród Romów ankiecie, jako najpoważniejsze bariery wskazywano brak odpowiednich środków finansowych na podejmowanie studiów, zakup podręczników i korepetycje (24,3%). Ponadto – brak wystarczającego wsparcia ze strony rodziców (17,1% wskazań), problemy z poprawnym posługiwaniem się językiem polskim (13,3% wskazań) i zły oddźwięk własnego otoczenia (krytyka ze strony starszych Romów za to, że ”tracą czas” ucząc się, czy studiując (11,8% wskazań))[19]. Szczegółowe wyniki tego badania przedstawiają się następująco[20]:

W sposób bardziej ekspercki, systemowy bariery te opisała w tekście, opublikowanym w 2009 roku pod wiele mówiącym tytułem ”Wzory kultury a edukacja dzieci romskich”, Małgorzata Różycka[21]. Pisze ona m.in. o odmiennym rozumieniu kategorii mądrości, gdyż ”(…) dla Romów mądrość utożsamiana jest z wiekiem i doświadczeniem życiowym, nie zaś ze zinstytucjonalizowanym nabywaniem wiedzy o świecie, jaką dają kolejne etapy edukacji szkolnej”[22], co skutkuje brakiem w rodzinach romskich etosu nauki i wykształcenia lub chociażby jakichkolwiek aspiracji z nimi związanych. Dalej, wspomina o przywilejach wieku dziecięcego w społecznościach romskich, który to okres określa czasem absolutyzowanej wolności[23]. Innymi słowy można by określić ten rodzaj podejścia do wychowania dzieci, jako wychowanie permisywne, które w żaden sposób nie przygotowuje dziecka do rygorów związanych z nauczaniem w systemie klasowo-lekcyjnym. Zetknięcie się z nim musi być dla małego Roma szokiem, szokiem często na tyle głębokim, że dodatkowo utrwala wyniesiony ze środowiska rodzinnego, niechętny stosunek do edukacji.
Dalej Różycka wspomina o specyficznej roli kobiety, w romskiej rodzinie. Jest ona bowiem m.in. piastunką i pierwszą wychowawczynią dziecka, a opieka nad potomstwem stanowi podstawę jej statusu społecznego. Stąd też oddawanie dzieci do przedszkoli postrzegane jest w części środowisk romskich, jako sprzeniewierzenie się temu podstawowemu obowiązkowi. Postawa taka, skojarzona z ograniczonymi zasobami finansowymi większości rodzin romskich, skutkuje niewielkim odsetkiem dzieci romskich w przedszkolach, co z kolei uniemożliwia rozpoczęcie z nimi na tym etapie pracy przygotowującej do startu w edukację, zwłaszcza pracy nad podniesieniem kompetencji w zakresie języka polskiego. Braki w tym obszarze śmiało uznać można za jedną z najważniejszych przyczyn szkolnych niepowodzeń dzieci i młodzieży romskiej[24].
Poza podnoszeniem kompetencji językowych, przedszkole mogłoby przyzwyczajać dzieci romskie do faktu, że świat zewnętrzny inaczej rozumie podstawowe dla bytowania kategorie. Ot chociażby odmiennie pojmuje kwestię czasu. W romani ”(…) określenie czasu wymaga pełniejszego doprecyzowania językowego. Podstawowe kategorie temporalne: >wczoraj<, >dziś< i >jutro< zależą od dodatkowych określeń, są zatem dość płynne”[25]. Rzutuje to niewątpliwie na sposób postrzegania ”(…) łańcucha przyczynowo-skutkowego, planowania i skuteczności podejmowanych działań”[26]. W sytuacjach szkolnych będzie dawało efekt w postaci niższej frekwencji oraz mniejszej terminowości w przygotowywaniu zadanych partii materiału (tu problemem dodatkowym jest także – wynikający z absolutyzowania wolności – brak systematyczności[27]), w dorosłym życiu zaś skutkowało będzie problemami z pracodawcami, kontrahentami czy urzędami.
Zakorzenionych w kulturze romskiej barier, utrudniających Romom udział w systemie powszechnej edukacji, jest oczywiście znacznie więcej. Małgorzata Różycka za zasadniczą uznaje wzór kultury, który nakazuje Romom pełną izolację od świata nie-Romów[28]. Jednocześnie wyraża ona nadzieję, że powstająca powoli inteligencja romska (proces kreacji której należy wspierać[29]) będzie potrafiła znaleźć środki, które przyczynią się do zmiany tego stanu rzeczy. Proces ten zresztą możemy zauważyć już dzisiaj, co jest zapewne efektem realizacji przez państwo od roku 2001 systemowych działań skierowanych do społeczności romskiej, a także swego rodzaju zgody części starszyzny romskiej na modernizację własnej grupy. Wydaje się bowiem, że elity romskie mają świadomość, iż Romowie w Polsce muszą się zmodernizować, a nad procesem tym należy zachować jakąś kontrolę, gdyż zarówno bez tej modernizacji, jak i bez tej kontroli Romowie po prostu rozpłyną się w ponowoczesnym świecie.
Tekst Małgorzaty Różyckiej ma tę przewagę nad innymi publikacjami, w których dyskutowany jest problem barier utrudniających Romom udział w systemie edukacji, że zasadniczy akcent kładzie nie tyle na przeszkody o charakterze pragmatycznym, ale kieruje nasze rozważania na poziom podstawowych wartości. Innymi słowy każe się nam zapytać, czy w rzeczy samej jesteśmy w stanie podjąć na tej płaszczyźnie jakikolwiek dialog. Bo przecież, jeżeli intencją większości jest integracja Romów, to drogą dla osiągnięcia takiego celu będzie wyłącznie edukacja międzykulturowa. Ta zaś zakłada dialogiczność kultur. Różycka pyta, czy znajdziemy w Romach partnera do takiego dialogu[30]. Ja wolałbym to pytanie odwrócić. Interesuje mnie bowiem, czy nieromska większość jest do takiego dialogu gotowa, czy wie o Romach wystarczająco dużo, a co za tym idzie potrafi otwarcie przyznać, że proponowane przez nią działania będą musiały odbyć się kosztem wartości, dla Romów zasadniczych. Niepodobna bowiem uzgodnić ”romaniphen” z wartościami, jakie w sposób oficjalny, a zwłaszcza w swym ukrytym programie, niesie szkoła powszechna. Była, jest i będzie ona narzędziem większości do reprodukowania wzorów kultury przez tę większość poważanych. Wzory grup mniejszościowych zaś mogą być przez nią tolerowane jedynie wówczas, gdy w sposób otwarty nie stoją w sprzeczności z wartościami większości. W przypadku „romaniphen” takie uzgodnienie wydaje mi się niezwykle trudne, jeśli w ogóle możliwe[31].

Przypisy:
1. Niniejszy tekst stanowi odwzorowanie referatu wygłoszonego przeze mnie podczas konferencji „Edukacja dzieci i młodzieży w środowiskach zróżnicowanych kulturowo” (Czeski Cieszyn-Ustroń, 14-16 października 2013 roku). Mam nadzieję, że w przyszłości, na jego bazie, uda mi się napisać i opublikować stosowny artykuł.
2. S. Lem, Eden, Wydawnictwo Literackie, Kraków-Wrocław, 1984, s. 254.
3. Wydanie polskie: Gdańsk, Wydawnictwo L&L 1995.
4. Program integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014-2020 (projekt), s. 34: https://mac.gov.pl/wp-content/uploads/2011/12/PROGRAM-2.pdf (odczyt: 10.10.2013).
5. Tamże, s. 4.
6. Tamże, s. 2.
7. Por. tamże, s. 11.
8. Tamże, s. 38.
9. Tamże, s. 39-40.
10. Tamże, s. 40-41.
11. Tamże, s. 41.
12. Tamże, s. 12-13.
13. Por. A. Paszko, Romowie w małopolskich szkołach. Uwagi na marginesie „Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003”, „Studia Romologica”, nr 2 (2009), s. 35.
14. Por. M. Walczak, J. Talewicz-Kwiatkowska, M. Skrzyński, P. Wójcik, Ł. Kutyło, Raport: Ocena zakresu i ukierunkowania Poddziałania 1.3.1 POKL w kontekście efektów wcześniejszych działań na rzecz społeczności romskiej, Kutno, Listopad 2008: http://www.ewaluacja.gov.pl/Wyniki/Documents/6_064.pdf (odczyt: 10.10.2013), s. 76 i ns.; Raport końcowy z badania ewaluacyjnego „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce”, Warszawa 2011: http://www.romowie.info/public/upload/Raport_z_badania_ewaluacyjnego_Programu_na_rzecz_spo%C5%82eczno%C5%9Bci_romskiej_w_Polsce.pdf (odczyt: 10.10.2013), s. 55 i ns.
15. Por. S. Stankiewicz, Wpływ edukacji na poczucie tożsamości Romów, w: J. Milewski (red.), Przyjazna szkoła – edukacja dla Romów. Raport z konferencji, Suwałki (Stowarzyszenie Integracja) 2004, s. 17.
16. Tamże, s. 16.
17. Tamże, s. 17.
18. Por. Program integracji…, s. 11.
19. M. Walczak, J. Talewicz-Kwiatkowska, M. Skrzyński, P. Wójcik, Ł. Kutyło, dz. cyt., s. 77.
20. Tamże, s. 78.
21. M. Różycka, Wzory kultury a edukacja dzieci romskich, w: P. Borek (red), O Romach w Polsce i w Europie. Tożsamość, historia, kultura, edukacja, Kraków (Collegium Columbinum) 2009, s. 194-210.
22. Tamże, s. 200.
23. Tamże.
24. Tamże, s. 201.
25. Tamże, s. 202.
26. Tamże.
27. Por. tamże, s. 202-203.
28. Por. tamże, s. 208 i In.
29. Por. tamże, s. 210.
30. Por. tamże, s. 210.
31. Wydaje się, że moja opinia w tej sprawie nie jest zupełnie odosobniona. Por. J. Milewski, Gadziowskie refleksje o romskiej edukacji, „Studia Romologica”, nr 2 (2009), s. 89-97.

