Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2011

Religijne inspiracje w ideach politycznych skrajnej prawicy polskiej lat okupacji*

Mianem skrajnej prawicy polskiej okresu okupacji w pracy określone zostały dwa środowiska polityczne Polski Podziemnej: tzw. Grupa „Szańca” i Konfederacja Narodu. Obydwa mają swoje wspólne korzenie w przedwojennym Obozie Wielkiej Polski. Po jego rozwiązaniu część „młodych” działaczy narodowych utworzyła Obóz Narodowo-Radykalny. Ten z kolei rozpadł się na Organizację Narodowo-Radykalną ABC i Ruch Narodowo-Radykalny „Falanga”. Środowisko „Szańca” uznaję za bezpośrednich spadkobierców tradycji ONR „ABC” i odpowiednio Konfederację Narodu za kontynuację RNR „Falanga”.
Określenie obydwu tych środowisk terminem "skrajna prawica" wynika z kilku zasadniczych względów. Po pierwsze należy zwrócić uwagę na radykalizm programowy tych formacji, a więc przede wszystkim stanowcze odrzucenie tak liberalizmu i demokracji jak i totalizmów pierwszej połowy XX wieku. Negacja ta miała charakter tak szeroki, iż w zasadzie uniemożliwiała, w znacznym zakresie, współpracę tych środowisk z innymi, mniej radykalnymi, środowiskami i ugrupowaniami Polski Podziemnej.
To skrajne i radykalne podejście do zagadnień ideowych, w tym zaś przede wszystkim do kwestii ustrojowych, zauważone zostało przez ogół historyków zajmujących się dziejami Polski Podziemnej, szczególnie zaś historią myśli politycznej okresu okupacji. Wiązało się to często z napastliwym tonem niektórych prac naukowych traktujących o tym zagadnieniu. Pomijam tu oczywiście większość prac opublikowanych w oficjalnym obiegu w PRL, skazanych jak gdyby z definicji na skrajnie negatywne, zazwyczaj pozbawione elementarnych zasad obiektywizmu - przynajmniej w tym względzie - podejście. W jednej ze swoich publikacji bardzo dobitnie pisał o tym problemie prof. Tomasz Wituch. Pragnę wskazać, iż podobnie do tego problemu podchodzili niektórzy historycy emigracyjni.
Postrzeganie Grupy "Szańca" oraz współtworzonych przez nią Narodowych Sił Zbrojnych, a także Konfederacji Narodu jako organizacji o charakterze skrajnie prawicowym ma znacznie dłuższą, bo wyrosłą już w okresie okupacji, tradycję. Ciekawym przykładem może być tu m. in., napisana z pozycji socjalistycznych, broszura nieznanego autorstwa, pt.: "Współczesne kierunki społeczno-polityczne w kraju i ich organizacja" ([Warszawa 1944]). Znajdujemy w niej, określenia Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu, jako formacji "skrajnie prawicowych i reakcyjnych".
W tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż przedmiotem moich badań nie była doktryna polityczna w pełnym tego słowa znaczeniu, ale raczej elementy i inspiracje religijne w niej obecne. Narodowy radykalizm, który w rzeczy samej stanowi przedmiot moich zainteresowań,  traktuję jako zespół idei i koncepcji politycznych powstających w określonym środowisku i pozostający w określonym stosunku do katolicyzmu. W tym znaczeniu moje rozważania uznać można za kontynuację pracy prof. Grotta pt.: "Katolicyzm w doktrynach ugrupowań narodowo-radykalnych do roku 1939" (Kraków 1987) z tym jednak zastrzeżeniem, iż mój promotor przedstawia koncepcje ideowo-polityczne interesujących go formacji w kontekście znacznie szerszym niż jest to moją intencją, gdyż ujmuje je niejako w aspekcie całokształtu myśli "Młodych" obozu narodowego, gdy tymczasem w mojej pracy cała uwaga ześrodkowana została na ideologii interesujących mnie ugrupowań.

Podjęcie zagadnienia relacji między narodowym radykalizmem a katolicyzmem wymaga bliższego określenia przedmiotu badań oraz sformułowania katalogu pytań, pod kątem których przeprowadzono kwerendę. Przyjąłem, iż przez idee polityczne należy rozumieć zarówno tzw. myśl polityczną, definiowaną jako zespół myśli i poglądów formułowanych w oparciu o stosunki i mechanizmy związane ze sprawowaniem władzy, jak i ideologię, czy doktrynę polityczną sensu stricto, rozumianą tu jako uporządkowany zbiór poglądów i postaw, które przekładają się na praktyczne działanie. Tak więc prezentowane w mojej pracy wyniki badań zmierzać mają do uchwycenia wątków religijnych w tak właśnie szeroko rozumianej doktrynie politycznej ugrupowań narodoworadykalnych, co stanowić ma przyczynek do zgłębienia relacji zachodzących między katolicyzmem a nacjonalizmem, zagadnienia dostrzeżonego najpierw przez prof. Romana Wapińskiego, a następnie podjętego i zgłębianego przez prof. Bogumiła Grotta. Dlatego też moim celem nie jest prezentowanie całości doktryny politycznej Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu we wszystkich jej szczegółach, a jedynie zaakcentowanie tych jej elementów, które prezentują określony zasób wyznawanych przez narodowych radykałów wartości i skonfrontowanie ich z wartościami katolickimi. Przy omawianiu doktryny społecznopolitycznej szczególne znaczenie w tym względzie ma katolicka nauka społeczna, która wyraża stosunek Kościoła do aktualnie kształtującej się rzeczywistości społecznej tak w aspekcie negatywnym jak i pozytywnym.
Innymi słowy ujmując, przedmiotem mojego zainteresowania są katolickie aspekty koncepcji narodoworadykalnych. Naturalnym jest więc niejako, że punktem odniesienia jest dla mnie "myśl katolicka", a częściowo także "polska myśl katolicka", o której prof. Majchrowski pisze, iż jest to: "Wizja doktrynalna lansowana przez Stolicę Apostolską, a wynikająca z założeń doktryny Kościoła wyrażonej w pismach jego doktorów i encyklikach papieży, dostosowana do warunków polskich przez episkopat, myślicieli, publicystów i działaczy katolickich".
W związku z powyższym całą swoją uwagę skupiłem na pewnym "zasobie wartości" rozumianym tu jako określone założenia światopoglądowe i wyprowadzone z nich naczelne pryncypia ideowe. Dlatego też rozważania niniejsze plasują się w kręgu jednej z subdyscyplin religioznawstwa: politologii religii, przedmiotem zainteresowania której są właśnie relacje między religią a władzą i ideami politycznymi.
Zawężenie rozważań do "zasobu wartości", prezentowanych przez narodowych radykałów okresu okupacji, rzutuje jednoznacznie na bazę źródłową niniejszego opracowania. Wobec faktu pominięcia studium źródłowego nad dziejami politycznymi organizacji tego nurtu ideowopolitycznego, jako elementu niezwiązanego nawet z najszerzej pojętą problematyką religioznawczą, jest ona nad wyraz jednolita. Stanowi ją cały zasób wydawnictw ciągłych i druków zwartych emitowanych przez Grupę "Szańca", następnie zaś Narodowe Siły Zbrojne i Ruch Narodowy, a po ich rozpadzie NSZ-ZJ i Obóz Narodowy oraz związane z nimi organizacje satelickie; a z drugiej strony, analogicznie, prasa i druki zwarte emitowane przez środowisko Bolesława Piaseckiego, a więc zasadniczo Konfederację Narodu po jej ostatecznym ukształtowaniu się oraz niektóre inne enuncjacje pochodzące sprzed lipca 1942 r., które z całą pewnością uznać można za wytworzone przez tę właśnie grupę. Ponadto w niektórych momentach posiłkowałem się innymi archiwaliami, a także enuncjacjami innych ugrupowań ideowopolitycznych bądź to dla zilustrowania danego problemu, bądź też w celu wyjaskrawienia poszczególnych aspektów omawianych koncepcji. W pracy wykorzystałem również relacje osób bezpośrednio zaangażowanych w działalność Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu. Odegrały one tu jednak najmniejszą rolę, służąc zazwyczaj jako pewne wskazówki badawcze, ze względu przede wszystkim na zrozumiały subiektywizm w odczuwaniu kwestii związanych z religią.
W wyniku prowadzonej kwerendy udało mi się ustalić pokaźny zasób druków zwartych i wydawnictw ciągłych. Zgromadzony zasób źródłowy sprawia jednak w wielu miejscach poważne trudności interpretacyjne. Dzieje się tak dlatego, iż piśmiennictwo konspiracyjne ma charakter szczególny. Niejako z definicji skierowane jest do jak najszerszego grona odbiorców. W związku z powyższym cechuje je swoiste upraszczanie omawianej problematyki, sprowadzanie określonych zagadnień do pojęć najprostszych, pojęć ogólnie zrozumiałych. Paradoksalnie nie ułatwia to ich analizy. Omawiane zagadnienia mają bowiem charakter fundamentalny, odnoszą się do wyznawanego przez narodowych radykałów światopoglądu, zaś ich przedstawianie w takiej właśnie formie, prowadzi często do pozornego wypaczenia pierwotnego zamiaru autorów tych pism. Dlatego w analizowaniu materiału źródłowego konieczna jest szczególna ostrożność i - w każdym wypadku - zwracanie uwagi na podstawowe wartości, jakie przyświecają autorom omawianych enuncjacji. Dopiero analiza prowadzona na tym poziomie uwidacznia zasadnicze różnice jakie - mimo często bardzo podobnych sformułowań czy szczegółowych rozwiązań - pojawiają się między ideologią Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu.
Problematyka jakiej opracowania się podjąłem nie była dotychczas podejmowana przez badaczy, którzy zasadniczo skupili się na bądź to historii Konfederacji Narodu i Grupy "Szańca", bądź też analizie stworzonych przez ich ideologów koncepcji politycznych, bez uwzględnienia ich podłoża światopoglądowego. W związku z podjęciem tego zadania sformułowałem katalog pytań, odpowiedź na które powinna dać wgląd w świat wartości oficjalnie wyznawanych przez ideologów narodoworadykalnych okresu wojny i okupacji, co ostatecznie pozwolić miało na skonfrontowanie ich z wartościami katolickimi i podjęcie próby ustalenia zakresu w jakim obydwa te systemy wzajemnie się pokrywają. W związku z powyższym postanowiłem rozpatrywać całość doktryny ideowopolitycznej tych ugrupowań na kilku płaszczyznach:
1. koncepcji narodu - co pozwoliło na stwierdzenie jakie miejsce zajmuje on w narodoworadykalnej hierarchii wartości;
2. ujęcia nacjonalizmu - co miało na celu stwierdzenie, jak ten kierunek ideowy postrzegany był w kontekście uniwersalizmu chrześcijańskiego;
3. koncepcji etycznych - dzięki czemu możliwa była odpowiedź na pytanie czy, a jeśli tak to jak daleko, narodowi radykałowie odeszli od pozytywistycznej koncepcji egoizmu narodowego;
4. koncepcji państwa - co pozwoliło w pierwszym rzędzie odpowiedzieć na pytanie o kondycję człowieka i jego relacje w stosunku do organizacji państwowej, tak jak ją postrzegali narodowi radykałowie;
5. zagadnienia wychowania narodowego - dzięki czemu możliwe było odniesienie tej części ideologii narodoworadykalnych bezpośrednio do personalizmu chrześcijańskiego;
6. koncepcji społecznogospodarczych - co pozwoliło ustalić w jakiej mierze pokrywały się one z projektami zawartymi w podstawowych dokumentach papieskich epoki, odnoszących się właśnie do tej kwestii;
7. zagadnienia antysemityzmu, a szczególnie jego uzasadnienia światopoglądowego - dzięki czemu można było stwierdzić, czy ma ono charakter rasistowski, a więc niejako z definicji antykatolicki;
8. poglądów historiozoficznych - co, podobnie jak w przypadku poprzednich punktów, umożliwiło identyfikację podstawowych wartości, na których ideolodzy narodowo radykalni budowali swoje koncepcje polityczne.

Ad 1.
Grupa „Szańca” i Konfederacja Narodu to niewątpliwie ugrupowania nacjonalistyczne. Podstawowym elementem ich refleksji ideologicznej pozostawał naród i jego miejsce w hierarchii wartości. Ugrupowania te uznawały się jednakże za ugrupowania o charakterze katolickim czym wpisywały się w ogólny nurt polskiej myśli narodowej okresu międzywojennego i później – okresu wojny i okupacji. Z tego też powodu naród nie mógł zajmować pierwszego miejsca w hierarchii wyznawanych przez nich  wartości. Miejsce to należało się Bogu. Naród w tej sytuacji stawał się „środkiem” a nie „celem”. Obydwa ugrupowania definiowały go jako nieodzowną drogę ku Bogu.
Sam fakt odejścia od absolutyzowania narodu nie jest bynajmniej zasługą narodowych radykałów. Obóz narodowy odciął się od tego typu poglądów jeszcze przed wykrystalizowaniem się tego nurtu polskiego nacjonalizmu. W sposób wyraźny dokonała tego Młodzież Wszechpolska już w r. 1925, kiedy to w miejsce - niedopuszczalnego wszak z katolickiego punktu widzenia - sformułowania, uznającego naród za najwyższe dobro człowieka, przyjęła formułę, że religia stanowi ważne źródło moralności społeczeństwa. Był to wstępny etap procesu, który z biegiem czasu doprowadził do przyjęcia jako obowiązującego sformułowania, iż naród jest wprawdzie najwyższym dobrem, ale tylko w zakresie społecznym, a więc na ziemi. Jak stwierdza Bogumił Grott rozwiązanie to otworzyło drogę całemu szeregowi innowacji zmierzających do uzgodnienia polskiego nacjonalizmu z katolicyzmem. Jednym z elementów tego procesu było ukształtowanie się doktryn narodoworadykalnych.
W zakresie postrzegania narodu narodowy radykalizm okresu okupacji niewiele odszedł od swych poglądów z okresu międzywojennego. Koncepcja ta posiada tu bowiem cechy skrajnego wręcz spirytualizmu i, co za tym idzie, ahistoryzmu. Naród jest więc - w optyce ideologów Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu - zbiorem pokoleń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych złączonych duchem wspólnoty narodowej rozumianej jako wspólnota kultury osadzona na określonych wydarzeniach historycznych tę kulturę konstytuujących. Z drugiej jednak strony naród to także wspólnota mocno osadzona w prawie naturalnym, będąca konsekwencją społecznej natury człowieka. W tym punkcie zarysowują się między narodowymi radykałami istotne różnice interpretacyjne, których odbiciem będą różne przecież ujęcia zagadnienia "państwa narodowego". O ile bowiem ideolodzy Grupy "Szańca" poprzestają na tym tomistycznym w zasadzie postrzeganiu wspólnoty narodowej, o tyle konfederaci, na czele z ks. Józefem Warszawskim, idą dalej. Naród - w świetle zasad "uniwersalizmu" (systemu filozofii społecznej stworzonego przez  ks. Warszawskiego) - jawi się już nie tylko jako zakorzeniony w społecznej naturze człowieka, ale jako jeden z przejawów kosmicznego prawa "całości" - jest logosem między całością - częścią społeczeństwa: człowiekiem, a całością - częścią kosmosu: "wspólnotą humanistyczną". Jest logosem niezbędnym w celu zrealizowania zasadniczego celu ludzkości jakim jest jedność wszystkich ludzi.
Przechodząc na płaszczyznę porównań między myślą narodoworadykalną a myślą katolicką należy stwierdzić, iż wyraźnie odbiega ona - przynajmniej w zakresie poglądów na naród i jego miejsce w hierarchii wartości - od standardów katolickich. Ideolodzy obydwu ugrupowań narodoworadykalnych z całą mocą podkreślają pierwszeństwo narodu przed jednostką. Zauważyć możemy jednak - przynajmniej w publicystyce Grupy "Szańca" - pewne zabiegi zmierzające do uzgodnienia tych systemów. Polegały one, w pierwszym rzędzie, na, z jednej strony: uznaniu i podkreślaniu osobowego wymiaru człowieka - członka narodu i, co za tym idzie, uznaniu prymatu celów religijnych nad doczesnymi, a z drugiej: rozszerzaniu katalogu sytuacji, w których dzięki zbieżności celów narodowych z religijnymi dobro narodu jest tym, które jednostka jest zobowiązana realizować. Ten typ myślenia doprowadził w końcu publicystów kręgu "Szańca" do uznania narodu za najlepszą - ale nie jedyną (!) - platformę działań zbawczych człowieka. Podobnych zabiegów nie czynili już publicyści Konfederacji Narodu. Bazując na zasadach "uniwersalizmu", a co za tym idzie uznając za aksjomat "prawo całości", przyjmowali oni niejako a priori wyższość narodu nad jednostką, czego skrajną konsekwencją było uznanie tego pierwszego za jedyną możliwą drogę prowadzącą człowieka ku zbawieniu.
W zarysowanym wyżej kontekście, wspomniana antynomia między sposobem waloryzowania narodu przez narodowych radykałów, a aksjologią katolicką, staje się już znacznie mniej wyraźna. Antynomia ta jest bowiem równoznaczna z pytaniem o związek między dobrem jednostkowym a dobrem społecznym. Tomizm rozwiązuje to zagadnienie w sposób jednoznaczny uznając wszelkie możliwe przeciwstawności w tym względzie za złudne. Człowiek bowiem, jako istota społeczna, nie może osiągnąć swojego dobra poza społecznością i bez społeczności, bo nie może wszak żyć poza społeczności i bez społeczności. Z kolei dobro społeczne nie może być osiągnięte ze szkodą lub pominięciem dobra jednostki czy społeczności niższych, gdyż te są genetycznie wcześniejsze - warunkiem dobra społecznego jest tu wszakże ochrona i rozwój dobra osoby ludzkiej. Tak więc w porządku doczesnym najwyższym dobrem jest godność, względnie integralny rozwój osoby ludzkiej, zaś w zakresie dóbr - środków do tego wiodących, jako wartość najwyższa jawi się dobro całej społeczności przed dobrem jednostki, dobro społeczności wyższej przed dobrem społeczności niższej. Inaczej jest w porządku wartości moralnych. Tu dobro jednostki - osoby ludzkiej ma zawsze pierwszeństwo przed dobrem społecznym, gdyż to ostatnie może być tylko doczesne. Społeczność doczesna jako taka nie ma wszak bytu samoistnego, a co za tym idzie także własnego życia duchowego. Nie ma więc samodzielnego dobra oddzielnego od dobra osoby ludzkiej. W ten sposób dochodzimy do wniosku ostatecznego: dobro osobowe jako nadprzyrodzony cel człowieka stanowi dobro nadrzędne.
Podstawowa rozbieżność między poglądami na aksjologię narodowych radykałów okresu okupacji a aksjologią katolicką tkwi więc w pomieszaniu, czy też nie rozróżnianiu przez ideologów Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu, dwóch zasadniczych porządków: doczesnego i moralnego. Fakt, iż rodzi to odmienne konsekwencje w publicystyce obydwu tych ugrupowań wynika w pierwszym rzędzie z podkreślania przez ideologów kręgu Narodowych Sił Zbrojnych osobowego wymiaru człowieka i jego autonomii, a także uznawania autonomii rodziny. Choć takie personalistyczne podejście pojawia się też w niektórych tekstach emitowanych przez środowisko Bolesława Piaseckiego, to jednak zasadnicza linia ideologii Konfederacji Narodu daleko odbiega od chrześcijańskiego personalizmu. "Prawo całości" jednoznacznie wskazuje tu bowiem na naród jako nadrzędny w stosunku do części - człowieka, który choć też jest całością, to jednak jako taki jawi się ideologom Konfederacji jako całość niepełna.

