czwartek, 8 sierpnia 2013
Wyimki. Głównie o wolności...
czwartek, 7 kwietnia 2011
O Romach w polityce i literaturze
Nie jest jednak tak, że polityka rządu Nicolasa Sarkozy'ego nie przyniosła żadnych pozytywnych skutków, choć nie sądzę, że akurat takie efekty gabinet ten założył. Jednym z nich było uznanie przez Prezydencję Węgierską poprawy losu Romów i zatrzymania narastającej ksenofobi za jeden z jej priorytetów. Viktor Orban zadeklarował nawet, że do końca czerwca br. Unia będzie miała wspólną strategię w tym obszarze. Niestety media nie przynoszą (albo ja się ich nie doszukałem) dalszych informacji w tej sprawie. Dopiero ostatnio pojawiła się wiadomość, że Komisja Europejska zajęła się tym problemem uznając za priorytet poprawę sytuacji w zakresie edukacji Romów. Podjęła również decyzję, że kraje Unii mają wpisać swe szczegółowe plany pomocy Romom w programy reform, które zatwierdzi szczyt UE.
Sprawy idą więc w dobrym kierunku, a i Polska może w tym względzie kilka ciekawych rozwiązań zaproponować. Realizacja najpierw Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003, następnie zaś ogólnopolskiego i zaplanowanego na 10 lat (z możliwością kontynuacji po tym okresie) rządowego Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce pozwoliła sprawdzić skuteczność wielu rodzajów działań. Także w zakresie edukacji, gdzie notujemy całkiem przyzwoite wyniki.
Program pozwala na realizowanie wielu działań w bardzo różnych obszarach. Część z nich – jak chociażby podyplomowe studia romologiczne – służy poprawianiu poziomu wiedzy o Romach wśród nie-Romów. Inne wspierają refleksje naukową i popularyzują ustalenia badawcze. Przykładem takich działań jest m.in. jutrzejsza konferencja w Willi Decjusza: Romowie w literaturze. Kto może niech wybierze się koniecznie. Warto!
poniedziałek, 4 października 2010
Czytając, słuchając i patrząc
Czego to się człowiek nie dowie czytając codzienną prasę i spływające maile, że o newsach na portalach społecznościowych nie wspomnę. Od tej wiedzy przeróżne uczucia człowiekiem targają, że aż o rozstrój jakiś nietrudno. No bo najpierw przykro się robi, kiedy dowiadujemy się, że lotnisko w podkrakowskich Balicach opuszcza nasz narodowy przewoźnik (Swoją drogą nie on pierwszy… Zastanawiam się – jak tak dalej pójdzie, dokąd będziemy mogli rejsowym z Balic polecieć? No i czy właściciel portu nie powinien zająć się przypadkiem jego zarządem. Wszak jego skuteczność to raczej antyskuteczność…). Później zaś od razu cieszy się, że Polacy to jednak przedsiębiorczy naród, o czym świadczyć może fakt, że już wykorzystali większość środków przewidzianych w ramach POKL na zakładanie własnych firm (Potencjalni Małopolscy Przedsiębiorcy powinni się więc chyba mocno śpieszyć). Na koniec znowu smutna refleksja. TV donosi, że znowu na Wyspy Brytyjskie wyjechało 60 tysięcy rodaków. No ale czemu się tu dziwić. Unijna kasa na własne firmy się kończy, bezrobocie rośnie, a i mieszkać nie ma gdzie. Bo jak dowodzi Kongres Budownictwa mamy najgorszą w Europie politykę mieszkaniową. Na te dowody zareagował NIK zapowiadając kompleksową kontrolę tematu w przyszłym roku. Oj… Coś czuję, że od tych kontroli mieszkań nam przybędzie, że hej!!!