Trochę bez związku. Po prostu ”bonus track”:

poniedziałek, 20 maja 2013

Romologiczny tom Przeglądu Narodowościowego

Pracownia Badań nad Mniejszościami Narodowymi i Etnicznymi, która funkcjonuje w Instytucie Politologii Uniwersytetu Zielonogórskiego, przygotowuje trzeci numerze czasopisma „Przegląd Narodowościowy - Journal of Nation” (pierwszy numer został poświęcony Kurdom, drugi szeroko rozumianej etniczności), który poświęcony będzie społeczności romskiej (zarówno w Polsce jak i na świecie). W związku z powyższym istnieje możliwość nadesłania tekstów z tego zakresu. Mogą one dotyczyć m.in. zagadnień historycznych, socjologicznych, prawnych, politologicznych czy z dziedziny kulturoznawstwa. Artykuły nadsyłać można do 15 października 2013 roku (ogólne wymagania techniczne: czcionka 12, przypisy na dole strony, krótkie streszczenie artykułu - 100-150 znaków). Adres e-mail, na który należy przesyłać teksty jest spersonalizowany, dlatego udostępnię go bezpośrednio osobom zainteresowanym.

piątek, 23 grudnia 2011

Dobrych świąt i do siego roku!


Od Marcela Courthiade, w ramach świątecznej korespondencji, dostałem słowa “Cichej nocy” w języku romani. Byłoby czymś wielce niestosownym, gdybym zachował taką perełkę tylko dla siebie. Dziele się więc niniejszym.

Gulǒrri rat, Devlesqi rat
Sa miśto-j, i ćerhaj
Strefǎl p-o ćhavorro kaj sovel
Manuśa!len, vov si o Devel !
Amare bezexa lel
sarkolesqo ‘gi thovel.
Dikh so ćorro-j, dikh so cikno-j
Avral śil, si pahoj
A vov beśel p-o phus an-o luv
Maśkar-i xerni thaj o guruv.
E bidaθar na laʒal
Vov so kerdǎ o sundal…
gulʲorri rat, devleski rat
sa miʃtoj, i ʧerhaj
strefʲal po ʧhavorro kaj sovel
manuʃalen, vov si o devel
amare bezexa lel
sarkolesko gi thovel.
dik so ʧorroj, dik so ʦignoj
avral ʃil, si pahoj
a vov beʃel po phus an-o luv
maʃkar i xerni thaj o guruv.
e bidatar na laʤal
vov so kerdʲa o sundal.

Dobrych świąt i do siego roku!

czwartek, 13 października 2011

Komunikaty

W związku z rozpoczynającymi się zajęciami z przedmiotu pod nazwą Uregulowania prawne dotyczące mniejszości narodowych w ramach podyplomowego studium Romowie w Polsce – historia, prawo, kultura, stereotypy etniczne w niniejszym poście publikowane będą nagłówki komunikatów dla Słuchaczy. Przejście do komunikatu odbywa się poprzez kliknięcie jego tytułu. W przypadku jakichkolwiek pytań proszę o kontakt na adres e-mail.
 
Pierwsze zajęcia odbędą się 16 października 2011 r. w sali nr 550 – główny budynek UP, ul. Podchorążych.

I.
I.1. Plan zajęć
I.2. Pomoce naukowe
I.3. Warunki zaliczenia
I.4. Pilny komunikat dla Słuchaczy – nauczycieli: Zapisy na warsztaty: „Edukacja dla integracji – warsztaty wrażliwości kulturowej”


II.
II.1. Kolejne zajęcia odbędą się 5 listopada br. w godzinach od 14.30 do 17.30 w sali 550.
II.2. Przypominam lektury do przygotowania:
- Karta Narodów Zjednoczonych
- Powszechna Deklaracja Praw Człowieka
- K. Wolsza, Prawa człowieka – lista życzeń czy wyraz afirmacji osoby?, w:  K. Wolsza (red.), Współczesne dylematy etyczne, Opole 2005.

II.3. Komunikat dla Słuchaczy-nauczycieli: Seminarium - Edukacja dla dialogu międzykulturowego (MCK, 7 listopada br.)

III.
III.1. Nasze kolejne zajęcia odbędą się w styczniu 2012 roku. Ich dokładna data i miejsce zostaną Państwu podane przez Kierownika Studium.
III.2. Przypominam lekturę na następne zajęcia:
- Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych
- Międzynarodowy Pakt Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturalnych
- Międzynawowa Konwencja w Sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej
- Deklaracja Praw Osób Należących do Mniejszości Narodowych lub Etnicznych, Religijnych i Językowych
- Deklaracja o Upowszechnianiu Wśród Młodzieży Ideałów Pokoju, Wzajemnego Poszanowana i Porozumienia Między Narodami
III. 3. Dodatkowo zachęcam do zapoznania się z krótkim tekstem S. Łozińskiego pt. Międzynarodowe standardy ochrony i wspierania mniejszości narodowych. Instytucje oraz organizacje powołane do ochrony mniejszości

IV.
IV.1. Nasze najbliższe zajęcia odbędą się 14 stycznia w godzinach od 13.00 do 16.00 w sali 550.
IV.2. Materiały do przygotowania opisane zostały w pkt. III.2.
IV.3. Pilne komunikaty dla Słuchaczy-nauczycieli:

- Ambasada Amerykańska zaprasza nauczycieli do ubiegania się o uczestnictwo w szkoleniu w USA poświęconym edukacji  nt Holokaustu. Termin składania aplikacji upływa 27 stycznia br.
- Trwa nabór na warsztaty wrażliwości kulturowej w Willi Decjusza - termin do 15 lutego 2012 roku.


V. Poniżej znajdą Państwo linki do materiałów pomocniczych dotyczących zagadnień
V.1. już przez nas omawianych:
- Mirosław Kędzia, Źródła praw człowieka
- Mirosław Kędzia, Prawa człowieka. Wprowadzenie

- Mirosław Kędzia, Ochrona mniejszości w programie Organizacji Narodów Zjednoczonych
- Mirosław Sadowski, Godność człowieka – aksjologiczna podstawa państwa i prawa
V.2. które będą przedmiotem naszego zainteresowania w najbliższym czasie:
- Mirosław Kędzia, Prawa człowieka. Mechanizmy i procedury
- Mirosław Kędzia, Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka
- Deklaracja i Program działania – Durban 2001
- Krajowy Program Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Związanej z Nimi Nietolerancji 2004 – 2009
- Sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Związanej z Nimi Nietolerancji za Lata 2004-2009
V.3. oraz materiały ogólne:
- Sławomir Łodziński, Ochrona praw osób należących do mniejszości narodowych i etnicznych – perspektywa europejska, Warszawa 2002.


VI.
VI.1. Nasze najbliższe zajęcia odbędą się 12 lutego br. w godz. od 14.00 do 17.00 (sala 550).
VI.2. Materiały do przygotowania to 1) Deklaracja i Program działania – Durban 2001; 2) Krajowy Program Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Związanej z Nimi Nietolerancji 2004 – 2009; 3) Sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Związanej z Nimi Nietolerancji za Lata 2004-2009, linki do których znajdą Państwo w punkcie V.2.
VI.3. Dodatkowo zajmiemy się dorobkiem KBWE/OBWE. W związku z powyższym proszę o zapoznanie się z pracą Arie Bloed'a, Dwadzieścia lat procesu KBWE. Od konfrontacji do współpracy, Warszawa 1995 – w pierwszej kolejności rozdział 4.5, a w uzupełnieniu cały rozdział 2.



VII.
VII.1. Termin i miejsce naszych kolejnych zajęć ogłosi Kierownik Studium zwykłym komunikatem.
VII.2. Proszę zapoznać się z poniższymi materiałami:
- Ochrona praw mniejszości narodowych i etnicznych w porozumieniach wielostronnych
- Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności
- Europejska karta języków regionalnych lub mniejszościowych
- Konwencja ramowa Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych


VIII.
VIII.1. Do końca kursu pozostały nam jeszcze dwa spotkania. Poświęcimy je na omówienie prawnego dorobku Unii Europejskiej oraz Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie ochrony praw mniejszości narodowych i etnicznych. Dlatego proszę Państwa o wnikliwe przestudiowanie co najmniej:
- Dyrektywy Rady Unii Europejskiej 2000/43/WE;
- Dyrektywy Rady Unii Europejskiej 2000/78/WE;
- Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym wraz z aktami wykonawczymi
oraz następującej pozycji
- Maryla Koss-Goryszewska, Polska polityka antydyskryminacyjna wobec mniejszości narodowych, etnicznych i rasowych w świetle prawa Unii Europejskiej, Warszawa 2010.
VIII.2. W ramach lektury uzupełniającej zachęcam do zapoznania się z artykułem Grzegorza Pawlikowskiego, System ochrony praw osób należących do mniejszości narodowych i etnicznych w Europie, „Polityka i Społeczeństwo” 8/2011.
VIII.3. Zajęcia odbędą się: 15 kwietnia w godzinach od 14.00 do 17.45 oraz 10 czerwca w godzinach od 13.45 do 17.30. Podczas zajęć 10 czerwca odbędzie się test zaliczeniowy. Proponuję przyłożyć się do powtarzania materiału, gdyż poprawki będą możliwe dopiero we wrześniu.


IX. Dla zainteresowanych: Dom Spotkań im. Angelusa Silesiusa zaprasza na bezpłatne warsztaty dotyczące kultury romskiej z elementami warsztatu antydyskryminacyjnego oraz warsztatu kompetencji międzykulturowych. Zajęcia odbędą się w kwietniu 2012 we Wrocławiu.