Ad 3.
Zarysowane wyżej sposoby: widzenia narodu i jego wartościowania, w decydujący sposób wpłynęły na ukształtowanie się narodoworadykalnych poglądów na zagadnienie etyki narodowej. Zarówno bowiem ideolodzy Grupy "Szańca" jak i Konfederacji Narodu podkreślają w pierwszym rzędzie znaczenie wartości heroicznych, tj. przede wszystkim tych, które oddają pozytywny stosunek człowieka-osoby do własnej społeczności: narodu. Tym niemniej i tutaj rysuje się zasadnicza rozbieżność w ujęciu zagadnienia między środowiskiem Bolesława Piaseckiego a publicystami kręgu Narodowych Sił Zbrojnych. Ci ostatni ujmują bowiem etykę narodową jako fakt zastany, zaś jej związek z etyką katolicką określają jako integralny. Nie da się więc - zdaniem ideologów Grupy "Szańca" - rozdzielić etyki narodowej od etyki chrześcijańskiej. Do rozwiązania pozostał tylko jeden dylemat: etyka chrześcijańska ma wszak charakter uniwersalny. Jak w tym wypadku można przełożyć ją na grunt narodowy? Z pomocą publicystom Grupy „Szańca” przyszła chrześcijańska zasada stopniowania miłości bliźniego, która w ich ujęciu - inaczej niż ma to miejsce w etyce katolickiej - nabiera charakteru imperatywnego. Przyjęcie tej zasady jako dominującej widać również w rozważaniach etycznych publicystów konfederackich. Ci ostatni jednak traktują etykę narodową jako swoisty cel do realizacji. W ich analizie polskiego charakteru narodowego przeważa bowiem refleksja o polskiej bierności, osadzonej - jak twierdzą - na źle przez Polaków pojętej religijności. Domagają się więc w pierwszym rzędzie przekształcenia polskiego katolicyzmu w "katolicyzm ofensywny", co miało pociągnąć za sobą także kreację nowej, w ich rozumieniu "prawdziwie katolickiej" - etyki narodowej.
Uderzające jest to związanie zagadnienia etyki społecznej z etyką religijną. W bezpośredni sposób mówi to bowiem o narodoworadykalnym sposobie widzenia świata, optyki, w której religia odgrywa rolę dominującą. Związane jest to także z odrzuceniem każdego materializmu, a zarazem z przyjęciem osobowej i metafizycznej wizji człowieka. Związek między tymi dwoma zagadnieniami podkreślał m. in. Ėtienne Gilson, który wyraźnie stwierdził, iż ujęcie człowieka z pominięciem metafizyki prowadzi prostą drogą do zniknięcia z rzeczywistości społecznej i kulturowej najbardziej elementarnego poczucia godności człowieka. Jak dodaje s. Zofia Zdybicka, dalszą tego konsekwencją jest ujęcie człowieka jednowymiarowo, tj. jedynie w sieci powiązań społecznych, co usprawiedliwia redukcję moralności jedynie do moralności społecznej. Tego właśnie starali się uniknąć narodowi radykałowie. W ich koncepcjach i ideach człowiek opisywany jest wszak w pierwszej kolejności właśnie poprzez odniesienie do społeczności narodowej, z którą jest jakoby nierozerwalnie złączony. Tym niemniej stanowcze odrzucenie każdego materializmu, pozwala im zarazem na jednej niejako płaszczyźnie głosić potrzebę zapewnienia człowiekowi odpowiedniej sfery wolności, co wskazuje na ujmowanie go jako osoby samoistnej, posiadającej nie tylko swój wymiar doczesny, ale także wieczny. Stwierdzenia tego typu znajdziemy przede wszystkim w spuściźnie ideowej Grupy "Szańca". Ideolodzy konfederaccy baczniejszą uwagę zwracali na inny aspekt etyki chrześcijańskiej, która choć ujmuje człowieka jako twórcę samego siebie, to zarazem odmawia mu miana twórcy absolutnego. Ludzka wolność jest tu zawsze warunkowana prawdą o obiektywnie istniejącym dobru. Jak stwierdza ks. Mieczysław Krąpiec: "Fundamentem i podstawą prawa (w tym przypadku normy, którą człowiek w sobie tworzy) jest zawsze naturalny układ bytów świata, przede wszystkim świata osób". Wydaje się, że to właśnie ten aspekt etyki chrześcijańskiej legł u podstaw, sformułowanego przez ks. Warszawskiego "prawa całości". To ostatnie stanowi jednak jego reinterpretacje u podstaw której legło nierozróżnianie porządków: doczesnego i moralnego, a co pozwoliło konfederatom - w oparciu o to właśnie "prawo" - głosić poglądy, w których naród zawsze góruje nad jednostką.
Mimo tych zasadniczych rozbieżności należy podkreślić, iż to właśnie etyka katolicka - bez względu na to jak jest ona postrzegana przez publicystów pism narodoworadykalnych - jako etyka narodowa stać się miała obowiązującą bazą życia społecznego. To na niej miał oprzeć się przyszły ustrój państwowy i przyszły ład międzynarodowy. Kreacja nowych relacji w zakresie życia narodowego czy też stosunków międzynarodowych - jak stwierdzali narodowi radykałowie - oparta być musi w pierwszym rzędzie o człowieka, człowieka, który zasady chrześcijańskie stosował będzie nie tylko w życiu prywatnym ale i publicznym. Pociąga to za sobą postulat wychowania ludzi w odpowiednim, tj. narodowo-katolickim duchu.

Ad 5.
Poglądy pedagogiczne narodowych radykałów okresu okupacji stanowią - obok rozważań historiozoficznych - kwintesencję całego systemu ideowego tak Grupy "Szańca" jak i Konfederacji Narodu. Celem wychowania narodowego było bowiem - w rozumieniu ideologów narodowo-radykalnych - uzdolnienie człowieka do realizacji w praktyce zasad etyki chrześcijańskiej rozumianej jako etyka narodowa. Wskazuje na to kreowany przez te ugrupowania ideał wychowawczy, który określony został mianem "ideału rycerskiego". Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż tak jak to ma miejsce w przypadku poglądów etycznych narodowych radykałów, tak i w zakresie ich rozważań pedagogicznych mamy do czynienia z próbą pogodzenia interesów narodowych z katolicyzmem. Wspomniany ideał wychowawczy jest bowiem próbą swoistej reinterpretacji, wyrosłego już u zarania polskiego nacjonalizmu, modelu żołnierza-obywatela. Reinterpretacja ta polega na wprowadzeniu tu elementu religijnego, czego odbiciem jest właśnie postać rycerza-krzyżowca, człowieka przepojonego z jednej strony miłością Boga i miłością ojczyzny, z drugiej zaś potrafiącego uznane przez siebie ideały wcielać w życie. Jednak i w tym zakresie między poglądami narodowych radykałów a katolicyzmem rysują się znaczne rozbieżności. Sam ideał wychowawczy nie wyczerpuje tu bowiem całego zagadnienia. Trzeba sięgnąć w głąb, by zrozumieć jakim ma być ten nowoczesny rycerz, co zarazem oznacza, że należy doprecyzować "zasób wartości" składający się na tę sylwetkę, przez co w tym konkretnym przypadku należy rozumieć widzenie kondycji człowieka w stosunku do wartości określanych jako narodowo-katolickie, do możności ich wyboru i zarazem ich realizacji.
By rozwiązać tę kwestię należy wrócić się do narodowo-radykalnej teorii narodu. Jak to już zostało stwierdzone, jest ona skrajnie spirytualistyczna i ahistoryczna. W jej świetle łącznikiem między pokoleniami jest - metafizycznie postrzegany - "duch narodu". Odczytywanie tego ducha stanowi funkcję nie całego narodu, a jedynie tej jego części, którą uznać możemy za najbardziej uświadomioną narodowo, a więc "elity narodowej". Przyjęcie tego założenia powoduje w piśmiennictwie obydwu omawianych ugrupowań zasadniczo odmienne skutki. Ideolodzy Grupy "Szańca" uznają bowiem tę że elitę za część narodu najbardziej predestynowaną do wytyczania metod, środków i celów wychowawczych i na tym poprzestają. Narodowi radykałowie skupieni wokół Bolesława Piaseckiego idą zaś dalej. Odbierają bowiem jednostce możliwość wyboru wartości do realizowania uznając ją za niezdolną do ich właściwego rozpoznania. Formułując swoje widzenie pedagogiki, mimo, iż podobnie jak ideolodzy Grupy "Szańca" werbalnie deklarują - zgodną z zasadami personalizmu chrześcijańskiego - konieczność ukształtowania "człowieka pełnego", akcentują zarazem nie tyle wartości autoteliczne, co instrumentalne, a więc te, które uzdolnić mają nowego Polaka do realizacji celów wytyczonych przez narodową elitę, przez co stają w sprzeczności z tymże personalizmem.
Biorąc pod uwagę zarysowane wyżej rozbieżności należy jednak stwierdzić, iż zarówno publicyści Grupy "Szańca" jak i ideolodzy Konfederacji Narodu, z całą mocą podkreślali rolę religii w procesie wychowania tak młodego pokolenia jak i całego narodu. Procesu wychowawczego nie zamykają oni bowiem ani w jednym środowisku wychowawczym ani w określonym przedziale czasowym. Rysują raczej wizję wychowania permanentnego, wychowania u którego podstaw leżałby katolicyzm, a którego celem byłoby wychowanie człowieka potrafiącego zbudować, a następnie utrzymać nowy, powojenny ład społeczny, który wyrażać miał się m. in. odbudową Polski jako "państwa narodowego".

Ad 4.
Przechodząc do omawiania tego problemu należy stwierdzić, iż narodowi radykałowie nie ograniczali się do stwierdzenia, iż ma to być państwo jednego narodu, może nie tyle pozbawione mniejszości narodowych ale poddane wyłącznej kontroli "narodu-gospodarza". Wizja ta ma charakter znacznie rozleglejszy i opiera się o określony "zasób wartości", który także i w tym wypadku określony został jako zasób wartości katolickich.
Podstawowym zagadnieniem w tym względzie było odrzucenie zarówno, wyrosłej na gruncie liberalizmu, wizji państwa demokratycznego jak i - skrajnie mu przeciwnych wizji państwa totalnego realizowanych w komunistycznym Związku Sowieckim, faszystowskich Włoszech czy w końcu hitlerowskich Niemczech. Zresztą, w publicystyce narodoworadykalnej, wszystkie te systemy ulegają utożsamieniu. Człowiek-osoba zostaje w nich bowiem - zdaniem publicystów pism narodoworadykalnych - sprowadzony jedynie do roli obywatela. Postrzegany jest więc jednostronnie, a nie w całej swej złożoności. Co więcej. Wszystkie te ustroje odbierają w zasadzie człowiekowi możliwość decydowania o samym sobie. O ile jednak systemy totalitarne czynią to w sposób bezpośredni, o tyle demokracja działa w sposób zawaluowany i podstępny. W tej ostatniej bowiem jedynym momentem, w którym człowiek może decydować o losach swojego państwa jest akt wyborczy. Później już nic - jak piszą narodowi radykałowie - od niego nie zależy.
Poruszona wyżej kwestia suwerenności człowieka w stosunku do państwa stanowi niejako drugi biegun narodoworadykalnej refleksji na temat ustroju państwowego i zasad, jakie lec winny u jego podstaw. Demokrację widzą oni bowiem jako system oparty jedynie na negatywnie pojętej wolności, co - w ich odczuciu - musi prowadzić do anarchizacji życia społecznego i w ostateczności zupełnej jego dysfunkcjonalności. Z kolei totalizmy - aspirujące do ogarnięcia człowieka w całej jego pełni - w ogóle pozbawiają go tejże wolności, a co za tym idzie także możności swobodnego realizowania celów religijnych. Tym niemniej te ostatnie, opierając się na dyscyplinie, predestynują państwo do zajęcia roli aktywnej w dziejach świata. Narodowi radykałowie pragnęli usunąć ową jednostronność dotychczasowych ustrojów państwowych. "Państwo narodowe", w ich rozumieniu, miało zapewnić jednostce swobodne realizowanie jej celów, z naczelnym celem transcendentnym, ale zarazem utrzymywać jej działalność w takich ramach, by samo nie traciło własnej funkcjonalności.
Przyjęcie tych założeń legło u podstaw konstruowanych przez narodowych radykałów wizji instytucjonalnych, i choć te ostatnie pełnią tu rolę wtórną, ich analiza pozwala na zrozumienie w całej pełni różnic jakie na tej płaszczyźnie zaistniały między obydwoma interesującymi mnie ugrupowaniami. Różnice te wynikają w pierwszym rzędzie z zasadniczo odmiennego definiowania jednostki i jej stosunku do społeczności narodowej.
Publicyści Grupy "Szańca" szkicując rys instytucjonalny państwa narodowego, w sposób wyraźny nawiązują do idei średniowiecznych korporacji. W ich mniemaniu istotna funkcja rządzenia należeć winna do samorządów: terytorialnych i zawodowych. To one, posiadając rozległe kompetencje, winny rozwiązywać, w zgodzie z zasadami etyki katolickiej i interesem narodowym, wszelkie zagadnienia dotyczące życia własnej wspólnoty. Rola organów centralnych ograniczona jest tu więc - przynajmniej teoretycznie - z jednej strony do funkcji klamry spinającej wszystkie wspólnoty terytorialne i zawodowe, z drugiej zaś stróża interesu narodowego, tj. tego czynnika, który baczyć ma na interes całości państwa i narodu. W związku z powyższym, zakres ich kompetencji musi być na tyle szeroki, by umożliwiać prowadzenie polityki zagranicznej, polityki obronnej, utrzymywania porządku publicznego i pokoju społecznego oraz spełniania ograniczonej roli planistycznej. Punktem wspólnym, w którym niejako spotykać miały się interesy narodu jako całości oraz poszczególnych jego części, stać się miała Organizacja Polityczna Narodu, która gromadząc wszystkich aktywnych jego członków kreować miała elitę narodową. Zadaniem tej ostatniej miało być czuwanie nad realizowaniem z jednej strony interesu narodowego, z drugiej zaś przestrzeganiem zasad etyki narodowej. Założeniem centralnym, niejako warunkiem powodzenia tego solidarystycznego w swej istocie projektu, jest więc etyka katolicka, jako czynnik konstytuujący światopogląd narodowy. Jedynie bowiem jednolitość światopoglądowa gwarantować mogła - zdaniem ideologów Grupy "Szańca" - ujmowanie interesów własnych i własnej grupy w perspektywie całego narodu. W przypadku Konfederacji Narodu akcent położono w tym względzie na elitę narodową i konstytuowane przez nią państwo.
Cechą charakterystyczną wizji ustrojowej stworzonej przez ideologów narodoworadykalnych kręgu "Szańca" jest zdecydowane podkreślanie pierwszeństwa narodu przed państwem. Ujęcie takie zgodne jest w zasadzie z katolickim spojrzeniem na to zagadnienie. Nie deprecjonuje ono wszakże znaczenia państwa, uznając je za niezbędne dla normalnego funkcjonowania narodu, wskazuje jednak na ten ostatni czynnik jako dominujący przede wszystkim przez wzgląd na fakt, iż jest on społecznością naturalną. To naród, a nie państwo, ma swoje naturalne cele do spełnienia. Ks. Prymas Stefan kardynał Wyszyński stwierdzał, iż mówić można nawet o swoistym powołaniu narodu.
Tej dominacji narodu nad państwem nie widać już tak wyraźnie w publicystyce Konfederacji Narodu, choć nie ulega wątpliwości, że także i ona deklarowała służebną rolę państwa w stosunku do społeczności narodowej. Tym niemniej zadania jakie konfederaci stawiają przed tą strukturą są tak rozległe, iż nie tylko "prawidłowe" ale i w ogóle jakiekolwiek funkcjonowanie narodu, staje się w sytuacji braku państwa mało możliwe. Ujęcie takie bardziej zrozumiałym wydaje się dopiero w kontekście - konstytuujących "uniwersalizm" - praw: całości i centrum. To bowiem całość dominuje nad  częścią, a wyrazem tejże całości staje się państwo. Z kolei jako jego kwintesencja jawi się jednolite centrum: wódz. To on jest czynnikiem strukturyzującym naród, zaś odbiciem tej struktury staje się zhierarchizowana organizacja państwowa. Dalszą konsekwencją tego ujęcia jest odwrócenie niejako - przynajmniej w stosunku do koncepcji państwa stworzonej przez ideologów Grupy "Szańca" - porządku kompetencji w przyszłym "państwie narodowym". Wódz, jako depozytariusz "ducha narodu", a nawet boży pomazaniec, posiada w sobie pełnię władzy, którą następnie deleguje na inne poziomy hierarchii państwowej. Rola samorządów (korporacji), o których przecież też piszą konfederaci, sprowadza się w tym ujęciu, do przekładania i realizowania decyzji i projektów czynników wyższych, w określonym środowisku.
Konfederaci konstruując tę - wszakże totalitarną ze swej istoty - koncepcję państwa, a zarazem stanowczo odcinając się od totalizmu, szczególny nacisk kładli na wzajemne relacje między metafizycznie postrzeganymi: częścią, całością i centrum. Za ustrój totalitarny uznali oni taki system państwowy, w którym bądź to owa całość zostaje ubóstwiona, bądź też owo centrum nie dostrzega zarazem swojego ścisłego związku z całością jako część. W świetle ideologii konfederackiej zaś rozległe kompetencje państwa wynikają nie z faktu, iż całość stanowi jakiś absolut, ale miejsce pełnej realizacji części. W tym znaczeniu centrum zarówno jako część jak i byt w ramach którego człowiek przekracza swoje ograniczenie jako część, staje się gwarantem wolności jednostki, tym czynnikiem życia społecznego, który zabezpiecza jej możność realizacji własnej misji soteriologicznej. Należy zauważyć, iż moment światopoglądowy w tym przypadku manifestuje się w zupełnie inny sposób niż ma to miejsce w przypadku ideologii Grupy "Szańca". Tam bowiem jednolitość światopoglądowa stanowi pewne zadanie, które realizowane przez elitę narodową, ma stać się ostatecznym warunkiem powodzenia misji budowy "państwa narodowego". Konfederaci postrzegają sprawę odmiennie. Jednolity światopogląd - jako gwarant subiektywnej wolności jednostki - jest tu zadaniem, które aktualizować ma się już w ramach "państwa narodowego". Zasadniczym bowiem warunkiem realizacji "rewolucji narodowej" jest wszak najpierw jego kreacja. Stąd postulat: "Przez Polskę Narodową do Polski Katolickiej, a nie na odwrót".
Przedstawione przeze mnie - w największym skrócie - narodoworadykalne poglądy na istotę państwa i postulowany jego kształt instytucjonalny, stanowią z jednej strony odpowiedź na pytanie o kondycję jednostki w tejże organizacji państwowej, jak i obrazują - wyraźną w publicystyce tak Grupy "Szańca" jak i Konfederacji Narodu - tendencję do pogodzenia, zakorzenionego w światopoglądzie chrześcijańskim, szerokiego zakresu wolności człowieka, z postulatem stworzenia silnego państwa, państwa zdolnego do realizacji misji dziejowej narodu. Projekty te stanowią też przedłużenie - rozpoczętej jeszcze w okresie międzywojennym - dyskusji ideowej w środowiskach polskiej elity intelektualnej, dyskusji, której celem była odpowiedź na pytanie o ustrój państwowy, będący realizacją "nowego ideału historycznego chrześcijaństwa".
Wydaje się, że zasadnicza ewolucja ideowa środowiska Bolesława Piaseckiego polega na przejściu - w okresie okupacji - ze stanowiska konsekwentnego "totalizmu katolickiego", będącego syntezą totalizmu ideowego i formalnego,  na pozycje "totalizmu ideowego". Ewolucja ta jednak - jak można stwierdzić w świetle enuncjacji Konfederacji Narodu - nie dokonała się w całej pełni. W koncepcjach ideologów skupionych wokół Bolesława Piaseckiego, z nim samym na czele, widać bowiem nadal elementy projektów przedwojennych. Podstawowym czynnikiem jest tu stwierdzenie o niezdolności jednostki do właściwego rozpoznawania wartości do realizacji, co stanowczo zwiększa rolę elity narodowej i państwa, będącego narzędziem w jej ręku. W tym samym kontekście, koncepcja ustrojowa stworzona przez ideologów Grupy "Szańca", jawi się już jako kompletny "totalizm ideowy".
Mając na uwadze powyższe zastrzeżenia należy jednak stwierdzić, iż - zarówno dla ideologów związanych z Narodowymi Siłami Zbrojnymi jak i Konfederacją Narodu - państwo (przynajmniej deklaratywnie) jest w pierwszym rzędzie instrumentem w rękach narodu, narzędziem służącym do realizacji jego misji dziejowej. Misja ta, jako wynikająca z "ducha narodu", determinować winna zarówno działania jednostki jak i całej społeczności. W rozumieniu narodowych radykałów misją tą - przynajmniej dla narodu polskiego - jest rekatolizacja Europy oraz niesienie katolicyzmu dalej, na wschód. Zagadnienie to integralnie związane jest z antykomunistycznym i antysowieckim nastawieniem tych ugrupowań.
Antykomunizm i antysowietyzm to jednak tylko jedna strona tego zagadnienia. Drugim, równie istotnym czynnikiem, jest tu odrzucenie liberalizmu wraz ze wszystkimi jego konsekwencjami. Dopiero w tym kontekście widocznym staje się fakt, iż spirytualizm, który legł u podstaw ideologii narodoworadykalnej, to spirytualizm konsekwentny, odrzucający każdy materializm i nakazujący widzenie świata nie tylko w aspekcie "racji stanu", ale przede wszystkim aspekcie etycznym. Szczególnym tego wyrazem jest odrzucenie idei izolacjonizmu państwowego oraz zasady, iż "(...) w stosunkach między narodami nie ma słuszności i krzywdy, ale tylko jest siła i słabość (...)". Zasadę tą narodowi radykałowie pragnęli zastąpić chrześcijańską zasadą miłości bliźniego, czego wyrazem stać się miała pacyfikacja stosunków międzynarodowych po zakończeniu II wojny światowej, pacyfikacja - w formie instytucjonalnej - oparta na szerokich układach zbiorowego bezpieczeństwa, zaś w wymiarze etycznym - na przestrzeganiu w stosunkach międzynarodowych zasad etyki chrześcijańskiej.
 
Ad 2.
Sformułowane powyżej wnioski stoją w pozornej sprzeczności z przewijającym się w całej publicystyce narodoworadykalnej okresu okupacji twierdzeniem, iż w. XX będzie epoką tryumfu nacjonalizmów. Nacjonalizm powszechnie bowiem postrzegany jest jako prąd ideowopolityczny kładący szczególny nacisk na prawa i wolności własnej wspólnoty narodowej, a nawet -  co więcej -, ten nurt, który pragnie zapewnić swemu narodowi pozycję dominującego w stosunku do innych wspólnot narodowych. Publicyści Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu postrzegali go jednak w sposób zasadniczo odmienny. Uznając naród za wartość szczególnie istotną, a co więcej opierając te swoje twierdzenia o argumenty natury religijnej, uznawali nacjonalizm w pierwszym rzędzie za nie tyle nurt ideowopolityczny, co rodzaj światopoglądu. Co więcej, w ich ujęciu miał to być światopogląd na wskroś chrześcijański, a to z powodu przejęcia w całej pełni etyki katolickiej. Niemożliwym w tym kontekście stało się głoszenie idei w typie egoizmu narodowego powszechnych w polskim ruchu narodowym jeszcze w początkach istnienia II Rzeczypospolitej, koniecznym zaś pogodzenie twierdzenia o wyjątkowości własnej wspólnoty narodowej z zasadami uniwersalizmu chrześcijańskiego.
Pogodzenie to dokonało się na gruncie uznania każdego narodu za platformę działań zbawczych jego członków. W tym kontekście niemożliwym staje się - przynajmniej dla nacjonalisty chrześcijanina - głoszenie poglądów o wyższości jednego narodu nad innymi narodami. Argument ten służy narodowym radykałom jako swoisty probierz ideowy pozwalający odróżniać prawdziwy nacjonalizm od nacjonalizmów fałszywych, za które uznano tak niemiecki narodowy socjalizm jak i włoski faszyzm. Negacja ta ma charakter tak szeroki, że choć uznaje się, iż w pierwszym okresie swojego istnienia opierały się one na idei narodowej, to dalszy ich rozwój w ogóle nie pozwala na określanie ich mianem nacjonalizmów. O antychrześcijańskim charakterze narodowego socjalizmu, zdaniem narodowych radykałów, świadczy w pierwszym rzędzie, leżąca u jego podstaw, idea rasowa.
 
Ad 7.
Mówiąc o rasizmie dotykamy niezwykle delikatnej i drażliwej kwestii narodoworadykalnego antysemityzmu. Z całą mocą należy w tym miejscu podkreślić, iż w żadnym wypadku, u jego podstaw, nie legły założenia o charakterze rasistowskim. Prymitywny rasizm antropologiczny - w zgodzie z nauczaniem Kościoła katolickiego - był przez ideologów tak Grupy "Szańca" jak i Konfederacji Narodu stanowczo odrzucany. U podstaw ich antysemityzmu leżały raczej argumenty natury ekonomicznej, gospodarczej czy kulturowej. W świetle analizowanego przeze mnie materiału źródłowego rację przyznać należy Andrzejowi Friszke, który określa antysemityzm obozu narodowego mianem "antysemityzmu ideologicznego". "Polegał on - pisze ten autor - na zmistyfikowaniu roli społeczności żydowskiej, wierze w jej wielką potęgę, rozpatrywaniu wielu zjawisk współczesnego świata jako wypływających z żydowskiej inspiracji". Należy jednak w tym miejscu zadać sobie pytanie o to czy tenże "ideologiczny antysemityzm" miał, a jeśli tak to jaki, związek z katolicyzmem, który wszak stanowić miał podstawę ideologii narodowej. Pytanie to ma tym większe znaczenie jeśli odniesiemy je do głośnej tezy Hannah Arendt, że antysemityzm świecki ukształtowany w w. XIX nie ma nic wspólnego z religijną nienawiścią. Na postawione wyżej kwestie - w świetle publicystyki narodoworadykalnej - można dać odpowiedź nad wyraz jednoznaczną. W rzeczy samej, antysemityzm Grupy "Szańca" i Konfederacji Narodu, choć popierany jest argumentami, o których można powiedzieć, iż mają związek z religią, nie nosi zarazem cech religijnej nienawiści. Argument zbiorowej odpowiedzialności narodu żydowskiego za śmierć Chrystusa zastąpiony tu został oskarżeniem tegoż narodu o prowadzenie permanentnej akcji zmierzającej do rozkładu, chrześcijańskiej ze swej istoty, kultury europejskiej.

Ad 8.
Ta ostatnia refleksja nabiera szczególnej ostrości w świetle całej narodoworadykalnej historiozofii. Za złoty wiek w historii Europy - zarówno ideolodzy Grupy "Szańca" jak i Konfederacji Narodu - uznali Średniowiecze, wszystkie kolejne epoki zaś za kolejne etapy reakcji pogańskiej, reakcji, winą za którą - przynajmniej w dużej mierze - obarczeni zostali Żydzi.
Uderzającym faktem jest permanentne (choć nie dosłowne) odwoływanie się przez ideologów narodoworadykalnych do Średniowiecza traktowanego tu jako epoka, w której w najwyższym stopniu urzeczywistniły się, w zakresie życia społecznego, ideały chrześcijaństwa. Takie traktowanie tej kwestii stanowi wyraźne świadectwo oparcia się historiozofów narodoworadykalnych na historiozofii chrześcijańskiej. Mam tu na myśli przede wszystkim dzieło Mikołaja Bierdiajewa pt. "Nowe Średniowiecze". Tym niemniej należy zauważyć, iż ideolodzy obydwu ugrupowań akcentują zupełnie inne aspekty pracy Bierdiajewa. O ile bowiem, jeden z ideologów Narodowych Sił Zbrojnych, ks. Michał Poradowski, zwraca uwagę w pierwszym rzędzie na fakt, iż reakcja pogańska odbiera człowiekowi jego godność, godność, którą jako osobie przyznało mu chrześcijaństwo, zagwarantował zaś ustrój społeczny Średniowiecza; o tyle ks. Józef Warszawski wskazuje analogicznie na Renesans jako początek kształtowania się indywidualizmu odrywającego część - tj. jednostkę od całości - tj. narodu. Średniowiecze z kolei autor ten traktuje jako epokę, w której hierarchia społeczna gwarantowała mocne osadzenie człowieka w całości narodu, przez co również pozwalała mu na swobodne realizowanie jego misji soteriologicznej.
Niewątpliwie na poglądy historiozoficzne narodowych radykałów okresu okupacji, pewien wpływ wywarła także twórczość innego historiozofa, a mianowicie dzieła Feliksa Konecznego. Tym niemniej wpływy te mają charakter wybitnie powierzchowny. Wydaje się jak gdyby tezy głoszone przez Konecznego znane były publicystom narodoworadykalnym, ale też jak gdyby nie zdołali ich oni jeszcze ostatecznie przemyśleć. O ich istnieniu świadczyć jednak może cały szereg twierdzeń, obecnych w publicystyce narodoworadykalnej okresu okupacji, a zaczerpniętych bezsprzecznie z dzieł tegoż historiozofa. Mam tu na myśli przede wszystkim twierdzenia: o zasadniczej odrębności cywilizacji żydowskiej, o przynależności Rosji do kręgu cywilizacji turańskiej, o misji narodu polskiego jaką jest obrona i szerzenie cywilizacji łacińskiej oraz o warunku przetrwania Polski i Polaków jakim jest właśnie wypełnianie tej misji.
Warto zwrócić uwagę, iż narodowi radykałowie okresu okupacji ową misję obrony i szerzenia cywilizacji łacińskiej postrzegali nie tyle jako budowę nowego ładu (choć tak tą nową rzeczywistość nazywali), co powrót do stanu idealnego, tj. tego jaki ukształtował się do początków Renesansu. Miał to być więc powrót do korzeni cywilizacji europejskiej, określanej jako chrześcijańska w tym sensie, iż zasadniczą treść nadał jej właśnie katolicyzm. Również w tym znaczeniu historiozofia narodoworadykalna okresu II wojny światowej pokrywa się z widzeniem problemu kultury europejskiej przez myślicieli katolickich.
Powrót do rzeczywistości średniowiecznej - oczywiście w jej warstwie ideowej - oznaczał więc dla narodowych radykałów restaurację uniwersalizmu chrześcijańskiego w znaczeniu tak kulturalnym, jak i politycznym. Ten drugi aspekt postrzegają oni jednak w sposób dość charakterystyczny. Publicyści narodoworadykalni nie widzą bowiem możliwości natychmiastowego zniesienia wszelkich przeszkód dla pokojowego współistnienia narodów europejskich, w związku z czym proponują powołanie organizmów ponadnarodowych, które - przynajmniej dla konfederatów - stanowić miały "międzyetap realizacji jedności humanistycznej ludzkości". "Prawo całości" zakładało wszak, iż jednoczenie ludzkości nie zatrzyma się na etapie "bloków rasowo-geopolitycznych", lecz dążyć będzie dalej, aż do zjednoczenia całej ludzkości, zjednoczenia, którego bazą ideową się stać miał katolicyzm. Ideolodzy Grupy "Szańca" nie snuli aż tak daleko idących rozważań. Odbudowa uniwersalizmu chrześcijańskiego Europy stanowi w ich koncepcjach raczej efekt postulowanego przywrócenia obowiązywania zasad katolickich w życiu międzynarodowym. Szersze układy polityczne, unie i sojusze, którymi pokryć miała się Europa, stanowią raczej element zapewniający pacyfikację tychże stosunków, poprzez stworzenie płaszczyzny porozumiewania się narodów.
Tak więc epoka po zakończeniu II wojny światowej stać się miała epoką pełnego odrodzenia chrześcijaństwa w życiu narodów. Projekty narodoworadykalne przyszłego ładu międzynarodowego zakładały bowiem tak kardynalne zmiany systemowe jak i - nawet ważniejsze od nich - zmiany w zakresie światopoglądu narodów europejskich. Pierwszym narodem, który przystąpić miał do tej radykalnej rekonstrukcji, stać się miał właśnie naród polski. W tym kontekście lata wojny i okupacji jawią się narodowym radykałom nie tyle jako lata stracone, co szansa - zesłana przez Opatrzność - na naprawienie dotychczasowych stosunków społecznych.
 
Ad 6.
Wspomniana odbudowa wewnętrzna polegać miała tak na budowie nowego ustroju państwowego, jak i na zasadniczej zmianie ustroju społecznego i gospodarczego Polski. W tym ostatnim zakresie, co charakterystyczne, narodowi radykałowie - mimo, iż przed wojną zajęli w tym względzie bardzo ostrożne, a często nawet niechętne stanowisko - nawiązali do zasad korporacjonizmu katolickiego, projektu wypracowanego przez środowiska katolików społecznych i uwidocznionego w encyklikach papieskich końca XIX i początku XX w. Projekt ten jest wyrazem wysiłków Kościoła rzymskiego zmierzających do wypracowania własnego, nawiązującego do tradycji średniowiecznej i pism Akwinaty, modelu idealnych stosunków prawnopolitycznych i społecznogospodarczych.
Nie wchodząc w tym momencie w szczegółowe omawianie założeń katolickiej nauki społecznej chciałbym stwierdzić jedynie, iż narodowi radykałowie okresu okupacji w zasadzie w pełni zaakceptowali papieskie nauczanie odnośnie zasad ustroju gospodarczospołecznego państwa, co zarazem nie oznacza, iż obydwa te modele w pełni się pokrywały. Zarówno bowiem ideolodzy Grupy "Szańca" jak i publicyści konfederaccy interpretując społeczne nauczanie Kościoła, budowali na nim, lub próbowali z nim uzgodnić, nowy, własny system, który w ich mniemaniu odpowiadać miał polskiej specyfice i polskim potrzebom. Z największą ich akceptacją spotkała się katolicka zasada solidaryzmu społecznego, jako użyteczna w dziele scalania narodu. W pełni podzielali także twierdzenie o własności prywatnej jako podstawie ustroju gospodarczego oraz konieczności jej upowszechnienia jako metodzie deproletaryzacji społeczeństwa. Jednak już w przypadku twierdzenia o społecznym charakterze własności prywatnej - jak sądzę - stanowczo rozszerzali zakres obowiązywania tej zasady. Podobnie w przypadku, związanych z tą zasadą, kwestii wywłaszczeń. Choć są one wszak dopuszczalne z katolickiego punktu widzenia, to jednak ich skala w projektach narodoworadykalnych budzić musi poważne zastrzeżenia.
W tym kontekście najwięcej kontrowersji budzić muszą konfederackie refleksje na temat udziału państwa w życiu gospodarczym. O ile bowiem publicyści Grupy "Szańca" wysuwali postulat nacjonalizacji strategicznych zakładów przemysłowych, a w pozostałym zakresie ograniczali rolę państwa do wytyczania głównych kierunków produkcji całej gospodarki narodowej, co miało odbywać się poprzez politykę kredytowo-podatkową, o tyle konfederaci proponowali już znacznie szerszy zakres nacjonalizacji i - w zasadzie - centralne kierowanie gospodarką. Problem udziału państwa w życiu gospodarczym stanowi więc węzłowy punkt odróżniający w stanowczy sposób obydwie te wizje. Za Czesławem Strzeszewskim można by stwierdzić, iż o ile ideolodzy Grupy "Szańca" proponowali wprowadzenie, zgodnej z zasadami katolickiej nauki społecznej, "gospodarki z planem" o tyle konfederaci stali na stanowisku - daleko od tych zasad odbiegającej - "gospodarki planowej".
Innym równie istotnym elementem odróżniającym obydwie te koncepcje jest sama wizja ustroju społecznego, a w tym także konstrukcji i uprawnień korporacji. Jak to bowiem już zostało tu stwierdzone, ideolodzy Grupy "Szańca" kreując wizję "państwa narodowego", podstawowym jego ogniwem uczynili samorządy: terytorialne i gospodarcze. Tymczasem publicyści konfederaccy, kładąc zasadniczy nacisk na uprawnienia organów centralnych, rolę tychże samorządów widzieli jedynie w wypełnianiu zadań postawionych im przez struktury ulokowane wyżej w hierarchii państwowej. Rzutowało to bezpośrednio na sam kształt i uprawnienia korporacji, które w koncepcji publicystów kręgu Narodowych Sił Zbrojnych, zgodnie z postulatami "Quadragesimo anno", stanowią organizmy samokreujące się i samorządne, w projekcie konfederackim zaś powoływane przez państwo i w pełni przez nie kontrolowane.