X. Tych z Państwa, którzy nie stawili się na teście zaliczeniowym, proszę o kontakt na adres e-mail, celem uzgodnienia dodatkowego, wrześniowego terminu kolokwium.

czwartek, 7 kwietnia 2011

O Romach w polityce i literaturze

Głośno było swego czasu o determinacji z jaką francuskie władze próbowały pozbyć  się ze swojego terytorium rumuńskich i bułgarskich Romów. Później o sprawie przycichło. Oburzenie działaczy organizacji społecznych, obrońców praw człowieka czy wysokich przedstawicieli Unii Europejskiej najwyraźniej nie zrobiło na Francuzach szczególnego wrażenia. Świadczyć może o tym fakt, że nie tak dawno minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux poinformował, że od lipca 2010 r. Francja przymusowo odesłała do krajów pochodzenia 3,7 tys. Romów. Wypowiedź tą natychmiast skontrowały organizacje pozarządowe twierdząc, że Romów jest tyle samo co przed rozpoczęciem działań władz, tylko żyją w jeszcze gorszych warunkach. Wnosząc z moich doświadczeń ze społecznością romską daję tym twierdzeniom wiarę.
Nie jest jednak tak, że polityka rządu Nicolasa Sarkozy'ego nie przyniosła żadnych pozytywnych skutków, choć nie sądzę, że akurat takie efekty gabinet ten założył. Jednym z nich było uznanie przez Prezydencję Węgierską poprawy losu Romów i zatrzymania narastającej ksenofobi za jeden z jej priorytetów. Viktor Orban zadeklarował nawet, że do końca czerwca br. Unia będzie miała wspólną strategię w tym obszarze. Niestety media nie przynoszą (albo ja się ich nie  doszukałem) dalszych informacji w tej sprawie. Dopiero ostatnio pojawiła się wiadomość, że Komisja Europejska zajęła się tym problemem uznając za priorytet poprawę sytuacji w zakresie edukacji Romów. Podjęła również decyzję, że kraje Unii mają wpisać swe szczegółowe plany pomocy Romom w programy reform, które zatwierdzi szczyt UE.
Sprawy idą więc w dobrym kierunku, a i Polska może w tym względzie kilka ciekawych rozwiązań zaproponować. Realizacja najpierw Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003, następnie zaś ogólnopolskiego i zaplanowanego na 10 lat (z możliwością kontynuacji po tym okresie) rządowego Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce pozwoliła sprawdzić skuteczność wielu rodzajów działań. Także w zakresie edukacji, gdzie notujemy całkiem przyzwoite wyniki.
Program pozwala na realizowanie wielu działań w bardzo różnych obszarach. Część z nich – jak chociażby podyplomowe studia romologiczne – służy poprawianiu poziomu wiedzy o Romach wśród nie-Romów. Inne wspierają refleksje naukową i popularyzują ustalenia badawcze. Przykładem takich działań jest m.in. jutrzejsza konferencja w Willi Decjusza: Romowie w literaturze. Kto może niech wybierze się koniecznie. Warto!

wtorek, 15 marca 2011

Słowiańska Atlantyda

Lada dzień rozpoczyna się  MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL HUCULSKI „Słowiańska Atlantyda” –  ośmiomiesięczna wędrówka przez przygotowane - zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie - wydarzenia festiwalowe. Obecna edycja Festiwalu przypada w roku 40. rocznicy śmierci wybitnego Polaka, filozofa, pisarza, autora jednej z największych epopei dotyczących Huculszczyzny – Stanisława Vincenza.

środa, 3 listopada 2010

Wybory

21 listopada 2010 roku odbędą się wybory samorządowe. Kandyduję w nich do Sejmiku Województwa Małopolskiego z 16 (ostatniego) miejsca na liście nr 10 Komitetu Wyborczego Wyborców „Wspólnota Małopolska Marka Nawary” (okręg nr 3 obejmujący miasto Kraków). Nie prowadzimy szeroko zakrojonej kampanii. Nie jesteśmy partią polityczną. Nie dysponujemy publicznymi środkami, które można by na ten cel przeznaczyć. Ma to jednak i swoje zalety. Bo choć nie możemy sobie pozwolić na bilbordy i spoty telewizyjne, to nie musimy słuchać rozkazów z Warszawy. KWW „Wspólnota Małopolska Marka Nawary” gromadzi ludzi doświadczonych, samorządowców, przedsiębiorców, społeczników… Ich wybór stanowi gwarancję rzetelnego zajęcia się sprawami Małopolski. Hasło naszej kampanii to: SERCE I WIEDZA DLA MAŁOPOLSKI. Osobiście dodałem do tego jeszcze SOLIDNIE – UCZCIWIE – SKUTECZNIE!

Jest kilka spraw, którym szczególnie chciałbym poświęcić się, jako radny Województwa Małopolskiego. Wierzę bowiem, że od tego, jak będzie rozwijał się Kraków, jako stolica regionu, zależy przyszłość całego województwa. Aby Kraków był metropolią, Sejmik Województwa Małopolskiego musi dołożyć starań, żeby:

* Zapewnić miastu dostępność komunikacyjną. To konieczność dokończenia budowy obwodnicy Krakowa oraz budowy nowego przebiegu dróg wojewódzkich łączących miasto z subregionami. Radni Sejmiku muszą dołożyć wszelkich starań, by połączenie drogowe z Kielcami i Warszawą znalazło się w planach inwestycyjnych na najbliższe lata. Podobne zadania czekają samorząd w sprawie przebudowy szlaków kolejowych oraz budowy sprawnego systemu przewozów regionalnych. Komunikację ze światem musi zapewnić rozbudowane i racjonalnie zarządzane lotnisko w Balicach, które powinno uzyskać dogodne połączenie drogowe i kolejowe z centrum Krakowa.

* Zapewnić miastu bezpieczeństwo powodziowe. W tym zakresie Województwo ma szczególnie dużo do zrobienia. Niezbędne jest dokończenie modernizacji wałów wiślanych, przeprowadzenie prac modernizacyjnych na mniejszych ciekach wodnych, zastąpienie śluz łączących je z Wisłą przepompowniami. Dotyczy to zwłaszcza Potoku Kostrzeckiego, Strugi Rusieckiej, Potoku Sidzinka i Serafy. Dopracowania wymaga też system reagowania na zagrożenie powodziowe służb melioracyjnych oraz instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe.

* Zapewnić miastu dobrze zorganizowaną opiekę medyczną. Wzmocnienia wymaga cały system ratownictwa medycznego - od Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego po sieć Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Szpitalom Wojewódzkim należy stworzyć warunki, w których będą w stanie w pełnym zakresie realizować swoją misję. Oznacza to ich dokapitalizowanie oraz wsparcie dla działań restrukturyzacyjnych i modernizacyjnych. Województwo powinno wspierać też innowacyjne inicjatywy w zakresie służby zdrowia, w tym ideę budowy w Krakowie pierwszego w Europie Centrum Leczenia Szpiczaka.

* Zapewnić wszystkim krakowianom dostęp do kultury. Województwo nie tylko powinno dbać o powstawanie nowych instytucji kultury i nowych obiektów, w których one funkcjonują, ale przede wszystkim mieć wieloletnią strategię ich funkcjonowania, popartą odpowiednimi gwarancjami finansowymi. W szczególny sposób Województwo powinno zadbać o biblioteki publiczne oraz inne inicjatywy zmierzające do promocji czytelnictwa.

* Zapewnić warunki dla rozwoju przedsiębiorczości. Będzie to możliwe dzięki właściwemu wykorzystaniu środków europejskich, a także wydajnemu gospodarowaniu majątkiem Województwa. Oznacza to konieczność włączenia się w działania zmierzające do zapewnienia Polsce jak największego udziału w europejskim budżecie na lata 2014-2020 oraz podjęcie pracy nad innym niż dotychczas sposobem wykorzystywania majątku, którego nasz Region jest właścicielem. Środki europejskie i dochody z majątku służyć muszą wspieraniu powstawania nowych podmiotów gospodarczych oraz innowacyjnych projektów przedsiębiorstw już istniejących.

* Stworzyć warunki dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. To konieczność rozszerzenia zakresu współpracy z organizacjami pozarządowymi poprzez stworzenie funduszu małych i dużych grantów oraz odbiurokratyzowanie sposobu wydatkowania tych środków. Obecnie obowiązujące regulacje paraliżują realizację wielu cennych projektów. Koniecznym jest wykorzystywanie możliwości „powierzania” stowarzyszeniom i fundacjom realizacji zadań publicznych. W wielu przypadkach będą one wykonywały je lepiej i taniej niż administracja.

* Zapewnienie instytucjom publicznym możliwości profesjonalizacji działań i rozwoju. Oznacza to wdrożenie w życie zasad „nowego zarządzania publicznego”. Administracja regionalna i inne podległe Województwu jednostki powinny kierować się jednolitymi (transparentnymi i obiektywnymi) standardami zatrudniania oraz awansu wewnętrznego opartego o kompetencje i zaangażowanie. To one – a nie koneksje polityczne – winny decydować o tym, kto w nich pracuje i nimi zarządza.