W perspektywie zarysowanych przeze mnie rozważań można już postarać się o wyciągnięcie wniosków ogólnych dotyczących zagadnienia wpływu inspiracji religijnych na kształtowanie się doktryn politycznych ugrupowań narodoworadykalnych okresu okupacji oraz próbę ich klasyfikacji w stosunku do innych, europejskich nurtów prawicowych. Szczególną uwagę należy zwrócić tu na konfederackie postulaty hierarchizacji państwa, przeformułowania polskiego charakteru narodowego, planowania gospodarki, budowy imperium słowiańskiego, u którego podstaw ległby katolicyzm, budowy nowej rzeczywistości w oparciu o wzorce średniowieczne, a także ideę wodzostwa; z drugiej zaś strony na zasadniczo odmienne i znacznie bliższe katolicyzmowi społecznemu tamtej epoki ujęcie tych zagadnień przez Grupę "Szańca", a nawet brak w jej ideologii części ze wspomnianych tu elementów. Cały zespół wymienionych wyżej czynników uważany jest w politologii za kwalifikujący partie i nurty polityczne o charakterze antyliberalnym i antylewicowym albo do kategorii faszyzmów, albo też - jak to określa prof. Trevor-Roper - do systemów klerykalno-konserwatywnych (nacjonalizm tradycjonalistyczny). Wydaje się, iż w świetle zgromadzonego i zanalizowanego tu materiału źródłowego można stwierdzić, iż polski narodowy radykalizm w wydaniu Grupy "Szańca" należy właśnie do rodziny owych "systemów tradycjonalistyczno-katolickich". Tego samego nie da się już powiedzieć o ideologii Konfederacji Narodu. Co więcej, choć głosiła ona rozwiązania o charakterze totalitarnym, wyraźnie łagodzone w swej wymowie ze względu na odwołanie się do katolicyzmu i związanego z nim systemu wartości, to jednak system ten nie wyczerpuje ani wszystkich znamion, sformułowanego przez Friedricha i Brzezińskiego, "syndromu totalitarnego", ani nawet nie da się w pełni zaklasyfikować do rodziny tzw. "dynamicznych faszyzmów". Uznać ją należy za twór sui generis będący wynikiem kompromisu między tendencjami totalistycznymi a dążeniem do uzgodnienia postulatu stworzenia silnego państwa, zdolnego do przetrwania w skomplikowanej sytuacji geopolitycznej, z zasadami katolicyzmu społecznego i całym systemem głoszonych przez katolicyzm wartości, na czele z zagadnieniem osobowego wymiaru człowieka.



*Trochę przez przypadek wpadła mi wczoraj w ręce płytka ze zarchiwizowanymi materiałami sprzed dekady. A tam także 6 wersji szkicu do autoreferatu na publiczną obronę pracy doktorskiej. No cóż, nie ma lepszej okazji niż 1 września, by podzielić się tym nostalgicznym materiałem. Bardziej zainteresowanych odsyłam do książki: Artur Paszko, O Katolickie Państwo Narodu Polskiego. Inspiracje religijne w ideach politycznych Grupy „Szańca” i Konfederacji Narodu, Zakład Wydawniczy NOMOS, Kraków 2002.

PS I kolejne wykopalisko. Abstract po rosyjsku:

Религиозные инспирации в политических идеях крайнего правого польского крыла времён оккупации.(Изложение докторской диссертации мгр Артура Пашко под руководством профессора Богумила Гротта)
Название крайнего правого польского крыла времён оккупации получили две политические группировки подпольной Польши: т.н. группа „Шанца” и Конфедерация народа. Обе характеризируются общими корнями предвоенного Лагеря великой Польши. После его расформировки часть „молодых”  националов активистов организовала Национально-радикальный лагерь. Он в свою очередь распался на Национально-радикальную Организацию АБЦ и Национально-радикальное движение „Фаланга”. Автор диссертации считает окружение „Шанца” непосредственными наследниками традиций НРО „АБЦ” и соответственно Конфедерацию народа - продолжением НРД „Фаланга”.
Целью диссертации является установление факта выступали ли в политической и идейной мысли окружения польского крайнего правого крыла времён оккупации религиозные инспирации, а если так, то каково было их место и роль. С этой целью автор проанализировал большое число источников с точки зрения следующих проблем:
•    национальная теория и её католические обусловленности
•    национализм и универсализм
•    подход к этическим проблемам
•    модель государства и власти
•    подход к педагогическим проблемам
•    общественно-экономические концепции
•    антисемитизм и отношение к расизму
•    историкофилософская мысль

На этом основании установлены сходства и расхождения между идеями польского крайнего правого крыла времён оккупации и католическо-общественной мыслью того времени.

Группа „Шанца” и Конфедерации народа это несомненно националистические группировки. Основным элементом их идеологической рефлексии оставался народ и его место  в иерархии ценностей. Эти группировки, однако, считали себя группировками католического характера, чем записались в общее направление польской национальной мысли междувоенного времени и позднее – времён войны и оккупации. По этой же причине народ не мог занимать первого места в иерархии, признаваемых ими ценностей. Первое место принадлежало Богу. В этой ситуации народ становился „средством”, а не „целью”. Обе группировки определяли его, как неизбежную дорогу к Богу. Ибо это он даёт человеку опору в культуре и моральном порядке, без которого ведь нельзя себе представить сотериологичной миссии человека. Народ представляется национальным радикалам, как первобытная группа (подобно как семья), как необыкновенно сещественная и в основном самая важная ценность в земном порядке. Таким образом национальные радикалы упускают так существенную ценность, как человек. Они ставят его на второй план, хотя с точки зрения католической мысли как раз он и его семья должны стоять выше народа. Этот элемент особенно виден в мысли Конфедерации народа, которя, хотя и старается для  обоснования своих суждений призывать всевозможные аргументы религиозного характера, решительно придаёт значение народу ценой человеческой личности. Группа „Шанца” подходила к этой проблеме немного более эластично, указывая на неразрывность понятий человек и народ. В её понятии народ не является самостоятельным бытием. Его существование позаимствовано из  существования личностей. Однако с другой стороны существование личностей вне народа является весьма несовершенным существованием.  Этим самым, дело откупения  человека становится очень трудно достижимым. Значит народ обязан своим высоким местом в иерархии ценности самого человека.
Подобные расхождения между двумя национально-радикальными группировками появились на всех плоскостях идейных рассуждений. Наилучшим этого примером являются тексты, трактующие национальную этику. Идеологи группы „Шанца” занимали позицию неприкосновенности католической этики, обращая при этом особое внимание на позаимствованный из Библии принцип, предусматривающий степени сравнения любви ближнего. Конфедераты, в свою очередь, трактовали национальную этику, как некое требование. В своей окончательной версии она должна была опираться о новую польскую религиозность. Они прежде всего домогались смены облика польского католицизма с рефлексионно-сентиментального на атакующий. Основанная на нём этика должна разрешать беспардонную борьбу с врагами народа и католицизма, а также экспансию с целью распространения единственно настоящей веры.
Как при формулировке утверждений из сферы теории народа, так и аксиологии и этики национал-радикалы обращались к христианству, а точнее к католицизму, как к основной интерпретации всех размышлений. Как однако следует из оговоренных уже выше элементов их идеологии, сам католицизм они трактовали довольно по-разному. Иначе понимали как его сущность, так и совершенно иначе подходили к проблеме польской религиозности. Мимоходом хочу единственно заметить, что католицизм в представлении национал-радикалов обоих оттенков отличался также от того, как его понимали современные ему католические мыслители. При этом нужно заметить, что эти разногласия прежде всего появляются на линии католические мыслители – Конфедерация народа.
Пунктом , в котором самым явным образом стала заметна национально-радикальная привязанность к католицизму, были несомненно их истрикофилосовские размышления. Итак, обе группировки, следом некоторых энциклик римского папы с перелома  XIX и  XX столетий, а также, что нужно подчеркнуть, рассуждений российского философа Николая Бердяева (в этой мысли мы находим также следы рассуждений польского исторического философа Феликса Конечного) идеальным периодом истории Европы признали христианское средневековье, как эпоху, в которой вечность доминировала над бренностью. Мифологизированное средневечье для национал-радикалов представляло собой период превосходства объективных (религиозных) ценностей над утилитарными (светскими). Тем не менее, также здесь выступило некоторое различие между двумя группировками. Итак, Конфедерация Народа решительно больший нажим, чем на религиозные ценности, делала на мнимый антииндивидуализм и тоталитаризм эпохи.     
Национально-радикальная историкофилософская мысль нашла своё отражениетакже в проектах, касающихся как будущего Польши, так и Европы. Обе группировки, обращаясь к средневековью, как к образцовой эпохе, в значительной степени отбрасывали как Великую Французскую революцию,  так и все её дальнейшие последствия, в том также либеральную демократию с её многопартийной системой, полной свободой слова и т.д. Признавая демократию строем, приносящим вред Польше, строем, который должен был её бросить в объятия международного жидовства, масонства и коммунизма, они предлагали заменить его новым строем – может не настолько копируя средневековые образцы, насколько модифицируя демократию в соответствии со средневековыми принципами. Дальше всего в своих проектах пошли конечно конфедераты, которые в сущности предложили преобразование Полши в тоталитарное государство, во главе с Вождём с неограниченными компетенциями, власть которого вытекала бы из факта, что она является эманацией духа народа, и который передавал бы свои полномочия другим общественным органам на основании собственного выбора. Правда в этой системе нашлось бы место для некоторых демократических учреждений исключительно консультативного характера.
Группа „Шанца” так далеко не пошла. Проекты её авторства шли скорее всего в направлении создания „национального государства” с сохранёнными в основном демократическими учреждениями, которые однако подвергались контроли национальной элиты. Последняя должна была действовать через Политическую организацию народа – суперпартию, объединяющую все идейные направления и подчиняющие их для общего блага.
Еще выразительнее элементы средневекового характера видны в национально-радикальных проектах нового, послевоенного европейского порядка. Также как Конфедерация Народа, так и Группа „Шанца” обращались к идее средневекового универсализма, как модели сожительствования, гарантирующей пацификацию международных отношений. Некоторый реализм, присутствующий согласно этим  группировкам, однако велел им ограничивать эти проекты до группы действующих совместно государств, которые таким образом умели бы эффективно противостоять возможным врагам. Значит пацификация должна была происходить последовательно. Конфедерация народа сначала планировала создание Словянской империи с доминирующей ролью Польши, а затем её расширение до всемирного гуманистического содружества, а Группа „Шанца” – установление ряда международных соглашений, которые путём взаимосвязи привели бы к совершенной элиминации военных средств в международной политике.
У системы международных соглашений была ещё одна цель - налаживание экономических отношений. Национал-радикалы правильно признали, что одной из причин военного поражения Польши в 1939 году была её экономическая слабость. Решения на будущее они усматривали. с одной стороны, в тесной сырьевой связи со странами, обладающими богатыми натуральными ресурсами и рыночной – со странами с ёмкими рынками. Однако с другой стороны, решающий упор они делали на надёжную экономическую независимость Польши. Должна была её обеспечить национализация либо обобществление некоторых отраслей промышленности и – как бы с другой стороны - распространение малой и средней собственности, что могло вызвать депролетаризацию (и что за этим следует, также элиминацию всяческих коммунистических влечений) страны. Польша должна была стать страной без безработья и паразитизма, страной без пролетариата, но и без людей, живущих исключительно со стрижки купонов с собственности, которую данная личность сама не выработала.
Национал-радикалы брали пример для экономических проектов частично с энциклик Леона XIII и Пиуса XI – Rerum novarum и Quadragesimo anno, а также с некоторых других католических документов общественной науки первых трёх декад XX века. К заключённым в них принципам они однако подходили очень особенным образом. Это в первом ряду касается Конфедерации народа, которая даже дошла до постулата создания экономики, правда основанной    на частной собственности,  но контролированной, планированной и в значительной степени управляемой государством.
У новой проектированной экономической политики была ещё одна цель – национализация хозяйства, под этим национал-радикалы понимали прежде всего отстранение от него евреев. Таким образом, между прочим, демонстрировался их антисемитизм. Впрочем, мы встречаемся с ним в принципе в каждой части национально-радикальных рассуждений. Согласно с их содержанием евреи в крайнем случае должны были оставить Польшу. Декларированный национал-радикалами католицизм не давал им возможности распространения взглядов расистского характера. В своих рассуждениях они не обращались к анропологическим разницам либо другим аргументам подобного рода. Скорее всего они обращали внимание на отличие и враждебность евреев по отношению к полякам. Этот подход можно назвать культурным антисемитизмом, присутствующим ещё в начале XX века (может немного меньшего диапазона) у католических мыслителей.
Что однако стоит подчеркнуть, уже в начале XX века, особенно в 30 и 40 годах  антисемитские взгляды в католической мысли отходят скорее всего на второстепенный план. Быть может это результат возрастающей в этих кругах популярности нового направления философии – католического персонализма. Придание значения каждой человеческой личности не годилось с какой-либо дискриминацией. Национал–радикалы  правда не принадлежали к энтузиастам этого направления, оставаясь скорее всего  в кругу воздействия томизма, но некоторые отрывки персоналистической мысли мы находим также в их идейном наследии. Прежде всего это касается педагогических взглядов идеологов Группы „Шанца”, которые целью воспитания сделали формирование личности, как полного человека, человека, умеющего пользоваться хорошо понятой свободой. Совершенно другой подход к той же проблеме представляют конфедераты, которые также, обращаясь к католицизму скорее всего указывали на средневековую модель воспитания, истолковывая её, как цель формирования личности, полностью подчинённой реализации целей нации – монаха-рыцаря, выразителя народа и веры.
В перспективе вышеначерченных рассуждений можно уже постараться сделать общие выводы, касающиеся проблемы влияния религиозных инспираций на формирование политических доктрин национально-радикальных группировок времён войны и оккупации, а также пробу их классификации в отношении к другим европейским правым направлениям. Особое внимание надо обратить на конфедератские постулаты иерархизации государства,  переформулировки польского национального характера, планирования хозяйства, строительства словянской империи, у основания которого лежал бы католицизм, строительства новой действительности, основываясь на средневековом примере, а также идее вождя; с другой же стороны на совершенно различное и более близкое общественному католицизму той эпохи представление этих проблем Группой „Шанца” и даже отсутствие в её идеологии части упомянутых здесь элементов. Весь комплекс вышеназванных факторов считается передовыми политологами квалифицирующим партии и политические направления антилиберального и антилевого характера либо в категории фашизма, либо же как  клерикально-консервативную систему (традиционный национализм). Кажется, что можно  констатировать, что польский национальный радикализм в издании Группы „Шанца” как раз относится к группе тех „традиционно-католических систем”. Этого же нельзя сказать о идеологии Конфедерации народа. Что больше, хотя она превозглашала решения тоталитарного характера, явно смягчённые в своём высказывании ввиду обращения к католицизму и связанной с ним системе ценностей, то однако эта система не исчерпывает ни всех признаков „тотлитарного синдрома”, ни  даже нелььзя её полностью классифицировать как семью т. наз. „динамичных фашистов”. Надо её признать созданием sui generis, являющимся результатом компромисса между тоталитарными тенденциями и стремлением к согласованию постулата создания сильного государства, способного сохраниться в  сложной геополитической ситуации, с принципами общественного католицизма и всей системой провозглашаемых католицизмом ценностей, во главе с проблемой личного измерения человека.

środa, 16 marca 2011

Światopoglądowe podstawy ideologii konfederackiej

***

Poza książkami do przeczytania gromadzę też gazety, których nie uda mi się na bieżąco przestudiować, a w których dostrzegłem coś interesującego. Prędzej czy później przychodzi taka chwila, w której doczekują się one swoich pięciu minut. Ostatnio padło na „Plus Minus” – dodatek do „Rzeczypospolitej” z 9-10 października 2010 roku, gdzie moją uwagę przykuła ciekawa polemika Bronisława Wildsteina („Świat na głowie czyli Tyrmand politruk”) z opublikowanym tydzień wcześniej na łamach tego samego tytułu tekstem Krzysztofa Masłonia pt.: „Tyrmand dla dorosłych”. Szczególnie zainteresował mnie wątek poboczny w tekście Wildsteina, a mianowicie stwierdzenie, że Bolesław Piasecki stworzył przed wojną „nazistowską organizację ONR-Falanga”. Żeby być precyzyjnym należy zaznaczyć, że zapewne chodzi Wildsteinowi o RNR (Ruch Narodowo-Radykalny) – Falanga. Ale to tylko szczegół. Ważniejszym jest aby podkreślić, że określanie tego ugrupowania przymiotnikiem „nazistowskie” jest grubym nadużyciem.
Myśli tej rozwijał nadzwyczajnie nie będę. Zamiast tego niżej zamieszczam szkic dotyczący ideologii okupacyjnego wcielenia RNR – Falanga, jakim była Konfederacja Narodu. Jako że i ona pojawia się w „Świat na głowie czyli Tyrmand politruk” będzie to chyba uzasadnione. Mniemam, że pozwoli on zainteresowanym wyrobić sobie zdanie, czy mam rację pisząc o „grubym nadużyciu”.
Publikowany tekst to wersja sprzed korekty i opracowania redakcyjnego szkicu opublikowanego w II tomie „MYŚL I POLITYKA. KSIĘGA PAMIĄTKOWA DEDYKOWANA PROFESOROWI JACKOWI MARII MAJCHROWSKIEMU” pod redakcją naukową prof. Bogdana Szlachty (Kraków 2011), pod tym samym tytułem co niniejszy post (s. 143-163). Dlatego należy go traktować wyłącznie poglądowo.


***



Konfederacja Narodu (KN), okupacyjne wcielenie Ruchu Narodowo-Radykalnego (RNR) "Falanga", a raczej środowiska, z których się ona wyłoniła, rozpoczęły swą działalność już późną jesienią 1939 r. (1). Właściwa Konfederacja, w swej ostatecznej formie, ukształtowała się dopiero w połowie 1941 r. Obok Bolesława Piaseckiego, który pełnił w niej rolę niekwestionowanego "wodza", do głównych postaci tego środowiska ideowopolitycznego zaliczyć należy Jerzego Hagmajera, Włodzimierza Pietrzaka, Wojciecha Kętrzyńskiego, Mieczysława Kurzynę, Ryszarda Reiffa, Jerzego Horodyńskiego, Jerzego Cybichowskiego i Leszka Niżyńskiego (2).
W skład KN weszli przede wszystkim ludzie młodzi (3). Zresztą to właśnie w młodzieży działacze tej organizacji, czy też "ruchu społecznego" (jak się sami określali) pokładali nadzieję na realizację swoich zamierzeń programowych. Z myślą o niej to właśnie stworzono odrębną komórkę organizacyjną "Teren Młodzieży KN", którą początkowo kierował M. Kurzyna, a po jego śmierci (tj. od wiosny 1942 r.) J. Cybichowski (4).
KN nigdy nie należała do organizacji najliczniejszych, choć przez cały okres okupacji przewinęło się przez jej szeregi kilka tysięcy osób (5). Było to jednak środowisko wyjątkowo aktywne ideologicznie, o czym świadczy chociażby prowadzona przez nie działalność wydawnicza (kierował nią znany krytyk literacki, prozaik i poeta, W. Pietrzak). Zaowocowała ona nie tylko znaczną ilością wydawnictw zwartych, ale także całą plejadą tytułów prasowych. Znajdziemy wśród nich pisma ogólnoinformacyjne o charakterze środowiskowym, takie jak: "Nowa Polska", "Nowa Polska Wieś", "Ziemia Nowa", "Do Broni!", "Młodzież Imperium"; teoretyczno-polityczne: "Fakty na Tle Idei", "Biuletyn Słowiański", "Agencja", "Blok Środkowo-Europejski"; czy w końcu kulturalno-literacką "Sztukę i Naród".
Za koniec działalności KN uważa się jej rozbicie w Powstaniu Warszawskim i aresztowanie, w listopadzie 1944 r., jej przywódcy - B. Piaseckiego przez władze sowieckie. W okresie PRL część jej działaczy, na czele z Piaseckim, tworzyła najpierw redakcję pisma "Dziś i Jutro", a następnie Stowarzyszenie PAX.
Konfederaci uznawali swoją organizację za awangardę szerzej pojmowanego "ruchu społecznego" o charakterze katolickim i narodowym (6). Trzon ich wizji ideologicznej stanowiła wypracowana w tym środowisku koncepcja narodu i jego odrębności opartej na: z jednej strony specyficznie pojętych czynnikach biologiczno-genetycznych, z drugiej zaś na czynniku swoistego światopoglądu, rozumianego jako światopogląd narodowy. Naród był dla nich przede wszystkim wspólnotą krwi, a nawet wspólnotą rasy oraz wspólnotą światopoglądu i wynikających z niego zadań, których realizacja przyczynić się miała do budowy wspólnego, narodowego (czy też ogólnosłowiańskiego lub nawet europejskiego) dobra (7). Na czynniki pozabiologiczne, społeczne, ideologowie KN pozornie zwracali mniejszą uwagę, nigdy nie negując jednak ich istotowości, ich wpływu na rozwój osobowości jednostki, osobowości specyficznej, bo determinowanej przez przynależność do określonej grupy narodowej (8). Stąd też olbrzymia waga, przypisywana przez publicystów KN zagadnieniu "czystości krwi". Przywódca tej grupy pisał m.in.: "Na terenie bazy-matki polskości musi być prowadzona intensywna polityka populacyjna celem osiągnięcia rdzennie polskiej podstawy biologicznej ekspansji. Założenia populacyjne winny się opierać na zasadzie zdrowej, katolickiej rodziny, do którego to celu należy wykorzystać silne instynkty rodzinne Polaków. Tutaj też przede wszystkim winien być rozwiązany drogą planowej polityki wychowawczej problem przemiany mas potencjalnych Polaków w świadomych członków Narodu [podkr. A.P.]. Przemiana ta musi być dokonana w tempie rewolucyjnym, nadrabiającym wiekowe błędy przeszłości i uzdalniającym Polskę do stania się podmiotem dziejów” (9).
Tak często przytaczana kwestia "czystości krwi", jak się wydaje, ujmowana była przez KN nie z pozycji rasistowskich, czy antropologicznych - była to bardziej kategoria metafizyczna. Konfederaci podkreślali bowiem, iż "(...) na naszą jedność narodową złożyli się Polacy, Litwini, Rusini, wielu Niemców, sporo Czechów, grupy Tatarów i Ormian” (10). Jeden z czołowych przedstawicieli myśli konfederackiej, jezuita, ks. Józef Warszawski tak definiował naród: "Zespoły plemienno-ludowe, które poznały treść sobie pisaną, zadania sobie zlecone, które je sobie postawiły jako świadomy cel, jako wielkość do realizacji, a siebie samych stopiły w jeden podmiot dziejowy, w jedną wielką przyczynę sprawczą - te zespoły zwiemy narodami. Jak widać powyższe ujęcie narodu uwypukla nadzwyczaj plastycznie dwa powszechnie przyjęte współczynniki narodu: bios i logos, krew i ideę, przyczynę sprawczą i przyczynę celową” (11). Tak więc czynniki biologiczne istotne są tylko o tyle o ile stanowią potencjalną możliwość rozwoju na ich gruncie prawdziwego narodu - wspólnota pochodzenia, podobnie jak wspólnota zamieszkiwanego terenu jest istotna tylko o tyle o ile stanowi czynnik autoidentyfikacji jednostki ze swoim narodem. Zasadniczą zaś determinantą jest duchowość wyrosła na gruncie wspólnoty dziejów i celów, a więc dnia wczorajszego, współczesności i przyszłości - wyrażająca się we wspólnocie czynu i wiary. Wszelkie więc określenia typu "krew", "wspólnota krwi", "rasa" itp. należy rozumieć w tym kontekście jako swoistą metaforę odnosząca się bardziej do logosu niż biosu (12).
Zagadnienie tzw. "czystości krwi" wyrażało się m.in. w postulacie, by narodem kierować mogła jedynie elita, tj. ci jego przedstawiciele, którzy posiadają cechy charakterystyczne dla "ducha narodu", gdyż tylko oni potrafią dostrzec zgodne z nim cele i sposoby ich osiągnięcia. Nie mogła więc być ona utożsamiana z żadną partią lub organizacją. "W jej skład - jak pisali - wchodzi na równi chłop z wojewodą, szewc z profesorem. Obejmuje ona całość produktywnego życia” (13). Wizję tak formułowanego przywództwa określali oni mianem korporacjonizmu, co niewątpliwie stanowiło próbę odwołania się do katolickiej nauki społecznej, w tym przede wszystkim encykliki Leona XIII "Rerum novarum", z pewnymi jednak innowacjami. Jedną z nich jest fakt zastąpienia przez ideologów KN solidaryzmu społecznego opartego na więzi religijnej podobnie pojętym solidaryzmem narodowym (14).
Do najważniejszych zadań elity należeć miało "modelowanie" narodu, tzn. rozwijanie cech najbardziej pożądanych (tj. typowo polskich) i tłumienie tych niezgodnych z interesem narodowym (15). Postulat, by narodem kierowała elita, wynikał tak z przyjęcia określonej koncepcji narodu, jak i z założenia, iż jednostka może funkcjonować tylko w określonej precyzyjnie szerszej wspólnocie (narodzie) (16), która z kolei, by móc realizować swe cele - rozumiane jako realizacja dobra wspólnego - musi posiadać najbardziej funkcjonalną organizację. Dla konfederatów mogła to być jedynie organizacja hierarchiczna. W swych rozważaniach na ten temat ideologowie KN często uciekali się do argumentacji o wyraźnie religijnym charakterze (17).
Poszczególne narody różnią się między sobą, zdaniem konfederatów, właśnie ze względu na tą podstawową dyspozycję, jaką jest specyficznie pojęta wewnętrzna "wspólnota krwi" - warunkuje ona zasadniczą odmienność ich cech, a co za tym idzie także celów, jakie przed sobą stawiają. Cele te nie mogą być, ze względu na wspomniane zróżnicowanie, zbieżne ze sobą. Wprost przeciwnie - kolidują ze sobą i wzajemnie się wykluczają. Efektem takiego stanu rzeczy jest wzajemne ścieranie się narodów. W trakcie tej walki (dzieje ludzkości przedstawiane są w publicystyce KN jako historia ścierania się różnych nacjonalizmów) naród wzmacnia swoją tożsamość, co pozwala mu w sposób zdecydowany odróżnić siebie i własne interesy od innych. Pozwala mu ona też na ciągłe ulepszanie sposobów działania w tej nieustającej konkurencji, sposobów, których ciągłe doskonalenie służyć ma jego przetrwaniu oraz rozwojowi materialnemu i duchowemu (18). Temu celowi służyć mogą w zasadzie wszelkie działania. Metody jego realizacji ograniczają jedynie "dobro narodu" (19) i zasady etyki katolickiej (20).
Obok narodu więc, centralną kategorią ideologii KN był katolicyzm - katolicyzm pojmowany bardzo specyficznie, deklaratywnie uznawany za najwyższy miernik wartości moralnych i regulator stosunków międzyludzkich (21). Wydaje się, iż owa specyfika polskiego katolicyzmu miała - zdaniem konfederatów - polegać na jego zdecydowaniu i sile. W religii szukali oni oparcia dla realizacji bardzo ambitnych celów politycznych, dlatego też eksponowali tylko te elementy doktryny, które mogły im sprzyjać. Postulowali także zmianę charakteru polskiej religijności, co miało pociągnąć za sobą zmiany w polskim charakterze narodowym i w systemie wyznawanych przez naród wartości. Pisali: "(...) Nasz Naród dlatego ponosi ciągłe klęski, że bawimy się w filozoficzne rozważania, że tworzymy plany, ale nie czujemy powołania, aby je realizować" (22).
Inne, nie oparte na katolicyzmie światopoglądy, konfederaci stanowczo odrzucali oświadczając, iż jedynie Polak-katolik jest prawdziwym Polakiem, a z drugiej strony najbardziej wartościowym chrześcijaninem, który nie uległ skażeniu przez protestancki kult pieniądza, pozostając wiernym katolickim (tj. prawdziwie chrześcijańskim) korzeniom kultury europejskiej (23). W związku z tym to właśnie Polakom, jako "narodowi wybranemu" przypada misja społeczno-moralnej przebudowy współczesnego świata. Misja ta pozwala im na nieliczenie się, a nawet na ograniczanie specyfiki i odrębności innych narodów (24), także przy użyciu siły, którą konfederaci uznawali za godny środek służący realizacji ich celów (25). Gloryfikowanie katolicyzmu i jego znaczenia w dziejach narodu nie wykluczało jednak subtelnej krytyki samej instytucji Kościoła lub chociażby pomijania milczeniem jego roli (26) oraz otwartej krytyki ugrupowań politycznych i ruchów społecznych, które określały się jako katolickie, zaś swój program opierały na nauczaniu społecznym Kościoła (27). Więcej niż o nim pisano w tym środowisku o umiejętności Polaków do łączenia "(...) transcendentalizmu religijnego z interesem narodowym" (28).
Należy zaznaczyć, iż wszelkie działania (szczególnie zaś te służące realizacji celów narodowych) powinny mieć - zdaniem publicystów KN - charakter spontaniczny i wynikać z odczuć i woli, z osobistego przeżycia właściwości i potrzeb narodu (29). Podstawową więc zasadą w tym przypadku powinno być opieranie się na subiektywnych odczuciach i wrażeniach, na osobistym zdaniu o danym zjawisku, a nie analizie jego sensu (30). Wszelkie bowiem dociekania istoty rzeczy ograniczone są interesem narodowym i poprzez jego pryzmat powinny być weryfikowane. Dlatego ich odczytywanie powierzone winno być elicie narodowej, która najlepiej rozumie naród i jego potrzeby. Tej to awangardzie narodu każdy Polak powinien się bezwzględnie podporządkować, gdyż naród powinien działać jak jeden organizm, organizm, którego wszyscy są członkami, elita zaś mózgiem (31).
Zarysowane powyżej podejście charakteryzuje także ogólny stosunek ideologów KN do racjonalizmu. Za praktycznie niemożliwe uznali oni zbudowanie na jego podstawie pozytywnego programu społecznopolitycznego, a tym bardziej wydajnego ustroju. Koncepcje oparte na surowym rozumowaniu mogą, ich zdaniem, przyczyniać się jedynie do dalszego pogłębiania chaosu we współczesnym świecie (32). Stąd też w publicystyce KN bierze się zapewne ostra krytyka inteligencji, jako warstwy bezproduktywnej i oderwanej od rzeczywistości (33), której wiedzę, czy umiejętności należy podporządkować raczej realizacji celów narodowych (34), tj. przede wszystkim skierować jej energię na prace nad narodowym uświadomieniem warstw ludowych (35).
Wartościowe, zdaniem konfederatów, jest jedynie emocjonalne podejście do rzeczywistości społecznej - podejście takie powinno charakteryzować przede wszystkim stosunek jednostki do narodu (36). Stosunki na tej linii nie mają, jak twierdzili konfederaccy ideologowie, nic wspólnego z relacjami podległości. Nie może tak być, gdyż przyjęto przecież w tym środowisku koncepcję, iż naród jest zbiorem jednostek o podobnej mentalności i cechach, a więc interesy narodowy i jednostkowe powinny się ze sobą po prostu pokrywać. Prawdziwy Polak utożsamia się z narodem przyjmując zarazem za swoje jego cele i interesy. Jak pisze S. Faliński "(...) tożsamość ma polegać na wyzbyciu się tej tożsamości i indywidualności, ponieważ indywidualność ma polegać na przyjęciu i realizowaniu, emocjonalnych, a w sposób metafizyczny określonych ideałów" (37). Innymi słowy ujmując, naród ma być "rojem" (38) tak samo myślących, a co więcej tak samo czujących "pszczół" (39).
Innym kluczowym zagadnieniem ideologii KN było niewątpliwie pojęcie wroga, czyli czynnika zakłócającego konstruktywne dążenia narodu. Dla konfederatów wrogiem takim był, przez wieki istnienia Polski, "żyd" (40), będący mistycznym uosobieniem kosmopolityzmu (41). To właśnie przedstawicieli tego narodu obciążali oni winą za powstanie wszelkich szkodliwych, ich zdaniem, dla narodu idei, światopoglądów i organizacji - przede wszystkim komunizmu, socjalizmu, liberalizmu i masonerii (42). W tym świetle jasnymi stają się, tak często występujące w publicystyce omawianego ugrupowania, hasła typu: "Niemcy i żydzi podpalili świat, razem muszą spłonąć", "Żyd nie wróci", czy "Hitleryzm i komunizm [tzw. żydo-komuna - A.P.] to jedno" (43). Bardziej zrozumiałymi stają się też i takie słowa, napisane w okresie likwidacji getta warszawskiego: "Polska zostanie odżydzona. Pozbędziemy się elementu pod każdym względem szkodliwego, elementu, który w życiu politycznym był zawsze wrogo do Polski nastawiony, który zabagniał nasze życie kulturalne, i którego rola w życiu społeczno-gospodarczym była również niezmiernie szkodliwa, powodując między innymi zwichnięcie struktury socjalnej Narodu Polskiego" (44). Należy niewątpliwie zgodzić się z S. Falińskim, że ta "irracjonalna konstrukcja Żyda wydaje się niezbędna dla utrzymania spójności (...)” światopoglądu budowanego przez KN (45).
KN, jako ugrupowanie o antyracjonalistycznym nastawieniu, z dużą niechęcią odnosiła się do wszelkich konstruktów społecznych i gospodarczych wyrosłych na gruncie tego prądu umysłowego. Krytyce poddało to środowisko zarówno liberalizm, jak i komunizm; demokrację i totalizmy. W zamian konfederaci proponowali zupełnie nowy, korporacyjny ustrój oparty na nowej koncepcji filozoficznej, na "uniwersalizmie” (46).
Liberalizmowi ideologowie KN zarzucali brak zdolności do takiego działania, które umożliwiłoby właściwe funkcjonowanie i rozwój narodów (47) - kapitalizm zaś postrzegali jako formację sztucznie dzielącą naród na klasy (48). Z drugiej strony komunizm oskarżali o to, iż wielu kapitalistów zastąpił jednym - państwem, które wykorzystuje robotników z jeszcze większą bezwzględnością, dążąc przy tym do unicestwienia samego narodu jako podstawy przedkomunistycznej cywilizacji (49).
Konfederaci, odrzucając liberalizm i komunizm, pragnęli stworzyć dla swojego narodu zupełnie nowy system społecznogospodarczy - system sprawiedliwy i wydajny, którego fundamentem byłby naród, jako "(...) historyczna i zasadnicza forma więzi społecznej" (50). Wszelkie grupy tworzące się w narodzie, ze względu na podział ról społecznych, miały w tym celu podporządkować się dobru wspólnemu, czyli narodowi (51). Oczywiście pojednanie takie mogli zakłócić wrogowie narodu, za których uznano wszelkie grupy obce etnicznie (przede wszystkim te nastawione kosmopolitycznie) (52). Z tego też powodu postulowali dążenie do stworzenia społeczeństwa jednonarodowego, którego pełnoprawnymi członkami byliby jedynie ci Polacy, którzy należeliby do organizacji politycznej stworzonej przez KN (53). W celu zorganizowania owego jednolitego narodowo społeczeństwa planowano ograniczenie w prawach obywatelskich, bądź usunięcie z Polski, wszystkich Żydów i Niemców oraz asymilację pozostałych mniejszości narodowych, uznawanych zresztą, jak to miało miejsce np. w przypadku Białorusinów, za "szczep", część narodu polskiego (54). Należy jednak podkreślić, iż choć KN bardzo niechętnie odnosiła się do mniejszości narodowych, w tym przede wszystkim do Żydów, to nie planowała wzorować się na hitlerowcach w sposobach "rozwiązania kwestii żydowskiej". W publicystyce konfederackiej nie odnajdziemy żadnych śladów projektów eksterminacji tego narodu. Myślano natomiast bądź to o jego izolacji (getta (55)), bądź o przesiedleniu nad Wołgę (56).
W budowie jednonarodowego społeczeństwa szczególną rolę miało, według konfederatów, odegrać chłopstwo (57) jako grupa "(...) najbardziej biologicznie polska" (58), ta część narodu, która przechowała, w nieskażonej formie, polskie obrzędy, podania, legendy, pieśni i stroje (59) - a ponadto stanowiąca przeważającą część narodu (60). Jedynie przez całkowite zespolenie nacjonalizmu z ruchem chłopskim - jak uważali konfederaci - można doprowadzić w Polsce do rozbudzenia, tak jej potrzebnej, "dynamiki społecznej" (61). Warstwa ta jest ponadto ostoją, podstawowej dla istnienia narodu wartości, jaką jest rodzina.