Czy potrafię zmierzyć się z tymi problemami? Gwarancją tego, że tak, jest moje dotychczasowe doświadczenie.
Niebawem skończę 40 lat. Od dwudziestu jestem związany z Krakowem. Tutaj studiowałem, założyłem rodzinę, dojrzewałem zawodowo i społecznie. Studia ukończyłem na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskałem stopień naukowy doktora nauk humanistycznych. Od dziesięciu lat jestem związany z instytucjami publicznymi. Pełniłem funkcje Rzecznika Prasowego Wojewody Małopolskiego, Pełnomocnika Wojewody ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych, Dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, Dyrektora Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. W ramach licznych projektów i inicjatyw dydaktycznych współpracuję z Małopolską Szkołą Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Uniwersytetem Pedagogicznym w Krakowie oraz Stowarzyszeniem Willa Decjusza. Jestem członkiem Stowarzyszenia „U siebie – At home”, Korporacji Samorządowej im. Józefa Dietla oraz Małopolskiego Stowarzyszenia Rozwoju Regionalnego, gdzie pełnię funkcję Przewodniczącego Zarządu.
Mam nadzieje, że zetknęli się Państwo z efektami mojej dotychczasowej pracy. Bardzo bym chciał, żeby to one mówiły raczej o mnie niż ja sam. Każdy głos, który uzyskam dzięki temu, że znacie mnie takim jakim jestem, polecił Wam moją kandydaturę ktoś, kto mnie osobiście zna lub zetknął się z tym, co udało mi się dotychczas zrobić to dla mnie wartość, której przecenić nie sposób.
W życiu kieruję się prostymi zasadami - solidność, lojalność, uczciwość i skuteczność. Za konsekwentne ich przestrzeganie czasem muszę płacić bardzo wysoką cenę. Nie zniechęciło mnie to jednak do pracy na rzecz dobra wspólnego. Chciałbym swoją wiedzą i doświadczeniem służyć Państwu jako Radny Województwa Małopolskiego. Dlatego proszę o Państwa głos w wyborach 21 listopada br.


dr Artur, Zygmunt Paszko
kandydat na Radnego Województwa Małopolskiego
Lista nr 10, miejsce 16 (ostatnie)
Komitet Wyborczy Wyborców „Wspólnota Małopolska Marka Nawary”

wtorek, 19 października 2010

Romowie na polskim rynku pracy. Interwencja publiczna i jej efekty

Badania.

Badania dotyczące aktywności Romów na rynku pracy przeprowadzono Polsce po raz pierwszy w 1999 roku na zlecenie – nieistniejącego już - Krajowego Urzędu Pracy. Jak dotychczas były to jedyne tego typu badania na skalę ogólnopolską. Charakter ogólnopolski miały również badania przeprowadzone przez dwóch warszawskich socjologów: Rafała Czynsza i Michała Bonina na przełomie lat 2009/2010. Tym niemniej jednak informacje na temat kondycji społecznoekonomicznej Romów czerpali oni nie od członków tej społeczności, a od różnego szczebla przedstawicieli władzy publicznej. Dane o charakterze ogólnopolskim przynoszą także wyniki Narodowego spisu powszechnego ludności i mieszkań z 2002 roku. Z kolei badania o charakterze regionalnym i lokalnym dostarczające informacji o kondycji społecznoekonomicznej Romów przeprowadzono w ostatnim dwudziestoleciu trzykrotnie. Dwa razy z zagadnieniem tym mierzył się zespół pod kierunkiem Lecha Zakrzewskiego z Akademii Świętokrzyskiej, raz zaś Małgorzata Leśniak i Stefan Czarnecki. To ostatnie badanie ma wymiar szczególny, gdyż zostało przeprowadzone na obszarze objętym działaniami Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003. W zderzeniu z danymi z roku 1999 pozwala więc na podjęcie próby oceny efektywności przyjętych w nim rozwiązań.

Wyniki badań.

Uzyskane w ramach wszystkich tych badań wyniki różnią się co do szczegółów. Tym niemniej jednak są na tyle porównywalne, że pozwalają na zbudowanie opinii na temat kondycji społecznoekonomicznej Romów w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu.

Uśredniając, zaokrąglając i generalizując dane można stwierdzić, że ok. 80-90% populacji polskich Romów to osoby nieczynne zawodowe. Są wśród nich oczywiście osoby w wieku przedprodukcyjnym, uczące się i w wieku poprodukcyjnym. Tym niemniej jednak, nawet po odjęciu tych wartości, dane dotyczące bezrobocia wśród Romów są zastraszające. Bazując tylko na informacjach zagregowanych w ramach Spisu powszechnego dochodzimy do wniosku, że jedynie 8,29% Romów to osoby pracujące.

Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy – w opinii wspomnianych badaczy - na plan pierwszy wysuwa się dramatycznie niski poziom wykształcenia Romów. Dla zilustrowania tej tezy warto posłużyć się chociażby danymi spisowymi. Wynika z nich, że w 2002 roku poziom wykształcenia (dla osób w wieku 13 i więcej lat) kształtował się następująco:


Wykształcenie

Ogół mieszkańców Polski (%)

Romowie (%)

Wyższe

9,88

0,14

Średnie

28,32

2,62

Zasadnicze zawodowe

23,25

4,93

Podstawowe ukończone

29,76

39,80

Podstawowe nieukończone i bez wykształcenia

3,64

50,76


Inne, wymieniane przez badaczy przyczyny bezrobocia Romów to m.in.: ich wyuczona bezradność i uzależnienie od pomocy społecznej oraz funkcjonujące w społeczności większościowej stereotypy i związana z nimi dyskryminacja. Zagadnieniom tym nie poświęca się w literaturze przedmiotu szczególnie dużo miejsca podkreślając przede wszystkim fakt fatalnie niskiego poziomu wykształcenia Romów. Znalazło to swoje odzwierciedlenie także w tezach rządowego Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce, gdzie niski poziom wykształcenia Romów uznany został za praprzyczynę innych dysfunkcji, a zarazem poprawa sytuacji w tym względzie za warunek sine qua non zmiany położenia Romów w Polsce, w perspektywie długofalowej. Wniosek ten niewątpliwe należy uznać za wielce prawdopodobny, choć nie wyjaśniający zapewne wszystkich zjawisk, z jakimi mamy do czynienia. Wydaje się bowiem, że bez odwołania się do specyficznych treści kultury romskiej bazowanie wyłącznie na konstatacji o braku wykształcenia stanowić będzie jedynie dowód na brak umiejętności głębokiego wglądu w tę społeczność.

Czy tylko edukacja?

Jak wynika z opisów etnograficznych, przez wieki obecności Romów na ziemiach polskich poziom ich dochodów był niezależny od poziomu wykształcenia w nieromskim tego słowa znaczeniu. Można przyjąć, że społeczność ta wypełniała swoistą niszę rynkową, czemu sprzyjał nomadyczny tryb życia. Dla zilustrowania tej tezy można przytoczyć przykład grup kuglarskich. Ich umiejętności w żaden sposób nie zależały od uczestnictwa w systemie oficjalnej edukacji, zaś sposób zarobkowania wykorzystywał naturalną potrzebę rozrywki dopasowanej do gustów społeczności wiejskich i małomiasteczkowych. Przy tym dłuższe przebywanie takiej grupy na danym terenie doprowadziłoby do naturalnego wyczerpania się popytu. Można więc przyjąć, że przyczyną obecnego położenia Romów stało się ich przymusowe osiedlenie i próba wdrożenia tzw. polityki produktywizacji.

Innym, wartym rozpoznania aspektem sprawy, jest rozwój technologii i przemysłu. Wpływ tych czynników na poziom dochodów społeczności romskiej jest widoczny szczególnie wyraźnie, gdy przeanalizujemy przypadek Bergitka Roma. Utrata przez nich źródeł zarobkowania była związana z wyczerpaniem się masowego zapotrzebowania na tradycyjne wyroby kowalskie oraz zmianami, jakie nastąpiły w technologii i organizacji produkcji rolnej. Na kilkadziesiąt lat proces ten został zamortyzowany masowym zatrudnianiem Romów Górskich na wielkich budowach socjalizmu, a następnie w kombinatach metalurgicznych. Jednak procesy ich restrukturyzacji pod koniec XX wieku ujawniły wszystkie braki tej strategii.

Zderzenie przykładów związanych z aktywnością grup niegdyś wędrownych i niewędrownych zbliża nas do wniosku, że dokonanie właściwej oceny kondycji społecznoekonomicznej polskich Romów wymagałoby w rzeczy samej osobnego przyjrzenia się poszczególnym "szczepom". Niestety, w świetle dotychczas prowadzonych badań niezwykle trudno jest stwierdzić jak radzą sobie w realiach gospodarki rynkowej przedstawiciele poszczególnych grup romskich. Brak odpowiednio opracowanych danych empirycznych zmusza do wysuwania hipotez, które nie zawsze mogą być zweryfikowane w sposób inny niż poprzez odwołanie się do obserwacji własnych lub wiedzy ekspertów. Pomimo tych ograniczeń spróbuję w ten właśnie sposób, czyli poprzez analizę położenia poszczególnych grup romskich, dokonać opisu ich kapitału społeczno-zawodowego.

W zgromadzonych wynikach badań, o których wspomniałem na wstępie, stosunkowo najmniej informacji dotyczy Kelderaszy i Lowarów. Wspomina o nich wyłącznie raport: Romowie – bezrobocie. Elementy opisu położenia Romów w Polsce w 1999 r. Co istotne, poświęcony im passus dotyczy przede wszystkim skali ich uczestnictwa w badaniu. Stwierdza się mianowicie, że stanowili odpowiednio 0,6% oraz 0,4% grupy respondentów. Jest to zrozumiałe o tyle, że "Austriacy" stanowią stosunkowo najmniejsze liczebnie grupy polskich Romów. Tym niemniej trzeba też pamiętać, że ich sytuacja ekonomiczna znacznie odbiega od położenia pozostałych grup romskich, zaś pomijanie tego faktu w opisach badań w znaczący sposób wypacza obraz sytuacji, a tym samym nie służy rzetelnemu wyjaśnianiu przyczyn masowej bierności ekonomicznej Romów.

Kelderasze i Lowarzy uważają się za romską elitę. W rzeczy samej grupy te należą do szczególnie przedsiębiorczych, a zarazem zamożnych. Tradycyjnie Kelderasze trudnili się różnymi profesjami metalowymi, z pobielaniem kotłów na czele. Wyjątkowość tej profesji, a także utrzymywanie w ścisłej tajemnicy technologii, na której została oparta, dawała nie tylko stabilne źródło dochodów, ale także leży u podstaw wielu romskich "fortun". Uprawianiu zawodów metalowych musiały towarzyszyć umiejętności marketingowe (zdolność wyszukiwania zleceń i negocjowania ceny usługi) oraz handlowe. Okazało się to niezwykle przydatne w sytuacji, gdy zmiany technologiczne zaowocowały wyczerpaniem się zapotrzebowania na romskie patelnie, czy pobielanie kotłów. Większość Kelderaszy zajęła się wówczas handlem, czemu zwłaszcza w okresie PRL sprzyjał fakt utrzymywania przez rodziny romskie ścisłych kontaktów z pobratymcami przebywającymi za żelazną kurtyną.