Zagadnienie rodziny jest kolejnym osiowym problemem ideologii konfederackiej, gdyż to właśnie jej kształt ma decydować o obliczu całego narodu. Musi więc znaleźć się ona, co naturalne, w centrum zainteresowania przyszłego państwa polskiego (62). Ma być ona katolicka (oczywiście jej katolicyzm powinien być zgodny z rozumieniem tego terminu przez KN) i patriarchalna, gdyż "(...) kobieta jest równa mężczyźnie tylko pod tym względem, że posiada tą samą naturę ludzką, że jest człowiekiem. Różni się natomiast całą tęczą właściwości zarówno fizycznych jak i psychicznych. Psychika [bowiem - A.P.] kobiety nie jest ani niższą, ani wyższą niż u mężczyzny - jest inna" (63). Dlatego też w rodzinie konieczny jest ścisły podział ról. Mężczyzna z racji swych predyspozycji ma zabiegać o środki na jej utrzymanie, zaś kobieta, zgodnie ze swoją naturą i powołaniem zabiegać o "ciepło domowego ogniska" i taką atmosferę, by umożliwić mężowi, poza pracą zawodową, także udział w życiu publicznym narodu. Najważniejszym obowiązkiem matki i żony ma być jednak wychowanie swojego potomstwa w odpowiednim, tj. narodowokatolickim duchu, gdyż od tego zależy przyszłość narodu (64).
Nie tylko jednak na kobietach spoczywa obowiązek wychowania młodych Polaków. Zadaniem tym ma zajmować się także państwo, którego rolą jest dbanie o wykształcenie w młodzieży odpowiedniego i jednolitego światopoglądu oraz rozwijanie w niej typowo polskich cech, silnego charakteru i wszelkich właściwości warunkujących siłę i energię (65). Celem takiego wychowanie miało być ukształtowanie człowieka bezwzględnie realizującego interesy narodowe (tożsame zresztą z jego własnymi celami) i przez to dążącego do samorealizacji (66). Tak więc jednostki, które mają tworzyć naród, mają być silne zarówno fizycznie, by mogły sprostać zadaniom stawianym im przez społeczeństwo, jak i duchowo, co wyrażać się miało bezkrytycznym i bezwzględnym przyjęciem narodowego światopoglądu za własny. Tak wymodelowany człowiek, zdaniem konfederatów, będzie potrafił samodzielnie znaleźć i zastosować środki do realizacji narodowych celów (67). Należy jeszcze raz podkreślić, iż konfederaci postulowali takie wymodelowanie sylwetki moralnej Polaka, by umiał on utożsamiać cele ogólne z celem indywidualnym, a utożsamienie to wynikałoby z przyjęcia "jednolitego poglądu na świat", tj. światopoglądu, który jednostka uznawałaby za własny. Miało to być tym prostsze, że naród miał składać się z jednostek podobnych pod względem biologicznym i jednolicie wychowanych - jednostki te więc musiałyby podobnie myśleć i odczuwać. Ważnym łącznikiem miał być też, jednolicie i irracjonalnie postrzegany, cel wszystkich działań narodowych - czyli dobro narodu, który tym łatwiej będzie osiągnąć im bardziej we wszystkich jednostkach uwidoczni się specyficzna i jednolita "dusza polska" (68).
Nie należy zapominać jednak, iż konfederaci wymagali od Polaków nie tylko zdecydowania i jednolitości w działaniu, ale też przestrzegania pewnych standardów moralnych w dążeniu do osiągnięcia celów narodowych. Podstawą tego systemu aksjologicznego miało być, rzecz jasna, chrześcijaństwo. Oczywiście chrześcijaństwo w rozumieniu KN, tj. takie, które zaakceptowałoby apologizowane przez to ugrupowanie "(...) odwieczne pragnienie walki właściwe każdemu mężczyźnie" (69) i "specyficznie polską cechę charakteru" – imperializm (70).
Można więc stwierdzić, iż "nowy Polak", w rozumieniu KN, miał być człowiekiem czynu, pełnym energii, chęci i umiejętności praktycznego działania, działania służącego realizacji celów narodowych. Miał rozwinąć się w nim instynkt walki i poczucie mocy oraz zdolność działania w grupie i dla grupy. Wszelkie jego postępowanie powinno wynikać nie z przymusu, czy z konieczności wypełniania rozkazów, ale z uwewnętrznionego uprzednio światopoglądu (jednolitego w jednolitym narodzie), który nakazuje działanie dla dobra narodu, dobra, do osiągnięcia którego wieść mają zalecenia najlepszej jego części - elity. Sylwetka taka miała w pełni oddawać, głoszony przez konfederatów, "ideał rycerski" (71).
Obok rodziny bardzo ważną rolę w życiu narodowym miała odgrywać armia rozumiana nie tylko jako formacja zbrojna, ale także jako określona światopoglądowo struktura społeczna, będąca z jednej strony istotnym czynnikiem życia społecznego, a z drugiej nawet jego animatorem. Wyłącznym więc celem owej "armii ideowej", "narzędzia imperialnego Polski" (72) miała być służba dobru narodu, realizowanie "dogmatów polskiej racji stanu", do czego przyczynić miał się walnie, ogarniający ją "duch twórczej agresji" (73). W sytuacji braku niepodległego bytu narodowego zawiązką przyszłej armii narodowej miały stać się Oddziały Uderzenia (74). Do zadań tej formacji zbrojnej należała nie tylko orężna walka o niepodległość, ale także kształtowanie nowego typu Polaka, jako człowieka, "(...) który nie uznaje żadnych przeszkód psychicznych, który wie, że wolą można łamać wszystko. Typ człowieka, który żyje aby realizować ideę. Jeżeli do realizacji potrzebna śmierć - to śmierć. Uderzenie [tj. przenikający Oddziały Uderzenia "duch Uderzenia" - A.P.] daje nie tylko dowódcę liniowego lub sztabowego, daje świadomego idei organizatora rzeczywistości przez osiągnięcia w polu. Uderzenie uczy: walczyć należy i można we wszystkich warunkach. Nic nie zostaje na barkach losu. Los to modlitwa, wola i pistolet maszynowy [podkr. - A.P.]" (75).
Innym ważnym czynnikiem budowania jedności i spójności narodu miała być kultura, zgodnie zresztą ze słowami Cypriana Kamila Norwida: "Artysta jest organizatorem wyobraźni narodowej" (76). Tak więc i twórcy kultury mieli przyczyniać się do budowania jednolitego poglądu na świat - podporządkowując swoje działania, definiowanym przez elitę narodową, celom ogólnym. Postulat taki wyklucza oczywiście jakąkolwiek wielokierunkowość w kulturze (77) (szczególnie niepożądane są jakiekolwiek wpływy obce (78)). Cała twórczość w przyszłej Polsce miała, według konfederatów, być inspirowana przez "(...) jedną dominantę, wyłonioną z jednej, przyjętej przez świadomy siebie Naród misji światopoglądowej" (79).
Powyższe dyrektywy odnoszące się do kultury i jej twórców skutkowały podobnymi postulatami odnośnie całej inteligencji, warstwy, która przecież mogła chcieć myśleć inaczej, co oczywiście było nie do przyjęcia. Dlatego konfederaci pragnęli "(...) doprowadzić do tego, by otrząsnęła się [ona - A.P.] z dekadencji psychicznej, tchnąć w nią nowoczesną wiarę narodową, która ujmując wiekuisty proces życia potrafi uzdolnić ją do właściwego działania" (80).
KN pragnęła więc zbudować naród od nowa. Miała by to być społeczność jednolita biologicznie i duchowo. Nie byłoby w niej miejsca na dyskusje światopoglądowe, czy polityczne, podobnie jak na jakiekolwiek podziały wewnętrzne. Jednym słowem konfederaci dążyli do przekształcenia narodu w monolit, u którego podstaw leżałaby rodzina.
Rodzina, jako podstawa narodu, miała być także podstawą systemu gospodarczego planowanego przez konfederatów. Swoją wizję w tym zakresie oparli oni na powszechnej własności prywatnej, która miała zapewnić większą wydajność i stanowić podstawę wolności jednostki. Miał to być jednak system różny od kapitalizmu (ze względu właśnie na powszechność własności), gdyż likwidowałby rozdzielność własności i pracy (81). Podstawą tego systemu miało stać się indywidualne, rodzinne gospodarstwo-warsztat, a wszystkie warsztaty tworzyłyby ogólną gospodarkę narodową (82). Część tych warsztatów miała zostać przejęta od - z założenia przeznaczonych do wysiedlenia - Żydów i Niemców (83). Podobnie planowano urządzić wieś. Produkcja rolna miała być bowiem oparta o duże, pełnorolne, posiadające jednego właściciela i niepodzielne gospodarstwa (84). Powstało jednak pytanie skąd wziąć ziemię na obdzielenie chłopstwa. Zdaniem konfederatów sama parcelacja wielkiej własności ziemskiej nie mogła rozwiązać sprawy (85). Poza tym niezgodna byłaby z zasadą solidaryzmu narodowego. Dlatego też wysunięto program zdobycia, czy też raczej odebrania ziemi (86) oraz komasacji gruntów na terenie II RP i przesiedlenia na nowe ziemie wywłaszczonych w ten sposób chłopów (87). Nie bez znaczenia i w tym przypadku okazały się argumenty natury historiozoficznej oraz religijnej. Pisali bowiem: "Naród polski przez stulecia bronił Europy i chrześcijaństwa przed najazdami dzikich hord ze wschodu (...). Ta nasza wielka zasługa, to dziedzictwo krwi przelanej za dobrą sprawę daje nam wielkie prawa. Daje nam prawa do opustoszałych ziem na wschodzie, daje nam prawa do odebrania ziem podstępnie nam wydartych" (88).
Powyższy program nie zakładał jednak likwidacji wielkiego przemysłu, a jedynie deproletaryzację Polski (89) deproletaryzację, którą postulowały także encykliki społeczne Leona XIII i Piusa XI. Planowano to uzyskać przez dopuszczenie pracowników przemysłowych do zysku, co miało doprowadzić do przekształcenia dużych zakładów pracy w "(...) przedsiębiorstwa gromadzkie, w których robotnik jest nie tylko najemnikiem, ale i bezpośrednim właścicielem" (90). W ten sposób próbowano pogodzić interesy dotychczasowych właścicieli i robotników w imię jedności i jednolitości narodu, szczególnie, że ci pierwsi mieli być dopuszczeni także (niejako w zamian za pozbawienie ich olbrzymiej części zysku) do własności zdobytej w ramach planowanych podbojów, czy wywłaszczeń elementu obcego narodowo (91). Właścicielem (a prawo własności, zgodnie z nauczaniem społecznym Kościoła, traktowano jako jeden z fundamentów wolności) mógłby zostać jedynie Polak, który swoją działalność prowadziłby z uwzględnieniem zasad solidaryzmu narodowego (92), gdyż, jak pisali: "Możliwość trwałego usunięcia krzywdy i wyzysku ekonomicznego zależy w małym stopniu od takiej, czy innej postaci prawa własności. Decyduje, kim jest właściciel, czy odczuwa on nakazy etyczne, obowiązujące go jako członka wspólnoty narodowej" (93).
Z założenia, iż cała gospodarka musi być w pełni podporządkowana interesom narodu konfederaci wywiedli wniosek, iż należy poddać ją ścisłej kontroli państwa, które będzie ją regulować poprzez system podatkowy i politykę banków należących wyłącznie do niego (94). Nie ma więc w tym systemie miejsca na wolną konkurencję. Jest natomiast centralne planowanie, którego podstawowym celem miało być skrócenie drogi produktu od producenta do odbiorcy (eliminacja "nadmiernej" liczby pośredników), co ma doprowadzić do likwidacji nieuzasadnionego, zdaniem konfederatów, zysku (95). Jedynym pośrednikiem miało stać się państwo, które dodatkowo określać miało, co i w jakiej ilości będzie produkowane (96). Z jednej strony więc miało zapewniać dostawy materiałowe i surowcowe, a z drugiej organizować zbyt (97).
W przypadku systemu gospodarczego proponowanego przez KN należy zwrócić szczególną uwagę na dwie jego cechy charakterystyczne. Pierwszą z nich jest ekspansjonizm (98), który zakłada, iż dobro narodu, tak jak je rozumieli konfederaci, usprawiedliwia wywłaszczenia żywiołów obcych narodowo i zdobywanie nowych terenów kosztem innych narodów. Drugą zaś cechą jest dążenie do pełnego podporządkowania sfery gospodarczej państwu, tj. poddania jej kierownictwu najlepszej części narodu, elity (99). Należy też zauważyć, iż w systemie tym jednostka pozbawiona byłaby możliwości swobodnego zrzeszania się w ramach organizacji pozostających poza kontrolą państwa, co zresztą dla człowieka ogarniętego przez ideę narodową, tak jak ją rozumiała KN, nie miało stanowić żadnego problemu.
KN postrzegała państwo jako najwyższy stopień organizacji narodu - zasadnicze narzędzie w jego walce o przetrwanie, w boju z siłami antynarodowymi i innymi nacjonalizmami, które wszak niejako ze swej natury wzajemnie się zwalczają. By wypełnić swoje zadania państwo miało być jak najbardziej jednolite i obejmować całość życia narodu. Miało mieć decydujący głos nie tylko w sferze kultury czy gospodarki, ale też w zakresie wyznawanego przez jednostki światopoglądu. Państwo, jak najbardziej - zdaniem konfederatów - ma do tego prawo, jest przecież swoistą emanacją narodu, taką formą jego bytu, która ma określać środki realizacji jego dobra (dobra ogólnego) (100). Aby móc realizować swoje cele państwo powinno być tak zorganizowane, by działać szybko i sprawnie. Zdaniem konfederatów taki typ organizacji może zapewnić tylko jego zhierarchizowanie (101)
Jak z powyższego wynika konfederaci zdecydowanie odrzucali demokrację, którą uważali za nic innego jak zalegalizowaną anarchię. Wraz z jej odrzuceniem, co oczywiste, w ideologii KN zanegowano wszelkie jej instytucje, w tym m.in. związki zawodowe, które w państwie narodowym (jak wspominałem już wcześniej) nie miały żadnej racji bytu (102). Ich miejsce miały zająć, kontrolowane przez państwo, organizacje korporacyjne, będące - w mniemaniu konfederatów - wyrazicielem interesów całego narodu, a nie poszczególnych jego części. Znikłby bowiem w ten sposób podział na pracodawców i pracobiorców (103).
Nowa Polska miała być więc państwem nie demokratycznym, a "Państwem Narodowym", zhierarchizowanym, silnym i scentralizowanym, państwem, w którym wszelkie organy władzy pochodziłyby z nominacji, a nie z wyborów i gdzie nie istniałby podział na władzę ustawodawczą i wykonawczą, a które kierowałoby się hasłem: "Przez Polskę Narodową do Polski Katolickiej a nie odwrotnie" (104). Na czele tak rozumianego państwa stać miał "Zwierzchnik Państwa" o niezwykle rozległych kompetencjach, który sam określałby długość swojej kadencji i wyznaczałby swego następcę. Władza jego miała mieć charakter "patrymonialny" (105), tzn. miał on pełnić rolę "opiekuna" i "arbitra" (106). Do niego to miało należeć podejmowanie wszelkich ostatecznych decyzji dotyczących państwa i narodu, gdyż to on stanowiłby niejako jego esencję (107). Wywodzić miał się on z samokreującej się elity narodowej, w skład której wyszłyby jednostki najlepiej reprezentujące i realizujące interesy narodowe (108). Objęcie zaś władzy miałby on zawdzięczać czynowi i reprezentowanym przez siebie wartościom (109).
Zgodnie z myślą konfederatów tylko tak zbudowane i rządzone państwo mogło zapewnić narodowi bezpieczeństwo i rozwój. Rozwój ten rozumiano m.in. jako ekspansję i budowanie imperium (110), którego stworzenie uznali oni za nieodzowny warunek przetrwania Polski we współczesnym świecie. Wywiedli oni bowiem z obserwacji aktualnej rzeczywistości wniosek, że istnieć i rozwijać się mogą tylko duże, sprawnie rządzone organizmy państwowe – imperia (111). Stąd też wynikała ich zdaniem konieczność budowy takiego imperium z centrum w Polsce, budowy "Imperium Słowiańskiego" (bloku rasowo-geopolitycznego), które byłoby gwarantem pokoju w Europie zapewniając równowagę sił w południowo-wschodniej jej części - stając się realną siłą zdolną oprzeć się potędze "odwiecznych wrogów Polski i całej słowiańszczyzny", czyli Niemcom i Rosji (112). Państwa te zresztą miały w perspektywie ulec całkowitemu rozbiciu, przy czym Rosję (bez względu na ustrój jaki by w niej nie panował) planowano zamknąć w granicach "etnograficznego Księstwa Moskiewskiego" (113).
Oczywiście główną rolę w budowie "Imperium Słowiańskiego" odegrać mieli Polacy. Są oni do tego, zdaniem konfederatów, szczególnie predestynowani ze względu na swoją wyjątkowość (114), ze względu na fakt, iż są "sumieniem Europy" (115), zaś Polska "Matką Narodów" (116). Jak pisali: "(...) treścią imperializmu polskiego jest służba dobru świata. Mocą jego jest oparcie się na niewzruszonej pewności własnych pobudek moralnych" (117). Dlatego też "Imperium Słowiańskie" powołane być miało przez Polskę i to ona, jako kraj najbardziej "świadomego" narodu, a ponadto państwo panujące nad osią Bałtyk - Morze Czarne (118) - stanowić miała jego centrum polityczne, gospodarcze i kulturalne (119). Widać w tym twierdzeniu wyraźne pierwiastki myśli mesjanistycznej (120). Owo poczucie misji danej pokoleniu konfederatów przez Boga przewija się w wielu publikacjach tego ugrupowania (121).
Obok mesjanizmu, drugim czynnikiem konstytuującym ideę imperialną był zapewne, w szczególny sposób pojmowany przez konfederatów, panslawizm (122). Pansłowiańska misja Polaków wynika przede wszystkim z faktu, iż "(...) noszą [oni - A.P.] w swych piersiach drzemiące nasienie innej kultury, przyszłej słowiańskiej; kultury, która łączy optymizm twórczości przekształcającej świat i kontemplacje najwyższego dobra w jednej zasadzie naśladowania twórczości Bożej" (123).
Warto także zaznaczyć, iż przodownictwo Polski w imperium, w którym katolicyzm byłby "wyznaniem panującym spośród równouprawnionych" (124), miało przyczynić się do odnowienia oblicza moralnego narodów wchodzących w jego skład. Podobną rolę Polska miała odegrać także w stosunku do pozostałej części Europy, która pod jej duchowym przewodnictwem wejść miała w nową, prawdziwie "łacińską" i chrześcijańską, epokę. Była to więc misja dziejowa nazwana przez ideologów KN "ideałem zewnętrznym" (125).