"Austriacy" tym m.in. różnili się od polskich Romów Nizinnych, że nie ograniczali tras swoich wędrówek wyłącznie do terenu Polski. Ów "kosmopolityzm" taborowy do dzisiaj uznają oni za cechę stanowiącą o własnej wyjątkowości - o tym, że są "lepszymi" Romami od innych . Pomijając element wewnątrzromskich dywagacji o hierarchii poszczególnych grup, tę szczególną cechę należy rozpatrywać także w aspekcie ekonomicznym. Wskazuje on bowiem na dużą dozę inwencji oraz cały zasób cech niezbędnych do poruszania się w różnych środowiskach kulturowych. Na potwierdzenie tej tezy można przytoczyć kilka dodatkowych faktów. Przykładowo ten, że Kelderasze i Lowarzy przybywali na tereny polskie nie tylko bezpośrednio po zniesieniu niewolnictwa Romów na terenie dzisiejszej Rumunii, czyli w połowie XIX wieku, ale także w XX stuleciu. Całe rodziny podejmowały bowiem trud wydostania się z terenu Związku Radzieckiego, co wielu udało się tuż po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku.

W analogiczny sposób należy spojrzeć na ostatnią falę migracji Kelderaszy do Polski, która miała miejsce na początku lat 90. XX wieku. Żebrzący, często w niezwykle nachalny sposób, na ulicach polskich miast rumuńscy Romowie to bowiem przedstawiciele w większości tej właśnie grupy. Wykorzystali oni pierwszą nadarzającą się okazję do zmiany swojego fatalnego położenia ekonomicznego. Strategia, jaką wybrali, była determinowana zbiegiem wielu okoliczności. Najważniejszą z nich był brak innej luki, którą mogliby – dysponując określonymi umiejętnościami – zagospodarować. Trzeba również wziąć pod uwagę, że uprawiany przez nich proceder nie miał charakteru działalności spontanicznej. Przeciwnie. Żebrzący Romowie stanowili rodzaj dobrze zorganizowanego i zarządzanego przedsięwzięcia gospodarczego. Natomiast fakt drastycznej zmiany skali tego zjawiska jest obecnie związany z nowymi możliwościami, jakie się przed nimi otworzyły w momencie przyjęcia Rumunii do Unii Europejskiej.

Z kolei o Polska Roma możemy bez wątpienia powiedzieć, że jest to chyba najbardziej wewnętrznie zróżnicowana ekonomicznie grupa romska. Przy czym zróżnicowanie to koresponduje z innymi, tradycyjnymi podziałami wewnątrzromskimi. Można je obserwować również terytorialnie. Dobra sytuacja ekonomiczna niektórych rodzin przedstawicieli tej grupy to wynik wielopokoleniowych doświadczeń i budowania pozycji w ramach grupy dominującej na danym obszarze. Można nawet postawić tezę, że jej genezy należy szukać jeszcze w okresie życia taborowego.

Z jednej strony, zakaz wędrówek pozbawił Polska Roma możliwości zarobkowania w tradycyjny sposób. Z drugiej zaś, peerelowska polityka produktywizacji nie niosła dla nich żadnej propozycji, którą mogliby zaakceptować z poszanowaniem własnych zasad. Jedyną niemalże niszą, w której z czasem na nowo mogli się odnaleźć, pozostawał handel. Do dzisiaj stanowi on podstawowe źródło ich dochodów. Skala, w jakiej uprawiają tę profesję, zależna jest od wielu czynników, w tym zaś przede wszystkim od możliwości inwestycyjnych danej rodziny. Konstatacja ta nie stanowi jednak zaprzeczenia dla tezy, że całe, bardzo liczne grupy należące do Polska Roma żyją w skrajnej nędzy, nie potrafiąc odnaleźć się w realiach ekonomicznych XXI wieku. To one właśnie, nie zaś Romowie, którzy dobrze sobie radzą, stanowią przedmiot zainteresowania badaczy.

Analizując położenie Romów na rynku pracy należy rozgraniczać rozważania dotyczące Kelderaszy, Lowarów i Polska Roma od tych dotyczących Romów Karpackich. Jedynie bowiem w przypadku Bergitka Roma możemy mówić o masowości zjawisk takich jak bezrobocie, utrata pozytywnych wzorców pracy, wyuczona bezradność itp. W przypadku pozostałych grup możemy mówić o poważnym rozwarstwieniu. Jest to sytuacja analogiczna do obserwowanej w grupie większościowej. Bezrobocie nie stanowi tu problemu strukturalnego. Jest zjawiskiem częstym, ale nie dominującym, co nie wyklucza istnienia całych obszarów biedy .

W przypadku Bergitka Roma najistotniejszymi przyczynami niepowodzenia na rynku pracy jest nieumiejętność przystosowania się do nowych, panujących na nim warunków oraz niemożność sprostania jego wymogom związana z dominującym w tej grupie brakiem wykształcenia, a nawet pogłębionej znajomości języka polskiego. W przypadku pozostałych "szczepów" mówić możemy nie tyle o nieumiejętności, co o niechęci do modernizacji (porzucenia tradycyjnych sposobów zarobkowania) postrzeganej jako zagrożenie romskiej tożsamości .

Aktywność społecznoekonomiczna Romów w Polsce końca XX i początku XXI wieku.

Różnorodność uprawianych przez Romów profesji oraz specyficzny sposób ich wykonywania, jak również odmienne ich wartościowanie w poszczególnych grupach, są efektem ewolucyjnego rozwoju relacji tych społeczności z większością, która stanowiła i stanowi kontekst ich funkcjonowania. Należy przy tym zaznaczyć, że - w perspektywie historycznej - większość grup romskich wykazała się dużą zdolnością adaptacyjną do stale zmieniających się warunków otoczenia, co w sytuacji społeczności zmarginalizowanej i permanentnie stygmatyzowanej stanowi cechę szczególną. Owa marginalizacja i negatywne stygmatyzowanie niosło jednak dla niektórych z tych grup zgoła odmienne konsekwencje. Uwidaczniają się one obecnie w postaci zarówno tabuicznych zakazów dotyczących niektórych profesji, jak i przyjęcia w niektórych grupach założenia, że bycie Romem oznacza zarazem wykonywanie tylko określonych zawodów. Elementy te stanowią niewątpliwie jedną z barier rozwoju potencjału społecznoekonomicznego Romów.

Społeczność romska na progu III Rzeczypospolitej była już społecznością mocno liczebnie uszczuploną poprzez emigrację lat 80. XX wieku. Szło za tym osłabienie potencjału ekonomicznego tej grupy. Trzeba bowiem pamiętać, że w okresie PRL wyemigrowały z Polski często jednostki najbardziej przedsiębiorcze, co w przypadku tak małej grupy jak społeczność romska musi znaleźć swoje odbicie w ocenie kondycji ekonomicznej całej zbiorowości. Ponadto była to grupa poważnie rozwarstwiona. Obok bowiem zaradnej życiowo, zajmującej się prowadzeniem własnej działalności gospodarczej mniejszości, egzystowała grupa żyjąca z dnia na dzień, której podstawowym źródłem utrzymania były prace dorywcze, subsydia państwowe (pomoc społeczna) oraz wsparcie innych Romów lub nieromskich sąsiadów.

Jeśli za wiarygodne uznać wyniki Spisu powszechnego oraz wspomnianych przeze mnie na wstępie badań, należałoby przyjąć, że zaledwie ok. 10% polskich obywateli należących do romskiej mniejszości etnicznej utrzymuje się z pracy zarobkowej. Pozostałe 90% to klienci pomocy społecznej lub osoby nieaktywne zawodowo, a korzystające z różnego rodzaju rent oraz emerytur. Tym niemniej wydaje się, że dane te należałoby skorygować uznając, że aktywność ekonomiczna to nie tylko praca zarobkowa lub prowadzenie działalności gospodarczej na własny rachunek, ale także każde inne zachowanie służące pozyskaniu środków na utrzymanie własne i utrzymanie rodziny. W tym kontekście skalę aktywności ekonomicznej Romów musielibyśmy rozszerzyć o cały wachlarz stosowanych przez tę społeczność strategii. By lepiej opisać tę kwestię należy przyjrzeć się im nieco bliżej.

Strategie ekonomiczne Romów.

Wydany ostatnio przez MSAP UEk Katalog przedsiębiorstw romskich pokazuje przykłady kilkudziesięciu przedsiębiorstw prowadzonych przez Romów na terenie dwóch polskich województw. Nie aspiruje on jednak do miana kompletnego opracowania w obszarze biznesowej aktywności Romów. Opis w tym zakresie należałoby rozszerzyć o szereg innych przedsiębiorstw rozproszonych na terenie całego kraju, a operujących w branżach podobnych do opisanych w Katalogu, choć często w znacznie większej skali. Dla przykładu bowiem, poza Romami zajmującymi się handlem detalicznym można wskazać osoby działające jako hurtownicy lub detaliści na dużą skalę. Bez wątpienia jednak należą oni do mniejszości. Zdecydowana większość Romów – jak wynika z codziennej obserwacji – działając w tej branży nie wychodzi poza handel bazarowy lub obwoźny, często nie rejestrując działalności gospodarczej, czyli pozostając w szarej strefie.

Działalności gospodarczej nie rejestrują też w większości Romowie zajmujący się obrotem używanymi samochodami, czy innymi dobrami sprowadzanymi z zagranicy. Nie jest to zresztą cecha charakteryzująca wyłącznie tę grupę etniczną, a raczej branżę, o której mowa. Już bowiem pobieżna analiza serwisów ogłoszeniowych w Internecie skłania do wniosku, że większość osób zajmujących się tego typu działalnością unika rejestrowania działalności gospodarczej.