Jak z powyższego wynika konfederaci argumentowali swoje koncepcje imperialne czynnikami natury religijnej. Planowane dzieło porównywali do misji cywilizacyjnej, tj. niesienia narodom słowiańskim, a później całej Europie prawdziwej, tj. katolickiej cywilizacji, prawdziwie chrześcijańskiej kultury. Oczywiście zadawali sobie także pytanie, czy tego typu postępowanie zgodne jest z ogólną linią katolicyzmu. Dylemat ten rozwiązano rzecz jasna na korzyść idei imperialnej. Jeden z publicystów tego obozu pisał: "Imperializm nie jest sprzeczny z katolicyzmem. Imperializm da się pogodzić z pojęciem katolika i jego tezy mogą stanowić wytyczne jego życia politycznego. A to dlatego, ponieważ pomiędzy katolicyzmem a (...) współczynnikami imperializmu (...) nie ma najmniejsze sprzeczności. Raczej sprzeciwie. Katolicyzm bowiem uznaje władzę i władztwo. (...) Wszelka władza pochodzi od Boga (poucza św. Paweł Kościół pierwszych wiernych). (...) I dlatego imperializmowi jako takiemu Kościół nigdy się nie sprzeciwia, jakżeby mógł? Ilekroć zarys jego potęgi wyłaniał się z chaosu dziejów, zawsze usiłował błogosławić mu, nałożyć mu stygmat szlachectwa, świętości. >>In manu tua ... imperium omnium<< tak zawsze się modlił" (126). Dalej zaś kontynuował: "Potępieniu przez Kościół może ulec tylko to, co jest złe, co paczy dobro, co jest zaprzeczeniem, nadużyciem, omamianiem. Jeżeli coś znaleźć można w orzeczeniach Kościoła, to jedynie piętnowanie złego imperializmu, źle pojętego lub nadużytego. O tak, tak samo, jak się znajduje w jego bullach piętnowanie i potępianie religii u katolików, ale źle użytej, względnie nadużytej" (127).
Odwołanie się do religii, poszukiwanie uzasadnienia głoszonych przez siebie tez w oparciu o transcendencje, spowodowane było zapewne wieloma względami. Należy pamiętać, iż KN uważała się i pragnęła być postrzegana jako ugrupowanie katolickie, opierające swoją ideologię polityczną właśnie na religii i prezentowanym przez katolicyzm systemie wartości. Z drugiej strony takie stawianie sprawy miało zapewne także swój wymiar praktyczny. Religię bowiem traktowało to środowiska także nośnik treści patriotycznych, co z jednej strony rozumiano jako depozyt wartości uniwersalnych (uniwesalistycznych), a z drugiej nacjonalistycznych. Wykorzystanie tych aspektów katolicyzmu polskiego miało więc niebagatelne znaczenie, nie tylko zresztą dla KN, w sytuacji gdy Kościół ponownie stał się jedynym miejscem, w którym (co prawda w bardzo ograniczony sposób) mogła manifestować się polskość.
Filozoficzną podstawą głoszonych przez KN tez programowych miała stać się, wypracowywana przez to ugrupowanie, jakościowo nowa teoria społecznoustrojowa - "uniwersalizm". Zarys jej znajdujemy w dwuczęściowej pracy, związanego z konfederatami, wspomnianego już ks. Józefa Warszawskiego pod takim właśnie tytułem. W części pierwszej wspomnianej pracy, autor poddał krytyce wszystkie dotychczasowe ustroje społecznopolityczne i ich podstawy filozoficzne. Ks. Warszawski wyraźnie wskazywał na pierwiastek destrukcyjny i antynarodowy - "żydostwo" jako inspiratora zarówno prądów indywidualistycznych, jak i totalnych. Pisał: "(...) należałoby (...) koniecznie uwzględnić tzw. czynnik zakulisowy dziejów europejskich (a dziś już wszechświatowych) tj. żydostwo, działające kierowniczo czy to przez masonerię, czy bez niej, na ogół wszystkich prądów polityczno-gospodarczych tak indywidualizujących, jak totalizjących i ciągnące z niej zyski dla własnej kieszeni" (128).
Systemy antynarodowe miał więc zastąpić nowy system polityczno-gospodarczy oparty na nowej filozofii społecznej, którą ks. Warszawski określał jako "(...) prąd myślowy [, który - A.P.] wyraża się i oznacza dążność umysłu do obięcia wszystkiego z pominięciem jednostronności. Nakrywać ma się w swej wypadkowej z mądrością, jako nauką całościową w przeciwieństwie do wiedzy, która jest partykularna, fragmentaryczna, częściowa. Jako przedmiot stanowi bezpośrednią naukę o społeczeństwie, którą ujmuje jako nadorganicznie uczłonkowaną całość. Pośrednio zaś jako światopogląd obejmujący wszystkie dziedziny życia i bytu, wszystkie ich naukowe ujęcia, nadając im piętno zwartej, zharmonizowanej syntezy i powszechnej jednolitości" (129). Tak więc miał to być system totalny - system odpowiadający na wszystkie pytania wynikające z bytu, system dający człowiekowi kompletny światopogląd będący uogólnieniem wiedzy cząstkowej - mądrością, system, którego przyjęcie pozwalałoby jednostkom na "luksus" braku wszelkich wątpliwości odnoszących się do świata tu i teraz, czy hierarchii wartości, system pozwalający jednostkom przenikniętym "najbardziej dynamizującą siłą jaką jest nacjonalizm" (130) na realizację, bez najmniejszej wątpliwości słusznych, wynikających z niego celów. Celów, których realizacja służyć miała, rzecz jasna, realizacji dobra wspólnego rozumianego jako dobro narodu (131). Oczywiście system taki musiał mieć swoich twórców, którymi niewątpliwie mieli zostać "najbardziej wartościowi" Polacy - elita narodowa (132).
Niezwykle trudno byłoby dać całkowitą wykładnie ideologii stworzonej przez krąg osób związanych z B. Piaseckim w okresie wojny i okupacji. Podstawowym tego powodem jest sama sytuacja w jakiej powstawała. Wojna to czas kiedy zawieszeniu niejako ulegają wszelkie wartości, kiedy rozpada się cały dotychczasowy świat jednostek i społeczeństw - wojna wymaga więc nowych rozwiązań ideologicznych zdolnych przezwyciężyć te trudności. Jako zjawisko dynamiczne, wojna wymaga od polityków, strategów i ideologów szybkiego reagowania na ważkie wydarzenia z nią związane. Stąd stała ewolucja programów i koncepcji. Owa dynamika wspólna jest ogółowi środowisk ideowopolitycznych. Sytuacja KN jest o tyle jednak wyjątkowa, że było to ugrupowanie młode, ugrupowanie, które nie zdążyło, w okresie trwania II Rzeczypospolitej, do końca wykrystalizować własnej ideologii. Braki te musiało nadrabiać już w warunkach skrajnie temu niesprzyjających.
Podobne trudności napotkamy, gdy będziemy chcieli "sięgnąć w głąb", odnaleźć światopoglądowe inspiracje prezentowanej przez KN ideologii. Niewątpliwie w dużej mierze były to inspiracje natury religijnej. Wystarczy wspomnieć tu chociażby negatywny stosunek do racjonalizmu i postulat oparcia rzeczywistości społecznej o pierwiastek irracjonalny, czy duchowy. Wskazuje na to też specyficzna mistyka, którą częstokroć przesycone są publikacje tego ugrupowania i związany z nią mesjanizm. Czy w końcu należy wskazać na deklarowany przez konfederatów, jako podstawa ich ideologii, katolicyzm. Myślę, iż warto zadać sobie pytanie czy rzeczywiście był to katolicyzm, a jeżeli tak to jaki? By móc na nie odpowiedzieć powinniśmy przyjrzeć się relacjom między ideologią narodoworadykalną a katolicyzmem w okresie międzywojennym.
Przełomowym momentem w procesie zbliżania się polskiego nacjonalizmu do katolicyzmu był rok 1925 (133), kiedy to Młodzież Wszechpolska - organizacja endecka, w której szeregach istotną rolę odegrali niektórzy z późniejszych narodowych radykałów - w swej deklaracji ideowej, w miejsce (niedopuszczalnego z katolickiego punktu widzenia) sformułowania, iż naród jest najwyższym dobrem, zaakceptowała stwierdzenie głoszące, iż religia jest ważnym źródłem moralności na ziemi (134). W następnych etapach rozwoju ideologii endeckiej waloryzacja narodu ulegała dalszym zmianom dochodząc wreszcie do stanu, gdy uznano naród, za najwyższe dobro, ale tylko w zakresie społecznym (135), czyniąc niejako zadość podstawowemu postulatowi katolicyzmu, który właśnie absolutyzowanie narodu uznawał za podstawową przeszkodę w zbliżeniu nacjonalizmu do Kościoła (136). To nowe ujęcie otworzyło drogę szeregowi innowacji ideologicznych prowadzących do pełnej symbiozy tego nurtu ideowego z katolicyzmem (137). Swoistą kontynuacją tego procesu miała być, w rozumieniu jej twórców, ideologia narodoworadykalna.
Mimo jednak tych zabiegów, strona katolicka nie czuła się w pełni usatysfakcjonowana. Dostrzegała ona bowiem pewne dwuznaczności w stwierdzeniu, iż naród jest najwyższym dobrem ale tylko na ziemi (138). W praktyce bowiem formuła ta mogła pełnić rolę sztandaru nie tylko dla nacjonalistów katolików, ale także teistów, czy ateistów (139).
Innym punktem spornym, budzącym wątpliwości myślicieli katolickich, było ignorowanie bądź przemilczanie przez ideologów endeckich znaczącego miejsca jednostki w systemie wartości. Uwidoczniło się to szczególnie w myśli narodoworadykalnej, gdzie eksponowano bardziej naród jako "drogę do Boga" (140) pomijano zaś kwestię prymatu jednostki nad narodem i jej autonomii w stosunku do niego. Jak pisze B. Grott "Myśl narodowo-radykalna starała się przede wszystkim ześrodkować uwagę czytelników eksponujących ją pism na narodzie rozumianym jako wartość po prostu bardzo istotna z punktu widzenia praktycznej realizacji zasad chrześcijaństwa w społeczeństwie" (141). Takie ujęcie problemu znalazło też swoje odbicie w narodoworadykalnych koncepcjach państwa, a zarazem jej części składowej, jaką jest obraz relacji między jednostką a zbiorowością. Należy podkreślić, iż mimo szermowania przez oenerowskich teoretyków hasłem personalizmu, cele jakie w tym względzie stawiała sobie ta formacja nie odpowiadały w pełni wymaganiom katolicyzmu (142). Działo się tak dlatego, iż choć narodowy radykalizm głosił potrzebę pozostawienia poza obrębem oddziaływania państwa osobistych spraw człowieka (także jego życia rodzinnego), to jednak zasadnicze postulaty, co do kształtu jego sylwetki duchowej, nie pokrywały się z celami stawianymi przez personalizm katolicki.
Innym ważkim momentem zetknięcia się doktryny narodoworadykalnej z nauczaniem Kościoła katolickiego była jej część gospodarcza. Ideologia ONR-owska, mimo, iż bliska była pod tym względem rozwiązaniom stawianym przez papieży w encyklikach takich jak "Rerum novarum", czy "Quadragesimo anno", nie w pełni odpowiadała ich wymaganiom. Przede wszystkim narodowi radykałowie domagali się znacznie szerszej skali wywłaszczeń niż dopuszczała to społeczna nauka Kościoła, co podyktowane było chęcią pozbycia się z kraju obcego kapitału i społeczności żydowskiej. Natomiast bardzo pozytywnie przyjęli oenerowcy postulat "solidaryzmu społecznego", jako użyteczny w scalaniu poszczególnych klas społecznych narodu.
Generalnie ujmując należy podkreślić, iż mimo szermowania hasłami katolickimi, w rzeczywistości, ideologia narodoworadykalna przed II wojną światową nie pokrywała się w pełni, a nawet w niektórych miejscach daleka była od postulatów katolickiej nauki społecznej. O wiele bliższa katolicyzmowi była doktryna polityczna ONR "ABC" niż RNR "Falanga". Nigdy bowiem nie głosiła ona otwarcie potrzeby wprowadzenia totalizmu w jakiejkolwiek postaci, brak w niej idei "wodzowstwa", proponowała zaś demokratyczne wybory głowy państwa i niezależność sądownictwa, a całe życie społeczne narodu chciała oprzeć na zasadach moralności katolickiej.
Wydaje się, iż mimo zasadniczej ewolucji programowej, jakiej dokonało środowisko KN w warunkach okupacji, wzajemne relacje między prezentowaną przez nie ideologią a katolicyzmem w stosunku do analogicznej relacji z okresu sprzed września 1939 r. nie uległy większej zmianie. Można to zaważyć studiując kilka zasadniczych punktów tej ideologii.
W chrześcijańskiej hierarchii wartości naród nie może zajmować pierwszego miejsca wśród dóbr ziemskich. Czołowa pozycja należy się tu bowiem osobie ludzkiej oraz rodzinie. Naród stanowić ma jedynie "glebę" dla rozwoju człowieka (143). W efekcie - jak pisze A. Szymański - może on zostać uznany za najwyższe dobro ziemskie, ale tylko w swoim zakresie - czyli tylko jako środek do celu (144). Ma on jednak pewne prawa w stosunku do osoby ludzkiej, które w wyjątkowych, szczególnych sytuacjach, pozwalają mu nad nią dominować. Granice takich sytuacji są ściśle wyznaczone. Dobro bowiem narodu nie jest wartością absolutną (145). Należy je np. poświęcić gdyby wymagało przekroczenia norm religijnych. Dlatego też jednostka w żadnym wypadku nie może być środkiem (przedmiotem) w stosunku do narodu (podmiotu) (146). Poświęcenia się dla niego można wymagać od niej, jako osoby samoistnej, jedynie w wypadku, gdy zagrożone są prawa narodu będące zarazem indywidualną realizacja norm religijnych.
Przedwojenna myśl narodoworadykalna nigdy nie zaprzeczyła bezpośrednio tym poglądom, ale też nigdy nie eksponowała w żaden sposób autonomii jednostki i jej prymatu w stosunku do narodu (147). Ideologowie KN zaś, mimo iż wspominali o wolności jednostki w systemie korporacyjnym, nigdy nie ukonkretnili tego stanowiska, a z całości prezentowanego programu możemy raczej wnioskować, że mimo wszystko miała ona stanowić jedynie środek dla realizacji dobra narodowego.
Bez wątpienia koncepcje ustrojowe są kolejnym punktem stycznym między ideologią narodoworadykalną, a myślą katolicką. Oczywiście katolicyzm odrzucał wszelkie koncepcje ustrojów totalnych (148), a na ówczesnym etapie rozwoju społecznego nauczania Kościoła także w dużej mierze koncepcje liberalne (149). Oparty na liberalizmie demokratyzm akcentuje bowiem zbyt mocno indywidualność ludzką. Przyjmuje, że społeczeństwo składa się ze zatomizowanych jednostek łączących się ze sobą jedynie dla realizacji jakichś celów. W takim wypadku pomijane są naturalne więzi międzyludzkie (150). Przeciwnie totalizmy. Posuwają się one do uznania państwa za byt odrębny od zespołu ludzkiego, z jego absolutyzacją włącznie (151). Jeden z czołowych katolików społecznych II Rzeczypospolitej, ks. bp J. Stepa określił stanowisko Kościoła jako pośrednie między tymi dwiema skrajnymi formami ustrojowymi (152). Szczególnie cenne okazały się jego refleksje na temat totalizmu. Wychodząc z pozycji filozofii tomistycznej ks. Stepa stwierdzał, iż człowiek nie może być w całości "objęty" przez państwo i ma prawo dążyć do osobistych celów. Jednostka bowiem, o tyle służyć może celom grupowym, o ile jest to pożyteczne dla wszystkich jednostek. Wynika z tego, że cele jakie stawia sobie grupa społeczna (także naród czy państwo), nie mogą być sprzeczne z celami jednostkowymi, zaś poza zasięgiem ogółu pozostaje szeroka sfera celów indywidualnych (153). Jedynie ustrój, który w ten sposób ująłby relacje między jednostką a ogółem, uznać można - zdaniem tego myśliciela - za zgodny z nauką Kościoła katolickiego. Jak z tego więc wynika ustrój proponowany przez KN był nie do pogodzenia ze społecznym nauczaniem Kościoła katolickiego.
KN dążyła niewątpliwie do zbudowania społeczno-państwowego monolitu. W ujęciu jej ideologów naród miała stanowić społeczność jednolita etnicznie i światopoglądowo, w pełni identyfikująca się ze swoim państwem (154), któremu mają podlegać wszystkie dziedziny życia społecznego. Generalnie, z publicystyki konfederackiej - jak pisze S. Faliński - wyłania się obraz społeczności, czy raczej człowieka odpodmiotowionego (155). Podmiotem ma bowiem być naród, którego najwyższą emanacją miało być państwo, jednostka zaś przedmiotem, środkiem do realizacji celów ogólnych.
Konsekwencją takiego zdefiniowana narodu był postulat usunięcia wszelkich podziałów poziomych społeczeństwa i zastąpienia ich podziałem, wzorowanym na Średniowieczu (a obecnym także w encyklikach społecznych Leona XIII i Piusa XI) pionowym – hierarchią (156). Skutkuje to m.in. innowacjami programowymi w zakresie organizacji życia gospodarczego, politycznego, czy kulturalnego - a przede wszystkim w zakresie światopoglądu, jaki wyznawać mają jednostki.
Przedstawiony powyżej system S. Faliński nazywa nacjonalistycznym totalitaryzmem o charakterze faszystowskim, którego specyfika wynika z głoszonego przez niego katolicyzmu (157). Bez wątpienia należy zgodzić się z nim w dwóch przynajmniej kwestiach. Po pierwsze KN rzeczywiście głosiła pogląd, iż katolicyzm powinien stać się podstawą narodowego, jednolitego światopoglądu. Po drugie zaś niewątpliwym jest, iż postulowany przez nią system społecznopolityczny ma cechy systemu totalitarnego, mimo odżegnywania się od niego wszystkich przedstawicieli tego środowiska. Wątpliwości budzi jedynie stwierdzenie, iż ideologia konfederacka ma charakter faszystowski, charakter ukrywany pod płaszczykiem katolicyzmu. Zapewne stwierdzenia takie wynikają ze zbieżności niektórych proponowanych przez KN rozwiązań i idei z rozwiązaniami stosowanymi w krajach faszystowskich - z wodzowstwem na czele. Należy jednak pamiętać, iż są to tylko instytucje, podobne, ale nie takie same. W rzeczywistości systemy te różnią się w samych swych założeniach. Pragnę wskazać tylko na jedno z nich - na teorię państwa. O ile bowiem w faszyzmie państwo stanowi centrum całego systemu, a naród jest jedynie wytworem życia państwowego, to w systemie proponowanym przez KN mamy sytuację zupełnie odwrotną - to naród stanowi centrum systemu, państwo zaś istotne jest tylko o tyle o ile stanowi jego "emanację".
Koncepcje ideologów kręgu KN bardziej niż faszyzmowi bliższe są poglądom części polskich katolików - zarówno duchownych jak i świeckich. Jednym z ich przedstawicieli był zapewne ojciec Józef Bocheński. Znajdziemy u niego zarówno postulat wypełniania przez państwo misji religijnej (158), jak i bliskie KN dowartościowanie siły (159) i ekspansjonizmu (160), czy w końcu równie jej bliską wizję państwa "jednokierunkowego" (161), zbliżonego swą postacią do państwa średniowiecznego (162). Bocheński poświęca również wiele miejsca uzasadnieniu zgodności z katolicyzmem afirmowania własnego narodu (163) oraz teorii dobra wspólnego (rozumianego jako narodowe) i konieczności pełnego podporządkowania się jednostek wymogom jego realizacji (164). Swoją wizję opiera on na postulacie reformy katolicyzmu polskiego w myśl słów prymasa Augusta Hlonda "Krzyż i miecz prowadziły Polskę przez dzieje" (165). Miał być to więc katolicyzm generujący w narodzie siłę - siłę potrzebną mu do realizacji jego dziejowego posłannictwa jakim jest obrona i szerzenie chrześcijaństwa i opartej na nim kultury (166).