W szarej strefie działa też w większości – nieliczna już – grupa romskich rzemieślników zajmujących się zwłaszcza drobną wytwórczością metalową lub renowacją mebli. Nieopodatkowane dochody uzyskują również kobiety romskie wróżące na ulicach polskich miast. Z kolei większość romskich grup muzycznych umilających czas gościom kawiarnianych ogródków to zespoły zarejestrowane, posiadające odpowiednie licencje i prowadzące swoją działalność w sposób zgodny z obowiązującymi w tym względzie przepisami.

Poza prowadzeniem własnej działalności gospodarczej inną strategią ekonomiczną Romów jest praca na etacie lub praca dorywcza. Badania prowadzone na ten temat przez różne zespoły w okresie ostatnich dwudziestu lat wyraźnie wskazują jednak na fakt, że nie jest to zjawisko częste, zaś wykonywane przez Romów zawody należą raczej do tych, które nie wymagają szczególnych kompetencji i wykształcenia oraz są zwykle niskopłatne. Jednocześnie, pośrednio – w przypadku Bergitka Roma – badania te potwierdzają tezę, że Romowie znaleźli się w pierwszej grupie osób zwalnianych z pracy w okresie restrukturyzacji dużych zakładów przemysłowych po 1989 roku. Okresowe zatrudnienie Romowie - niskowykwalifikowani lub z goła nieposiadający żadnych kwalifikacji - znajdują w różnych branżach. Najczęściej są to jednak roboty interwencyjnie oraz prace społecznie użyteczne organizowane przez gminy.

W tym kontekście niezwykle interesującym zjawiskiem jest motywowana ekonomicznie emigracja polskich Romów. Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej jej cechą charakterystyczną było korzystanie ze świadczeń socjalnych dostępnych w państwach Europy Zachodniej dla osób starających się o azyl polityczny, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii. Obecnie – jak wynika z obserwacji – choć aspekt wsparcia socjalnego nie stracił całkowicie na znaczeniu, ważniejszym stała się możliwość uzyskania zatrudnienia. Warty podkreślenia jest fakt dobrej wśród Romów znajomości przepisów prawnych regulujących sferę pomocy społecznej zarówno w Polsce, jak i docelowych krajach emigracji, a także umiejętność szybkiego zorganizowania się w nowym miejscu pobytu. Romowie emigrujący czasowo lub na stałe do Wielkiej Brytanii nie trafiają bowiem w pustkę. Mogą liczyć na wsparcie rodziny lub pomoc w uzyskaniu zatrudnienia świadczoną przez innych polskich Romów, którzy zdołali już zagospodarować się w nowym miejscu.

Romowie, którzy nie wykazują inicjatywy w zakresie prowadzenia własnej działalności gospodarczej (rejestrowanej lub nie), a także nie podejmują – z różnych przyczyn – zatrudnienia, w większości utrzymują się z zasiłków pomocy społecznej lub innych świadczeń publicznych. Dodatkowym źródłem ich utrzymania są różne zajęcia, czasem również takie, które nie cieszą się akceptacją społeczną. Podstawowym z nich jest tzw. chodzenie po prośbie. Zajęcie to wykonują wyłącznie Romni (kobiety romskie), które – kulturowo – odpowiadają w romskich rodzinach za sprawy bytowe. Czasem, niejako dodatkowo, wprowadzają one do obrotu dary pozyskiwane z różnych organizacji charytatywnych lub towary stanowiące pomoc rzeczową udzieloną przez jednostki pomocy społecznej. W tym zakresie aktywność wykazują również mężczyźni. Uzupełniającym zajęciem bywa także zbieranie i sprzedaż surowców wtórnych oraz np. pozyskiwanie opału w lasach państwowych i prywatnych, co często prowadzi do szeregu nieporozumień, a nawet napięć pomiędzy społecznością romską a nieromską.

Polityki publiczne nakierowane na poprawę położenia Romów na polskim rynku pracy.

Horyzontalne działania zmierzające do poprawy położenia Romów na rynku pracy w Polsce podjęto dopiero na początkach XXI wieku. Wymusiły je niejako starania o włączenie naszego kraju w struktury Unii Europejskiej. Nie oznacza to, że wcześniej przedstawiciele tej grupy nie podejmowali działań zmierzających do poprawy swojego położenia ekonomicznego. Dla przykładu. Na początku lat 90. XX wieku znaczna, bo kilkunastoosobowa grupa Romów z terenu obecnego województwa małopolskiego, w tym zwłaszcza z Krakowa, podjęła się prowadzenia własnej działalności gospodarczej. U podstaw tych decyzji leżały różne względy. Jedną z ważnych przyczyn była utrata dotychczasowego źródła utrzymania, jaką była praca w przedsiębiorstwach państwowych. Innym ważnym czynnikiem była chęć szybkiego wzbogacenia, które w dobie rodzącej się gospodarki wolnorynkowej, wydawało się być w zasięgu ręki.

Większość z osób, które skorzystały z pożyczek na rozwinięcie własnej działalności gospodarczej, w dniu dzisiejszym jest ponownie oficjalnie bezrobotna. Część z nich pozyskane środki od razu przeznaczyła na bieżącą konsumpcję, traktując możliwość uzyskania preferencyjnej pożyczki, jako okazję do zdobycia dodatkowych środków na utrzymanie. Inni prowadzili przez jakiś czas legalną działalność gospodarczą. Jednakże po 2-3 latach doszli do wniosku, iż jest to działalność na granicy opłacalności ekonomicznej. Efektem takiej konstatacji było przejście do szarej strefy. Większość jednak z pożyczkobiorców po prostu zbankrutowała. Były to bowiem osoby zupełnie nieprzygotowane do prowadzenia legalnej działalności gospodarczej w realiach gospodarki wolnorynkowej. Dla wielu rodzin, które zdecydowały się wówczas na zaciągnięcie pożyczek, stały się one początkiem poważnych problemów. Nie mogąc ich spłacić ani uzyskać ich umorzenia weszły w bezpośredni konflikt z prawem.

Czynników, które zadecydowały o niepowodzeniu zastosowania ww. instrumentu do społeczności romskiej i de facto niewielkiego zainteresowania nim wśród Romów jest oczywiście więcej. Część z nich występuje łącznie, część jest specyficzna tylko dla określonych grup Romów. A są nimi:

  • wyuczona bezradność, która paraliżuje wszelkie inicjatywy zmierzające do wzięcia na siebie pełnej odpowiedzialności za własne losy;
  • roszczeniowość, która sprowadza się do permanentnego wyczekiwania na pomoc z zewnątrz oraz uznania, że pomoc ta Romom z różnych względów się należy, a jej brak jest przejawem dyskryminacji tej społeczności lub konkretnych osób;
  • brak wewnątrz grupy pozytywnych wzorców pracy i przedsiębiorczości, który jest efektem długotrwałego bezrobocia oraz ubocznym skutkiem zastosowania do tej społeczności instrumentów systemu pomocy społecznej;
  • specyficzne, romskie podejście do pracy i wykonywania zawodu, które sprowadza się do braku systematyczności oraz obstrukcji wobec aparatu fiskalnego i administracyjnego państwa;
  • jednostronne podejście do wszelkich form wsparcia, które sprowadza się do uznania, iż środki jakie się pozyskuje stają się automatycznie pełną własnością, zaś ich wykorzystanie zależy od samego Roma, bez względu na zapisy umowy, jakie stoją za uzyskaną pomocą.

Niewielkie rezultaty w zakresie aktywizacji zawodowej i biznesowej Romów przyniosła też realizacja Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003 oraz Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce. W programach tych zasadniczą rolę w interesującym nas aspekcie przypisano Powiatowym Urzędom Pracy. Mają one realizować zadania takie jak: segmentacja bezrobotnych Romów pod kątem zaplanowania form pomocy; organizowanie miejsc pracy subsydiowanej; szkolenia podnoszące i zmieniające kwalifikacje zawodowe; czy organizowanie poradnictwa zawodowego. Celem ich realizacji powinno być z jednej strony przygotowanie Romów do podjęcia pracy zarobkowej, z drugiej zaś (co wydaje się być preferowane) umożliwienie im podejmowania działalności gospodarczej na własny rachunek.

Po dziewięciu już prawie latach od początku realizacji programów stwierdzić można, że w zakresie działań aktywizujących Romów na rynku pracy nie spełniły one dotychczas pokładanych w nich nadziei. Szczegółowa analiza sprawozdań z ich realizacji prowadzi jednak do kilku zasadniczych ustaleń. A mianowicie:

  • Nie można rozpatrywać działań wspierających przedsiębiorczość Romów w oderwaniu od działań zmierzających do ich ogólnej aktywizacji na rynku pracy. Należy bowiem zauważyć, iż jest to grupa nie tylko w znacznej swej większości nieprzygotowana do prowadzenia samodzielnej działalności gospodarczej, ale w ogóle nieprzygotowana do funkcjonowania na współczesnym, wymagającym rynku pracy. Decyduje o tym zarówno niski poziom wykształcenia Romów (lub po prostu jego brak), jak i specyficzne podejście przedstawicieli tej grupy etnicznej do samego zagadnienia pracy oraz rygorów prawno-fiskalnych związanych z działalnością gospodarczą.
  • Jakiekolwiek działania zmierzające do aktywizacji Romów na rynku pracy powinny bazować na działaniach odbudowujących lub wręcz tworzących wśród nich pozytywne wzorce pracy. Jest to bowiem grupa specyficznie podchodząca do tej sfery życia, a dodatkowo grupa dotknięta długotrwałym bezrobociem, co wiąże się również z wykształceniem szeregu zachowań związanych ze stosowaniem wobec niej różnych instrumentów systemu pomocy społecznej (wyuczona bezradność, roszczeniowość).
  • Jakiekolwiek działania w opisywanym obszarze muszą być skoordynowane z podnoszeniem poziomu wiedzy o społeczności romskiej przez osoby odpowiedzialne za wdrażanie stosownych instrumentów. Romowie to bowiem grupa specyficzna, zamknięta, kierująca się w życiu kodeksem norm nieznanych nie-Romom, a na tyle odmiennych, że bez przyswojenia sobie chociażby podstawowej wiedzy o kulturze i tradycji romskiej nie jesteśmy w stanie zastosować do tej grupy żadnych instrumentów ze "świata gadźów".
  • Działania zmierzające do aktywizacji zawodowej Romów powiązane być muszą z szeregiem działań w innych obszarach, w tym zaś przede wszystkim w obszarze edukacji. Podejmowanie działań selektywnych przynosi jedynie krótkotrwałe efekty.
  • Wszelkie działania na rzecz społeczności romskiej wymagają konsekwencji i determinacji. Jakiekolwiek głębsze modyfikacje w trakcie realizacji projektu (w tym zaś przede wszystkim ustępstwa wobec grup roszczeniowych) kończą się jego niepowodzeniem.
  • Działania skierowane do społeczności romskiej muszą być dokładnie opracowane przed ich rozpoczęciem. Komplikacje formalno-prawne w trakcie realizacji projektu powodują, iż Romowie utwierdzają się w swoim stereotypowym widzeniu świata "gadźów".