Przypisy:
1)                  Zarys historii tego ugrupowania zob.: J. Majchrowski, Geneza politycznych ugrupowań katolickich. Stronnictwo Pracy, grupa "Dziś i Jutro", Paryż 1984.
2)                  S. S. Faliński, Ideologia Konfederacji Narodu, „Przegląd Historyczny” 1985/1, s. 57.
3)                  C. Żerosławski, Katolicka myśl o ojczyźnie. Ideowopolityczne koncepcje klerykalnego podziemia 1939-1944, Warszawa 1987, s. 103.
4)                  S. S. Faliński, dz. cyt., s. 58.
5)                  Tamże.
6)                  Por. Życie i śmierć dla Polski, [Warszawa 1942]; Witold Bukowski, Kultura i granice, "Sztuka i Naród" 1942/3-4; Deklaracja, "Sztuka i Naród" 1943/1944/14-15; Warcisław znad Łaby, Imperializm - katolicyzm, "Nowa Polska" 1942/19 (36).
7)                  Henryk z Kijowa, Założenia naczelne stosunków polsko - słowiańskich, "Nowa Polska" 1941/6; Jan ze Smoleńska, Zasada służby narodowi, "Nowa Polska" 1941/2; Jan ze Szczecina, Realizacja Imperium Słowiańskiego, "Nowa Polska" 1941/14; Kazimierz z Dźwińska, Tylko Polska może pokonać Niemcy, "Nowa Polska" 1942/3 (19); Stanisław z Kijowa, Imperialna wspólnota słowiańska a możliwości nowej cywilizacji, "Nowa Polska" 1942/9 (26); Historia żąda radykalizmu, "Nowa Polska" 1942/10.
8)                  Stanisława z Kijowa, dz. cyt.; Historia żąda...
9)                  L. Całka, Wielka ideologia Narodu Polskiego, Warszawa 1940, s. 11.
10)               Stany Zjednoczone i Polska, "Nowa Polska" 1942/33. Por. też: C. Żerosławski, dz. cyt., s. 133.
11)               J. Warszawski, Uniwersalizm, zarys narodowej filozofii społecznej, cz. I, Warszawa 1942, s. 29.
12)               Tenże, dz. cyt., cz. II, s. 29-30.
13)               Piotr z Rostoki, Treść rewolucji narodowej, [Warszawa] 1942, s. 32.
14)               Por..C. Żerosławski, dz. cyt., s. 145.
15)               Stanisław Łomień, Korzenie i kwiaty myśli współczesnej, "Sztuka i Naród" 1942/5.
16)               J. Warszawski, dz. cyt., cz. II, s. 24.
17)               Por. np. tamże, s. 31.
18)               Imperializm znaczy - istnienie Polski, wielkość Słowian, pokój Europy, Warszawa 1941; Życie i śmierć, [Warszawa] 1942.; Adam z Iławy, Duch odradzającej się Armii Polskiej, "Nowa Polska" 1941/5; Henryk z Kijowa, Idea i struktura stosunków między narodami, "Nowa Polska" 1941/6; Jan ze Szczecina, dz. cyt.; Stanisława z Kijowa, dz. cyt.; Oskar z Mińska, Szkoła wyobraźni Żołnierza Uderzenia, "Do Broni" 1942/12; Zawisza z Garbowa, Imperializm i czyn, "Do Broni" 1943/4 (26).
19)               Skrót ideologii KN, [Warszawa] 1941; Andrzej z Połocka, Prawo do ziemi, "Nowa Polska" 1942/1 (15); dz. cyt.; Warcisław znad Łaby, dz. cyt.; Józef z Wrocławia, Wieś polska się nie da, "Do Broni!" 1942/4; Uderzenie jako cel i środek, "Do Broni!" 1942/6; Jurand z Kamieńca, Nowi ludzie do polityki, "Do Broni!" 1942/10; Mieczysław z Głogowa, Gdzie jest ziemia, "Do Broni!" 1942/10; Oskar z Mińska, Szkoła wyobraźni Żołnierza Uderzenia, "Do Broni!" 1942/11; Jan ze Szczecina, Dlaczego musimy walczyć o granicę, "Do Broni!" 1942/21.
20)               Skrót..., s. 2-3; Życie i śmierć..., s. 1-3; Jurand z Kamieńca, Duch czasów nowych a historia, "Nowa Polska" 1942/39; Witold Bukowski, dz. cyt.; Deklaracja.
21)               Por. przyp. poprzedni.
22)               Imperializm i czyn, "Do Broni!" 1943/4 (26).
23)               Skrót...; Życie i śmierć...; Maciej z Gdańska, Przez Polskę Narodową do Polski Katolickiej, a nie na odwrót, "Fakty na Tle Idei" 1941/3; Jacek z Winnicy, Do firmowych działaczy katolickich, "Fakty na Tle Idei" 1941/7; Anna z Kercza, Polski ideał wychowawczy, "Nowa Polska" 1942/4 (20); Warcisław znad Łaby, dz. cyt.
24)               Skrót..., s. 2; Życie i śmierć...; Henryk z Kijowa, Założenia naczelne...; Maciej z Gdańska, Dzieje polskiego imperializmu, "Nowa Polska" 1941/15; Stanisław z Kijowa, dz. cyt.; Jurand z Kamieńca, dz. cyt.; tenże, Nowi ludzie...; Andrzej z Połocka, Mówią liczby, "Do Broni!" 1943/12 (24); Witold Bukowski, dz. cyt.; Kazimierz z Chocimia, Bez tytułu, "Fakty na Tle Idei" 1941/3; Wojciech z Królewca, Jesteśmy uniwersalistami, "Nowa Polska" nr z 14 V 1941.
25)               Życie i śmierć...; Jan ze Smoleńska, Potrzeba nam nowego człowieka, "Do Broni!" 1942/13; tenże Lekcja racji stanu, "Nowa Polska" 1941/5; Jurand z Kamieńca, Idea nowego pokolenia, "Do Broni!" 1943/8; Zawisza z Grabowa, dz. cyt.; Adam z Iławy, Duch odwetu, "Do Broni!" 1943/4; Stanisław Łomień, dz. cyt.;; Maciej z Gdańska, dz. cyt.; Warcisław znad Łaby, dz. cyt.; Kazimierz z Chocimia, Młodzież musi być w szeregu, "Fakty na Tle Idei" 1941/3.
26)               C. Żerosławski, dz. cyt., s. 110.
27)         Por. Jacek z Winnicy, dz. cyt.
28)               L. Całka, dz. cyt., s. 7-8.
29)               Por. S. S. Faliński, dz. cyt., s. 60.
30)               Bój z sobą i w sobie, "Do Broni!" 1942/16; Stanisław Łomień, dz. cyt.; Nasza modlitwa wieczorna, "Młodzież Imperium" 1943/3; Maciej z Kałuszyna, Tylko czyny budują przyszłość, "Nowa Polska" 1942/32.
31)               Zbylut znad Łaby, Rzecz najważniejsza, "Młodzież Imperium" 1942/7.
32)               Skrót...; Piotr z Rostoki, Konsumpcyjny styl inteligencji polskiej, "Nowa Polska" 1942/7 (25); Stanisław Łomień, dz. cyt.
33)               Piotr z Rostoki, Treść..., s. 23.
34)               Jan ze Smoleńska, Zasada służby...; Piotr z Rostoki, Konsumpcyjny styl...
35)               L. Całka, dz. cyt., s. 6.
36)               Maciej z Gdańska, dz. cyt.
37)               S. S. Faliński, dz. cyt., s. 61.
38)               Określeniem tym, za Markiem Aureliuszem, posłużył się Maciej z Gdańska; por. tenże, dz. cyt.
39)               Skrót...; Jan ze Smoleńska, dz. cyt.; Anna z Kercza, dz. cyt.; Piotr z Rostoki, Osoba a Program, "Nowa Polska" 1942/9 (26); tenże, Uniwersalizm, "Nowa Polska" 1942/13 (30).
40)               Zgodnie z pisownią dominującą w publicystyce KN.
41)               S. S. Faliński, dz. cyt., s. 61.
42)               Skrót...; Życie i śmierć...; Maciej z Gdańska, Czarna sprawa, "Nowa Polska" 1941/11; tenże, Przez Polskę Narodową...; Jacek z Winnicy, dz. cyt.
43)               Por. m.in. "Do Broni!" 1942/9. Można by też przytoczyć tu następujące słowa B. Piaseckiego: "Stan obecnej sytuacji międzynarodowej w Europie wywołany jest przez dwie siły motoryczne: początkową, świadomą decyzję przywódców niemieckich i żydowskich walki o panowanie nad światem, oraz przez dziejową tendencję krystalizowania się bloków rasowo-politycznych" - por. L. Całka, dz. cyt., s. 15.
44)               Likwidacja żydostwa, "Nowa Polska" 1944/14 (31).
45)               S. S. Faliński, dz. cyt., s. 62.
46)               Jerzy z Witebska, Słowa i czyny, "Do Broni!" 1942/14. W innym miejscu pisali: "(...) Ustrój korporacyjny, ustrój wolnych związków wszystkich czynników życia społeczno-gospodarczego urzeczywistnia wolność w tym stopniu, że wolność tą już zaczynamy nazywać władzą; realizuje ona ludowładztwo. Z drugiej strony, ustrój korporacyjny umożliwia wcielenie w życie karności (...)" - Głosy o ustroju, "Nowa Polska" 1942/3 (19).
47)               Skrót...
48)               Szymon z Opola, Podstawy polskiego ustroju społecznego, "Nowa Polska" 1943/7; Mieczysław z Głogowa, Synteza, "Nowa Polska" 1943/50.
49)               Jan ze Szczecina, Walczymy z komunizmem, "Do Broni" 1942/20; Skrót...; Szymon z Opola, dz. cyt.; Mieczysław z Głogowa, dz. cyt.
50)               Tezy programowe i realizacyjne, "Nowa Polska" 1944/69.
51)               Tamże.
52)               Likwidacja żydostwa, "Nowa Polska" 1944/69.
53)               S. S. Faliński, dz. cyt., s. 63.
54)               Wielka Polska to imperium, "Nowa Polska" 1943/24.
55)               Maciej z Gdańska, Czarna sprawa.
56)               Życie i śmierć...
57)               Józef z Wrocławia, O roli i potrzebach wsi polskiej, "Do Broni!" 1942/5.
58)               Jan ze Smoleńska, dz. cyt.
59)               Maciej Skiba, Sprawy wiejskie, "Nowa Polska - Nowa Wieś" 1943/1.
60)               Jan z Humania, Inteligencja i kryzys wsi, "Nowa Polska" 1942/9.
61)               L. Całka, dz. cyt., s. 11. Józef z Wrocławia, dz. cyt.
62)               Tezy programowe...
63)               Anna z Kercza, Udział kobiet w walce o Nową Polskę, "Nowa Polska" 1942/7 (25).
64)               Tamże.
65)               Jan ze Smoleńska, Obrachunek sumienia, "Do Broni!" 1942/12.
66)               Tenże, Zasada służby narodowi; Zbylut znad Łaby, dz. cyt.
67)               S. S. Faliński, dz. cyt.
68)         Anna z Kercza, Polski ideał wychowawczy, "Nowa Polska" 1943/46; Piotr z Rostoki, U źródeł ustrojowej rewolucji, "Nowa Polska" 1942/12 (29); Jan z Humania, Realne postulaty wsi, "Nowa Polska" 1943/46; Włodzimierz z Halicza, Przebudowa społeczno-gospodarcza, "Nowa Polska" 1943/55; Jan ze Smoleńska, dz. cyt.
69)               Jan ze Smoleńska, Potrzeba nam...
70)               Tamże; tenże, Zasada służby narodowi; Kazimierz z Chocimia, dz. cyt.
71)               Anna z Kercza, Polski ideał wychowawczy, "Nowa Polska" 1942/4 (20).
72)               Adam z Iławy, Duch odradzającej się...
73)               Skrót..., s. 1-2; Armia Ideowa, "Do Broni!" 1942/4; Bój z sobą i w sobie, "Do Broni!" 1942/15.
74)               Szerzej na temat formacji zbrojnej KN zob.: K. Krajewski, Uderzeniowe Bataliony Kadrowe 1942 - 1944, Warszawa 1993.
75)               Powstanie - Uderzenie.
76)               Było to motto "Sztuki i Narodu".
77)               Wojciech z Królewca, Rewolucja polskiego realizmu, "Nowa Polska" 1942/14 (21).
78)               tym, co jest kulturowo obce decydować miały oczywiście kompetentne osoby ze ścisłego kierownictwa "Państwa Narodowego" - por. Nałęcz z Niegocic, O powszechności kultury, "Nowa Polska" 1943/51; Jacek z Winnicy, dz. cyt.
79)               Jacek z Winnicy, dz. cyt.
80)               Jan ze Smoleńska, Zasada służby narodowi.
81)               Skrót...; Szymon z Opola, Podstawy polskiego ustroju społecznego, "Nowa Polska" 1943/51; Jan z Humania, dz. cyt.; Tezy programowe...
82)               Szymon z Opola, Podstawy polskiego ustroju społecznego, "Nowa Polska" 1942/40, Skrót.., s. 3.
83)               Bolesław z Wolina, Kupiectwo do szeregów, "Do Broni!" 1942/2.
84)         Skrót..., s. 4; "Ziemia Mówi" 1940/1; O prawa gospodarcze chłopa, "Ziemia Mówi" 1941/5; Mieczysław z Głogowa, Gdzie jest...
85)               Choć, już pod koniec wojny dopuszczano i taką możliwość - por.: Tezy programowe...
86)               Józef z Wrocławia, Wieś polska...; Cele i elementy polityki sowieckiej, "Agencja Blok środkowo-europejski" 1944/1.
87)               Skrót..., s. 4.
88)               Wiesław z Głogowa, Chłop i robotnik w nowej Polsce, [Warszawa] 1942, s. 12. Por. też, Józef z Wrocławia, O roli...; Mieczysław z Głogowa, Siła gospodarcza Polski Nowej, Warszawa 1942, s. 43.
89)               Mieczysław z Głogowa, Uwłaszczenie proletariatu, "Nowa Polska" 1943/51; Piotr z Rostoki, Treść...
90)               Głosy o ustroju; Szymon z Opola, Podstawy polskiego ustroju społecznego, "Nowa Polska" 1942/38; Skrót..., s. 3; Wiesław z Głogowa, dz. cyt., s. 10.
91)               Bolesław z Wolina, dz. cyt.
92)               L. Całka, dz. cyt., s. 12.
93)               Tamże, s. 13.
94)               Wiesław z Głogowa, dz. cyt., s. 25-36.
95)               Jan z Humania, dz. cyt.; tenże, Na drodze do ładu, "Nowa Polska" 1943/48.
96)               Jacek z Winnicy, dz. cyt.
97)               Jan z Humania, Realne postulaty...
98)               S. S. Faliński, dz. cyt., s. 69.
99)               Stanisław Łomień, dz. cyt.
100)           Jan z Humania, Na drodze...
101)           Tamże.
102)           Piotr z Rostoki, Organizacja życia zawodowego, "Nowa Polska" 1942/32.
103)           Tamże.
104)           Maciej z Gdańska, Przez Polskę Narodową...
105)           Jan ze Smoleńska, Uniwersalistyczne podstawy kultury polskiej, "Nowa Polska" 1941/8.
106)           Tamże.
107)           Por. S. S. Faliński, dz. cyt., s. 70.
108)           Stanisław Łomień, dz. cyt.; Piotr z Rostoki, Grupa a ruch u władzy, "Nowa Polska" 1942/35.
109)           Tamże; Andrzej z Płocka, Na drogach wielkości, "Nowa Polska" 1942/33.
110)           Henryk z Kijowa, dz. cyt.; Maciej z Gdańska, Dzieje polskiego imperializmu; Jan ze Smoleńska, Zasada służby narodowi; Piotr z Rostoki, Osoba a Program; Stanisław z Kijowa, dz. cyt.; Skrót...
111)           Imperium znaczy..., s. 2.
112)           Tamże.
113)           Henryk z Kijowa, dz. cyt.; por. też Życie i śmierć..., s. 4; Stany Zjednoczone...; Tylko Polska może pokonać Niemcy, "Nowa Polska” 1942/3 (19).
114)           Henryk z Kijowa, dz. cyt.; Jurand z Kamieńca, Nowi ludzie...; Witold Bukowski, dz. cyt.; Życie i śmierć...
115)           Henryk z Kijowa, dz. cyt.
116)           Witold Bukowski, dz. cyt.
117)           L. Całka, dz. cyt., s. 14-15.
118)           Henryk z Kijowa, dz. cyt. Jeśli chodzi o samą rozpiętość ziem polskich, to konfederaci stworzyli dwa alternatywne programy: a) program maksimum - zob.: Jan z Chociebuża, Nowa granica zachodnia, "Biuletyn Słowiański" 1943/2; i b) program minimum - zob.: Mieczysław z Głogowa, Odra, "Do Broni!” 1941/20; Jan ze Smoleńska, Czy Polska może być niepodległa, "Fakty na Tle Idei" nr z 22 XII 1941; tenże, Obrachunek...;Stanisław z Kijowa, dz. cyt.; Jan ze Szczecina, Nam nie wystarcza niepodległość, "Do Broni!” 1942/19.
119)           Henryk z Kijowa, dz. cyt.
120)           C. Żerosławski, dz. cyt., s. 86.
121)           Por. np. Imperium znaczy..., s. 54.
122)           L. Całka, dz. cyt., s. 16.
123)           Tamże, s. 17.
124)           Imperium znaczy..., s. 2.
125)           L. Całka, dz. cyt., s. 16.
126)           Imperializm - katolicyzm.
127)           Tamże.
128)           J. Warszawski, dz. cyt., cz. I., s. 13.
129)           Tamże, s. 16.
130)           Tamże, cz. II, s. 29 - 30.
131)           Tamże, s. 24 - 29.
132)           Tamże, s. 31.
133)           B. Grott, Rola katolicyzmu w ideologii obozu narodowego w świetle pism jego ideologów i krytyki katolickiej, "Dzieje Najnowsze" 1980/1, s. 73 - 74.
134)           Por. B. Grott, Katolicyzm w doktrynach ugrupowań narodowo - radykalnych do roku 1939, Kraków 1987, s. 110.
135)           Por. Z. Żółtowska, O etyce życia narodowego, Poznań 1927, s. 32.
136)           Por. Nacjonalizm a katolicyzm, opinie biskupów, uczonych, polityków i publicystów współczesnych, Poznań 1927.
137)           Duże znaczenie w tym procesie miała też broszura Romana Dmowskiego pt: Kościół, naród i państwo, Poznań 1927.
138)           Roszkowski, Katolicyzm społeczny. Zarys rozwoju poglądów społeczno-katolickich, Poznań 1932, s. 193. Konfederaci jasno określili, iż ostatecznym celem człowieka i najwyższą wartością jest Bóg - por. Tezy programowe...
139)           Grott, dz. cyt.
140)           Por. np. B. Piasecki, Duch czasów nowych a Ruch Młodych, Warszawa 1935, s. 36.
141)           Grott, dz. cyt., s. 111.
142)           K. Górski, Wychowanie personalistyczne, Poznań 1936, s. 6.
143)           Szymański, Nauki wynikające z potępienia Action Francaise, VI tydzień społeczny Stowarzyszenia Młodzieży Akademickiej "Odrodzenie" w Lublinie w sierpniu 1927 r., Lublin 1928, s. 50.
144)           Tamże.
145)           Tamże.
146)           Tamże, s. 59 - 61.
147)           Grott, dz. cyt.
148)           Por. A. Zwoliński, Kościół a ideologia, Kraków 1991, s. 21 - 72.
149)           Tamże, s. 73 - 108; por. też S. Kowalczyk, Liberalizm i jego filozofia, Katowice 1995, s. 185 - 191.
150)           J. Stepa, Jednostka i grupa w dziejowym konflikcie, [w:] Tydzień Społeczny w Sosnowcu, 15 - 21 kwietnia 1937, Sosnowiec 1937, s. 58.
151)           Tamże, s. 60.
152)           Tamże, s. 58.
153)           Tamże, s. 60.
154)           Prawo ziemi, "Nowa Polska" 1942/1 - czytamy tam m.in.: "Losami państwa i narodów rządzą trzy prawa: prawo ziemi, prawo krwi i prawo idei. Terytorium, ludność i wszystko spajająca idea decyduje o ich roli i znaczeniu w świecie".
155)           Por. S. S. Faliński, dz. cyt., s. 74.
156)           Tamże.
157)           Tamże, s. 75.
158)           J. M. Bocheński, Szkice o nacjonalizmie i katolicyzmie polskim, b.d.m.w., s. 24.
159)           Tamże, s. 25.
160)           Tamże, s. 26.
161)           Tamże, s. 25.
162)           Tamże, s. 32 - 38.
163)           Tamże, s. 28 i ns.
164)           Tamże, s. 29 i ns.
165)           Tamże, s. 31.
166)           Tamże, s. 31 - 32 i ns.