Pomimo dotychczasowych niepowodzeń, działania zaprojektowane w rządowym Programie na rzecz społeczności romskiej w Polsce należy mimo wszystko uznać za rokujące nadzieje na przyszłości. Warunkiem ich powodzenia jest jednak: systematyczność, kompleksowość i wieloaspektowość, a przede wszystkim odpowiednio wysokie nakłady finansowe. Z całą stanowczością należy stwierdzić, iż przekazywane w chwili obecnej z budżetu państwa kwoty, rzędu 10 milionów złotych rocznie (z których zaledwie niewielka część przeznaczana jest na działania aktywizujące Romów na rynku pracy), są dalece niewystarczające jeśli poważnie myśli się o osiągnięciu założonych w nim celów.

Jak dotychczas sytuacji w tym względzie nie zmieniły także projekty finansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego. Praktycznie bez powodzenia zakończyły sie bowiem działania podjęte w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL. O efektach projektów realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki będzie można zaś mówić dopiero za kilka lat. Tym niemniej sam fakt podejmowania wysiłków zmierzających do aktywizacji ekonomicznej Romów uznać należy za niezwykle cenny. Przychodzi sie tu bowiem mierzyć z niezwykle złożonym problemem, którego rozwiązanie wymaga pogodzenia się z szeregiem porażek w drodze do zamierzonego celu.

Konkluzje.

Współcześni europejscy Romowie są nie tylko nosicielami elementów tradycji przyniesionej z praojczyzny, ale także – a może przede wszystkim – produktem kilkusetletnich zmagań o przetrwanie wśród społeczeństw Europy. Wprawdzie od końca średniowiecza obserwujemy ich "okopywanie" się misternie budowanym zbiorem tradycyjnych zasad, ale jednocześnie – w tradycji każdej z analizowanych grup – dostrzegamy inkorporowane elementy kultur społeczności, wśród których przyszło im w pewnym okresie żyć. Romowie wypracowali bowiem mechanizm przystosowywania się do warunków otoczenia przy jednoczesnym zachowywaniu tego, co dla trwania ich tożsamości najistotniejsze.

Zwykliśmy postrzegać Romów jako mniejszość jednolitą, nie dostrzegając różnic między poszczególnymi grupami. Jako społeczeństwa w ogóle niewiele o nich wiemy. Po części jest to wina tradycyjnej niechęci samych Romów do ujawniania elementów składających się na ich tradycję. Decydujące znaczenie dla tego stanu rzeczy wydają się jednak mieć stereotypy, które zastąpiły Europejczykom wiedzę o Romach. W prosty i wygodny sposób tłumaczą one bowiem to, co niezrozumiałe, a co za tym idzie także uznane za niebezpieczne. Stereotypy zdecydowały, że elementy rzetelnej wiedzy o Romach przez lata stanowiły domenę jedynie nielicznej grupy romologów. Dopiero od niedawna przebijają się one do świadomości ogółu. Jednak również w zakresie badań romologicznych sporo jest jeszcze do zrobienia. Wyraźnie to widać chociażby wówczas, gdy analizujemy wyniki projektów, których celem jest zbadanie aktualnej kondycji społecznoekonomicznej Romów. Okazuje się bowiem, że stosowane przez badaczy narzędzia – w przypadku tej konkretnie społeczności – przynoszą wprawdzie wyniki powtarzalne, ale w dużej mierze stojące w sprzeczności z obserwowaną rzeczywistością. Zastosowanie zaś metod badawczych bardziej przydatnych w przypadku badania społeczności tradycyjnych i hermetycznych, przerasta obecne możliwości badaczy.

Czy walka ze stereotypami poprzez upowszechnianie wiedzy na temat społeczności romskiej może mieć wpływ na zmianę jej obecnego położenia? Niewątpliwie tak. Stopniowe zastępowanie stereotypowych wyobrażeń prawdziwymi informacjami zmienia nastawienie większości do grupy stanowiącej element jej zainteresowania. Zmniejsza się dystans społeczny dzielący obydwie te wspólnoty. Zapewne w konsekwencji Romowie będą się stawać społecznością bardziej otwartą w stosunku do otaczającego ich świata. Ta otwartość z kolei sprzyjać będzie modernizacji społeczności romskiej. Należy mieć nadzieję, że modernizacja ta nie zagrozi jej tożsamości. Będzie to jednak proces długotrwały. Należy obliczać go na pokolenia. Tymczasem dzisiejsze położenie Romów w Europie, w tym także i w Polsce, wymaga reakcji natychmiastowej. Oznacza to, że interwencja władzy publicznej nie może polegać tylko na wspieraniu badań naukowych oraz procesu upowszechniania wiedzy o społeczności romskiej wśród większości (i analogicznie wiedzy o większości i jej intencjach wśród Romów), ale musi także obejmować działania doraźne i horyzontalne, których celem jest włączenie Romów w główny nurt życia społecznego.

Tymczasem i w tym przypadku nie możemy zaliczyć na konto władz publicznych jakichś szczególnych sukcesów. Rzeczywistość społeczna jest domeną większości. Widać to wyraźnie, kiedy analizujemy np. modele rynków pracy. Mimo ich różnorodności, w żadnym z tych modeli nie występują instrumenty, które służyłyby skutecznej aktywizacji zawodowej Romów. Mimo dostrzeżenia tego problemu w ramach struktur europejskich, również realizacja Wspólnej Polityki Zatrudnienia nie zmienia tego stanu rzeczy. Wprawdzie nie można zaprzeczyć, że w ostatnich latach nastąpiła w ramach Unii Europejskiej intensyfikacja wysiłków na rzecz poprawy statusu społecznoekonomicznego Romów, tym niemniej jednak wciąż nie zdołano rozwiązać kluczowych dla nich problemów (np. w zakresie ich statusu prawnego, edukacji, pozycji na rynku pracy, ochrony zdrowia, warunków mieszkaniowych), a zjawisko ich wykluczenia jest wyraźnie dostrzegalne

Główną przyczyną braku skuteczności dotychczas podejmowanych działań jest ich sektorowe rozproszenie. Dotyczy to zarówno polityk poszczególnych państw członkowskich jak i Unii Europejskiej jako całości. Jednak w ostatnich latach zaszły w tym względzie pewne zmiany, czego przykładem są m.in. ustalenia Europejskiej Platformy Romskiej. Na swoim pierwszym posiedzeniu - 24 kwietnia 2009 roku w Pradze - sformułowała ona 10 Podstawowych Zasad Inkluzji Społecznej Romów. Dwa miesiące później przyjęła je Rada Ministrów ds. społecznych państw członkowskich UE, która zwróciła się ponadto do członków UE i Komisji Europejskiej o ich uwzględnienie w procesach projektowania, implementacji i ewaluacji polityk publicznych. Zasady te brzmią następująco:

1) projektowane polityki winny być konstruktywne, pragmatyczne i nie dyskryminacyjne;

2) polityki powinny być kierowane do jasno określonych grup docelowych, ale jednocześnie otwarte na inne kategorie beneficjentów;

3) podejmowane działania powinny uwzględniać relacje międzykulturowe;

4) realizowane działania winny być osadzone w głównym nurcie polityk publicznych;

5) polityki powinny uwzględniać wymiar płci;

6) należy upowszechniać polityki "oparte na dowodach";

7) należy korzystać ze wspólnotowych instrumentów wsparcia;

8) należy włączać władze regionalne i lokalne;

9) należy włączać instytucje społeczeństwa obywatelskiego;

10) należy zapewnić aktywne uczestnictwo społeczności romskiej.

Wdrażanie nowego, holistycznego podejścia do problemu grup zmarginalizowanych, w tym także – a może i przede wszystkim – do Romów, nie będzie zadaniem łatwym. Można by przecież powiedzieć, że Polska jest sztandarowym przykładem takiego podejścia. Sektorowość została tu teoretycznie przełamana dzięki zintegrowaniu działań w ramach rządowego Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Tymczasem jednak próby ewaluacji efektów jego wdrożenia nie wskazują na zasadniczą zmianę położenia społeczności romskiej w stosunku do okresu sprzed roku 2004. Prawdopodobną przyczyną niskiej skuteczności podejmowanych działań może być przyjęcie założenia, że realizacja rozproszonych projektów wpisujących się w cele Programu złoży się na logiczny ciąg działań. Tymczasem jednak pozostają one jedynie osobnymi projektami, realizowanymi tylko wówczas, gdy możliwe jest pozyskanie odpowiednich środków publicznych. Wdrożenie podejścia holistycznego, w tym przypadku, wymagałoby zmiany filozofii implementacji założeń Programu. To władza publiczna musi posiadać jasną, "opartą na dowodach" wizję niezbędnych działań, a następnie zlecać ich wykonanie podmiotom, które przystąpią do konkursu ofert. Używając nomenklatury Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie należałoby stwierdzić, że politykę "wspierania" działań powinna zastąpić polityka ich "zlecania". Jedynie bowiem w ten sposób można zapewnić ich "kontynuowalność" i koherentność w dłuższych okresach czasu.

Brak owej kontynuacji i koherencji wyraźnie widać także, kiedy przyjrzymy się projektom na rzecz społeczności romskiej realizowanym przy wsparciu środków z Europejskiego Funduszu Społecznego. Wypracowanie bowiem skutecznych metod pracy z Romami nie zapewnia zarazem ani prowadzenia zainicjowanych działań w dłużej perspektywie, ani przyjęcia tych rozwiązań za standard dla projektów realizowanych w innych obszarach. Obecnie, jedynym w zasadzie gwarantem kontynuowania rozpoczętego wdrożenia jest jednolitość podmiotów aplikujących o środki europejskie w kolejnych konkursach ofert.

Implementacja holistycznego podejścia do problemu przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu w ramach polityk publicznych wymaga więc nie tylko przezwyciężenia sektorowości, ale także zmiany ustalonych sposobów realizacji strategii o charakterze horyzontalnym. Co więcej, można by dodać, że wymaga wzmożonej pracy samych władz publicznych, której celem będzie podniesienie świadomości w zakresie szczegółowych problemów związanych z wykluczeniem różnych grup oraz dostosowanie podejmowanych działań do ich specyfiki. Za przykład mogą nam w tym przypadku posłużyć publiczne służby zatrudnienia. Obecne, szablonowe działania dominujące w ich praktyce, w krótkim czasie winny zastąpić innowacje, których istotą będzie zwiększenie poziomu motywacji dorosłych członków społeczności romskiej do podejmowania pracy, a w konsekwencji zmiana wizerunku Romów w społeczeństwie polskim. Udzielana przez urzędy pracy pomoc w samozatrudnieniu powinna szeroko korzystać z doświadczeń inkubatorów przedsiębiorczości, modyfikując ją w zależności od konkretnych sytuacji i potrzeb. Innymi słowy, aby polityka rynku pracy mogła być skuteczna, musi być systematyczna, kompleksowa i wieloaspektowa. W przypadku Romów oznacza to m.in. takie kontinuum zdarzeń: od umożliwienia wykonywania prostych prac w ramach robót interwencyjnych, poprzez udzielanie mikropożyczek osobom rozwijającym własną działalność gospodarczą, kursy zawodowe, po kreowanie indywidualnych ścieżek kariery oraz indywidualne doradztwo w zakresie poszukiwania pracy. Publiczne służby zatrudnienia powinny także w większym stopniu aktywnie pośredniczyć w poszukiwaniu pracy i kojarzyć przedsiębiorców z bezrobotnymi Romami.

Reasumując, przełamanie obecnego impasu w realizacji polityk mających na celu poprawę położenia społeczności romskiej w Europie, w tym także w zakresie kapitału społecznoekonomicznego, wymaga uznania inkluzji społecznej za najważniejszy ich cel. Polityka inkluzji społecznej realizowana wobec Romów powinna zmierzać do ograniczenia poziomu wykluczenia społecznego w kilku obszarach problemowych. Chodzi mianowicie o dostęp do

  • rynku pracy,
  • systemu edukacji,
  • opieki społecznej i zdrowotnej,
  • godziwych warunków mieszkaniowych,
  • usług finansowych.

Jednocześnie, formułując kierunkowe postulaty dotyczące dalszych prac na rzecz społecznoekonomicznej inkluzji Romów należy wskazać następujące typy działań:

  • pełniejsze zaangażowanie społeczności romskiej i jej organizacji pozarządowych w planowanie, implementację i monitorowanie programów na rzecz poprawy statusu społecznoekonomicznego Romów;
  • odejście od filozofii pojedynczych projektów na rzecz podejścia zintegrowanego, uwzględniającego wszystkie aspekty wykluczenia Romów;
  • wprowadzenie skutecznego systemu monitorowania działań na rzecz Romów celem oceny rzeczywistych konsekwencji programów realizowanych ze środków strukturalnych i krajowych środków publicznych;
  • nadanie priorytetu działaniom, które podejmuje sami Romowie, w miejsce pasywnej polityki zasiłków społecznych i innych form pomocy;
  • poszerzanie zakresu udziału Romów w systemie edukacji;
  • zapewnienie Romom dostępu do opieki zdrowotnej oraz odpowiednich warunków zamieszkania;
  • pomoc społeczna powinna tworzyć ścieżki wejścia i powrotu do aktywności społecznej i na rynku pracy.

Polityka integracji społecznoekonomicznej Romów powinna być więc zorientowana na osiągnięcie trzech fundamentalnych celów, którymi są:

  • po pierwsze, wzrost szans ekonomicznych Romów poprzez wzmocnienie i poprawę jakości ich udziału na rynku pracy;
  • po drugie, budowanie kapitału ludzkiego, w szczególności w sferze edukacji i zdrowia;

oraz

  • po trzecie, wzmocnienie kapitału społecznego i rozwoju wspólnoty poprzez wspieranie udziału Romów w sferze publicznej i inicjatywach podejmowanych w obszarze społeczeństwa obywatelskiego.

Ich osiągnięcie nie będzie możliwe bez głębokiej refleksji nad przyczynami obecnego położenia tej mniejszości etnicznej. Tych zaś należy poszukiwać w całej historii złożonych relacji zachodzących między Romami a społecznościami większościowymi w Europie.

Literatura:

  1. Alwasiak S., Bereza J., Leszkiewicz A., Mazur S. (red.), Mituś A., Pacut A., Paszko A., Piątkowska M., Instytucje, zasady i mechanizmy wspierania przedsiębiorczości, Kraków 2006,
  2. Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 2004,
  3. Ficowski J., Cyganie na polskich drogach, Kraków-Wrocław 1985,
  4. Granice solidarności. Romowie w Polsce po roku 1989, Warszawa 2003,
  5. Jakimik E. A., Romowie. Koczownictwo, osiadły tryb życia – wybór, konieczność czy przymus?, Szczecinek 2009,
  6. II Raport dla Sekretarza Generalnego Rady Europy z realizacji przez Rzeczpospolitą Polską postanowień Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych, Warszawa 2007 - http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/118/5208/II_Raport_dla_Sekretarza_Generalnego_Rady_Europy_z_realizacji_przez_Rzeczpospoli.html (odczyt: 2009-11-04).
  7. Katalog Rezultatów Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL, Warszawa 2007,
  8. Krajowe i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej – mapa aktywności społeczno-gospodarczej Romów, pod red. S. Mazura, Kraków 2010,
  9. Kwadrans Ł., Polscy Romowie. Studium socjologiczne na przykładzie Świebodzic, w: Kultura mniejszości narodowych i grup etnicznych w Europie, pod red. Z. Jasińskiego, T. Lewowickiego, Opole 2004,
  10. Leśniak M., Romowie. Bliscy czy dalecy? Realizacja zadań w ramach Rządowego Programu na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce, Kraków 2009,
  11. Łodziński S., Problemy dyskryminacji osób należących do mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce (polityka państwa, regulacje prawne i nastawienia społeczne), Warszawa 2003,
  12. Machnik-Pado A., Kudłacz M., Katalog przedsiębiorstw romskich, Kraków 2010,
  13. Mirga A., Gheorghe N., Romowie w XXI wieku. Studium polityczne, Kraków 1998,
  14. Paszko A., Romowie i polskie doświadczenie wolnego rynku, w: Romowie w Polsce i w Europie. Historia, prawo, kultura, pod red. P. Borka, Kraków 2007,
  15. Paszko A., Sułkowski R., Zawicki M. (red.), Romowie na rynku pracy, Kraków 2007,
  16. Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003 - http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/192/285/Tresc_pilotazowego_programu_rzadowego_na_rzecz_spolecznosci_romskiej_w_wojewodzt.html (odczyt: 2009-11-04).
  17. Polityka wspierania romskiej mniejszości etnicznej na rynku pracy, pod red. M. Zawickiego i A. Paszko, w druku,
  18. Program monitoringu akcesji do Unii Europejskiej (UE). Ochrona mniejszości. 2001, Warszawa 2001,
  19. Program monitoringu akcesji do Unii Europejskiej (UE). Ochrona mniejszości. 2002, Warszawa 2002,
  20. Program na rzecz społeczności romskiej w Polsce - http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/185/2982/Tresc_Programu.html (odczyt: 2009-11-04).
  21. Promoting policies in favour of Roma population, w: Social Agenda, The European Commission's magazine on employment and social affairs, Issue No 24, July 2010,
  22. Raport z wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2002 - http://www.stat.gov.pl/gus/6647_754_PLK_HTML.htm (odczyt: 2009-11-04),
  23. Romowie – bezrobocie. Elementy opisu położenia Romów w Polsce w 1999 r. Raport przygotowany przez Stowarzyszenie Romów w Polsce na zlecenie Krajowego Urzędu Pracy, maszynopis.
  24. The Social Situation of the Roma and their Improved Access to the Labour Market in the EU, Parliament's Committee on Employment and Social Affairs, 2008,
  25. Weigl B., Gierliński K., Romowie we współczesnej Polsce. Poszukiwanie wspólnej perspektywy w pokonywaniu barier i budowaniu szans rozwoju - www.romowie.com/instytut/io2009_weigl_gierlinski.pdf (odczyt: 02-09-2010),
  26. Zakrzewski L., Raport z badań problemu: "Mapa społeczna Romów w województwie świętokrzyskim 2001", Kielce 2002.